Czwartek, 2 kwietnia 2020

imieniny: Franciszka, Władysława, Urbana

RSS

Kultura

Takiego widowiska Racibórz jeszcze nie widział

24.08.2019 18:00 | 0 komentarzy | mad

W Raciborzu i Hluczynie trwają pieczołowite przygotowania do kulturalnego zakończenia lata. W tych dwóch miejscach zostanie wystawione widowisko taneczno-muzyczne „Zaklęty łabędź”. Artyści nie wystąpią jednak na tradycyjnej scenie, a na podestach zanurzonych w wodzie. O tym przedsięwzięciu rozmawiamy z twórcami wydarzenia: wicedyrektorką Raciborskiego Centrum Kultury i koordynatorką projektu Anną Kokolus, choreografką Manuelą Krzykałą oraz kompozytorem Tomaszem Behrą.

Takiego widowiska Racibórz jeszcze nie widział
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

W sztuce nie ma granic

„Zaklęty łabędź” to widowisko taneczno-muzyczne inspirowane „Jeziorem łabędzim” Piotra Czajkowskiego. W projekt zaangażowani są tancerze z Polski i Czech: z Zespołu Tanecznego Skaza, działającego przy Raciborskim Centrum Kultury, oraz ze Szkoły Artystycznej z Hluczyna. „Zaklęty łabędź” to muzyczno-taneczna wariacja na temat „Jeziora łabędziego”, w której zaprezentowane będą różne style tańca od baletu, przez m.in. hip-hop po taniec współczesny. Spektakularności wydarzeniu dodaje fakt, że będzie ono prezentowane na wodzie w stawie w Parku im. Miasta Roth oraz na jeziorze w Hluczynie. Tancerze będą tańczyć na specjalnej scenie zanurzonej w wodzie. Spektakl odbędzie się po zmroku, z udziałem gry świateł oraz przy muzyce wykonywanej na żywo przez zespół lokalnych muzyków.

– „Jezioro łabędzie” jest jednym z najpiękniejszych przedstawień baletowych. My chcieliśmy je pokazać we współczesnej formie – uzasadnia Anna Kokolus przyjęty kierunek. – Całość jest nowoczesna, bo to przełamanie pewnego schematu. Jednak widzowie odnajdą sporo elementów klasycznych. Pokazujemy jednak, że nie ma granic w sztuce, warto wychodzić poza pewne ramy – zauważa koordynatorka projektu.

Pomysłodawczyniami przedsięwzięcia są choreografki Manuela Krzykała z RCK oraz Klára Krejčířová ze Szkoły Artystycznej z Hluczyna. Panie miały już okazję współdziałać przy realizacji ubiegłorocznego spektaklu „Po drugiej stronie lustra”. Współpraca okazała się na tyle udana, że postanowiono kontynuować dobrą passę. Inspiracją z kolei był jeden z największych festiwali muzycznych na świecie wystawiany na Jeziorze Bodeńskim w Bregencji. Podczas wydarzenia wybitni reżyserzy prezentują na scenie na jeziorze wyjątkowe inscenizacje najlepszych oper – z towarzyszeniem orkiestry Filharmoników Wiedeńskich.

Na realizację projektu postanowiono sięgnąć po fundusze unijne i się udało. Cieszymy się, że tak innowacyjny projekt spotkał się z docenieniem komisji Euroregionu Silesia i otrzymał dofinansowanie  ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz z budżetu państwa RP „Przekraczamy granice”. Projekt jest wart ponad 20 tys. euro.

Przygotowanie spektaklu wiąże się z kilkumiesięczną, ciężką pracą, w którą zaangażowało się prawie 60 osób: tancerzy, muzyków, ale też tych dbających o to, aby wszystko wypadło jak najlepiej od strony technicznej. – Jesteśmy trochę pokerzystami, bo nawet jeszcze nie znając wyników konkursu na dofinansowanie, którym warunkowaliśmy realizację całości, pracowaliśmy już nad tym spektaklem. Nasze ryzyko się opłaciło – mówi z zadowoleniem Anna Kokolus.

