środa, 20 listopada 2019

imieniny: Anatola, Rafała, Edmunda

RSS

Kultura

Różaniec – naszym ratunkiem

03.11.2019 07:00 | 0 komentarzy | red

6 sierpnia 1945 roku wybuchła pierwsza bomba atomowa w Hiroszimie w Japonii. Wszystko stało się ciemnością, ciszą i nicością… To było przerażające doświadczenie dla wielu ludzi, a tak naprawdę dla całego świata. Zginęli prawie wszyscy ludzie… prócz wspólnoty jezuickiej liczącej 8 zakonników - pisze siostra Dolores z klasztoru Annuntiata w Raciborzu.

Różaniec – naszym ratunkiem
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Słowa S. Łucji z Fatimy

S. Łucja z Fatimy powiedziała, że dwoma instrumentami, jakie zostały dane dla ocalenia świata są modlitwa i ofiara. Najważniejsza jest modlitwa różańcowa. Maryja tak bardzo wzmocniła skuteczność tej modlitwy, że każdy problem, nawet bardzo trudny, natury materialnej, a przede wszystkim duchowej, w prywatnym życiu każdego z nas lub w sytuacjach naszych rodzin, wspólnot zakonnych, w codzienności ludów i narodów, może być rozwiązany poprzez modlitwę różańcową. Maryja powiedziała do Łucji: „Moje Niepokalane Serce zwycięży…”. Serce otwarte na Boga i oczyszczone przez kontemplację jest silniejsze niż karabiny i oręż wszelkiego rodzaju. Fiat wypowiedziane przez Maryję, to słowo JEJ SERCA – zmieniło bieg dziejów świata, ponieważ ONA wydała na świat ZBAWICIELA, DZIĘKI JEJ „TAK” Bóg mógł stać się człowiekiem w naszym świecie i pozostaje z nami na zawsze.

Główne przesłanie Fatimy to modlitwa różańcowa, pokuta i nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. Papież Senior Benedykt napisał: „Maryja mówiła do maluczkich, do mało znaczących, do tych, którzy nie mają głosu, którzy nie liczą się na tym oświeconym świecie, pełnym pychy, wiedzy, wiary w postęp, który jednak jest także światem pełnym zniszczeń, lęku i rozpaczy.” Dlatego ten czas fatimski trwa, ONA również chce mówić do nas, bardzo tego głosu potrzebujemy.

Mów Matko do naszych rodzin, do naszych serc, mów Matko prosimy. Czekamy na ten głos, tęsknimy za nim.

Mów do nas Maryjo, mów nawet to, czego nie chcemy usłyszeć, co jest trudne i zamień w wino miłosierdzia. Uczyń z nami, co chcesz, chcemy żyć na tym świecie dla Ciebie, dla Niepokalanej!

Przeżyliśmy dzięki różańcowi

6 sierpnia 1945 roku wybuchła pierwsza bomba atomowa w Hiroszimie w Japonii. Wszystko stało się ciemnością, ciszą i nicością… To było przerażające doświadczenie dla wielu ludzi, a tak naprawdę dla całego świata. Zginęli prawie wszyscy ludzie… prócz wspólnoty jezuickiej liczącej 8 zakonników. Konstrukcja ich kościoła pozostała nienaruszona, choć okoliczne budynki zostały zrównane z ziemią. Co więcej, jezuici powinni umrzeć w ciąg kilkunastu dni na chorobę popromienną, tymczasem do końca długiego życia cieszyli się dobrym zdrowiem. Było to tak niewytłumaczalne, że amerykańscy naukowcy badali ojców jezuitów ponad dwieście razy, chcąc znaleźć odpowiedź, dlaczego przeżyli? Myśleli, że znajdą środek zabezpieczający ludzi przed skutkami wybuchu jądrowego. Nie znaleźli jednak nic… poza wciąż powtarzającym się wytłumaczeniem samych jezuitów: „W tym domu codziennie odmawialiśmy różaniec. W tym domu codziennie żyliśmy orędziem Fatimy…!” Po wybuchu bomby kilka osób przeżyło, ale zaraz potem zmarli na chorobę popromienną. Tymczasem zakonnicy przeżyli wszyscy – jak wspólnota odmawiająca różaniec. Cudowne ocalenie jezuitów w Hiroszimie znalazło swe powtórzenie podczas zrzucenia bomby atomowej na Nagasaki. Również tam w niewytłumaczalny sposób ocalał klasztor franciszkański zbudowany przez św. Maksymiliana Kolbego, który nigdy nie rozstawał się z różańcem. Kiedy przyjechał na japońską ziemię, to najpierw postawił figurkę Niepokalanej swojej Mamy…

Cudowne orędownictwo Maryi w południowo-wschodniej Azji…

Data 26 grudnia 2004 r. na stałe wpisała się do światowych kronik pod złowieszczym hasłem tsunami. Tego dnia śmiercionośna fala o wysokości 12 metrów wtargnęła głęboko w ląd wybrzeża południowo-wschodniej Azji. Obok tysięcy zniszczonych domów, hoteli, portów, gospodarstw rolnych, śmierć poniosło co najmniej 300 tysięcy ludzi. Żadna siła ziemska nie była w stanie powstrzymać potęgi wodnego żywiołu. Znalazło się jednak miejsce, które oparło się 12-metrowej fali. Zadziałała siła potężniejsza niż żywioł natury. Bóg pokazał współczesnemu światu, który jest przekonany o swej wszechmocy, że nie ma na tej ziemi siły zdolnej zwyciężyć potęgę niebios. Jednocześnie to zdarzenie przypomina o obecności Maryi, naszej kochanej Matki, która płaszczem swej opieki ochroniła wiernych zgromadzonych w Jej sanktuarium. Bogarodzica wyprosiła u swego Syna cud ocalenia dla pielgrzymów przybyłych do JEJ tronu, by w ten sposób pokazać światu, że nie ma doskonalszego ratunku w strapieniach i kłopotach, jak tylko Różaniec Święty i orędownictwo Świętej Bożej Rodzicielki. Tylko świątynia ku czci Matki Bożej i znajdujący się w jej wnętrzu wierni ocaleli. Cudowność tego wydarzenia potwierdził miejscowy biskup Devadass.

Różaniec ulubioną modlitwą…

Papież święty Jan Paweł II powiedział: „Różaniec jest moją ulubioną modlitwą”. W naszym Domu Maryi – w raciborskiej Annuntiatie, każdego dnia o godz. 17.30 modlimy się wspólnie Różaniec – naszą ulubioną modlitwę. Zawierzamy naszą wdzięczność i nasze troski Niepokalanemu Sercu Maryi, bo w JEJ Domu, ma ono szczególne miejsce.