Każdy znajdzie coś dla siebie

W ramach wydarzenia usłyszymy w większości autorską muzykę. Za tę część odpowiada kompozytor Tomasz Behra. Muzyk przyznaje, że pierwsze prace przy widowisku rozpoczął w marcu, intensyfikacja prac nastąpiła w czerwcu. Zaczęło się po pierwszych warsztatach tanecznych Skazy i Szkoły Artystycznej z Hluczyna, które odbyły się w Raciborzu. – Wówczas miałem obraz tego wszystkiego. Niełatwo pisać muzykę nie widząc obrazu – zauważa kompozytor. – Ciągle byliśmy także w kontakcie. Tomek wiedział jaki jest scenariusz, jak całość będzie wyglądała. Tak, aby mógł wykazać się swoim talentem, ale też, aby muzyka pasowała do tego, co ja zamierzam zrobić w choreografii – włącza się w rozmowę Manuela Krzykała.

Tomasz Behra mówi, że każdy w tym spektaklu znajdzie coś dla siebie. W trakcie wydarzenia wybrzmią utwory klasyczne (co było trudne, aby partyturę Piotra Czajkowskiego napisaną na pełną orkiestrę przenieść na kilkuosobowy skład muzyków), przez hip-hop, tango i muzykę elektroniczną. – Mamy sekcję smyczkową, perkusję, bas, dwa pianina, kotły, bongosy i pad elektroniczny – wylicza muzyk.

Kompozytor przyznaje, że praca nad projektem jest trudna ze względu na to, że do tworzenia muzyki potrzebny jest czas. – Czasami jest tak, że przez trzy dni nie można nic stworzyć, z kolei innego razu na jednej próbie tworzymy cztery kompozycje – zauważa Tomasz Behra. – Czasami dzieje się też tak, że Tomek coś skomponuje, a ja nagle przychodzę i mówię, że nie jestem nic w stanie stworzyć do tego tańca – uśmiecha się choreografka.

W trakcie widowiska usłyszymy ponad 20 różnych utworów. – Podziwiam swoich muzyków, bo są bardzo kreatywni i mają ogromny wkład w całość – dodaje kompozytor.

Ogromne wyzwanie

Muzyka będzie dopełniać całości, gdy na scenie prezentować będą się tancerze. To dzieci i młodzież wybrana do projektu, łącznie 30 osób. Przed publicznością pojawi się również Manuela Krzykała.

Taniec na zanurzonej w wodzie scenie – taka wizja wygląda ciekawie, jednak to trudne zadanie postawione przed tancerzami. Choreografka widowiska mówi, że jak na razie tancerze ćwiczą w sali, wyznaczając sobie scenę taśmą, która symbolizuje wodę. Po raz pierwszy na scenie zanurzonej w wodzie staną dzień przed wydarzeniem. – W tym wszystkim chodzi o to, aby pokazać coś innego – akcentuje Manuela Krzykała.

Scena będzie składała się z podestów scenicznych, podłoże stawu zostanie utwardzone, a na podestach pojawi się podłoga baletowa. M. Krzykała zauważa, że całość dla tancerzy jest wyzwaniem, ale i ogromną przyjemnością.

– Nasze próby odbywają się od rana do wieczora. Tancerze dają z siebie wszystko, za co im bardzo dziękuję – dodaje choreografka.

Największe zmartwienie? Niepewna pogoda

Dlaczego warto przyjść na to wydarzenie? Anna Kokolus w rozmowie z Nowinami przyznaje, że tego typu widowisko będzie w Raciborzu wystawiane po raz pierwszy. – To przede wszystkim nie jest jakiś kolejny nasz spektakl, który chcemy wystawić, to wielkie dzieło baletowe, które przełamujemy. No i zawsze tam, gdzie jest taniec i muzyka wykonywana na żywo jest to wydarzenie, które już się nie powtórzy – argumentuje wicedyrektorka.

Wstęp na spektakl jest darmowy i adresowany jest dla każdej grupy wiekowej. Przedstawienie będzie można zobaczyć 30 sierpnia w Parku im. Miasta Roth w Raciborzu (godz. 20.30) oraz 14 września na jeziorze w Hluczynie (godz. 20.00).

Główne zmartwienie organizatorów? Niepewna pogoda. – Na to nie mamy już wpływu, ale mamy nadzieje, że będzie po naszej stronie – zastrzega Anna Kokolus. Jest jednak plan B. Jeśli pogoda pokrzyżuje plany, spektakle zostaną wystawione kilka godzin później, albo następnego dnia.

Kolejne plany

W Raciborskim Centrum Kultury mają nadzieję, że widowisko zostanie wystawione również w innych miejscach, te dwa obecne obliguje projekt. Sporym wyzwaniem są jednak koszty. Być może powstanie również wersja prezentowana nie w wodzie, a na tradycyjnej scenie. W głowach pracowników RCK tlą się również pomysły na kolejne ciekawe projekty.

Dawid Machecki