Poniedziałek, 26 sierpnia 2019

imieniny: Marii, Natalii, Sandry

RSS

Kultura

Na ten sukces Racibórz czekał ponad 30 lat

13.07.2019 11:00 | 1 komentarz | mad

Tegoroczna odsłona Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego okazała się szczęśliwa dla Raciborza. Stało się tak za sprawą dwóch reprezentantek naszego miasta, które otrzymały wyróżnienie w różnych kategoriach. Co ciekawe, w recytacji ostatnia nagroda, która trafiła do Raciborza, była przyznana ponad 30 lat temu. O niebywałym sukcesie Zuzanny Wieczosek rozmawiamy z jej trenerem – aktorem, poetą, animatorem kultury i artystą, raciborzaninem Jerzym Dębiną. Pan Jerzy również zapoczątkował sukcesy Raciborza w tej kategorii, bo w 1982 roku otrzymał w niej pierwsze miejsce.

Na ten sukces Racibórz czekał ponad 30 lat
Jerzy Dębina pokazuje nagrodę, którą zdobył na Ogólnopolskim Konkursie Recytatorskiem w 1982 r. Na zdjęciu obok Zuzanna Wieczosek, która zdobyła wyróżnienie w tegorocznej odsłonie OKR-u.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

– Tegoroczna, czyli 64. edycja Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego okazała się wyjątkowa dla Raciborza. Jednak zanim zaczniemy omawiać ten sukces, to wyjaśnijmy, co to tak właściwie jest OKR.

– Obecnie Ogólnopolski Konkurs Recytatorski jest podzielony na cztery turnieje: recytatorski, wywiedzione ze słowa, teatr jednego aktora oraz turniej poezji śpiewanej. Wszystko zaczęło się jednak od recytacji i z czasem organizatorzy dodawali kolejne kategorie. W latach 70. uczestniczyło w nim 100 tys. osób. Z czasem jednak liczba uczestników zaczęła się zmniejszać, a konkurs rozgałęziać o kolejne turnieje, czyli te, które są obecnie. Aby dojść do przeglądu centralnego, należy przejść przez kilka szczebli. W Raciborzu odbywają się eliminacje rejonowe. Przeprowadza je Raciborskie Centrum Kultury i dedykowane są naszemu regionowi oraz Głubczycom. W przypadku eliminacji wojewódzkich startujemy przez Opole – tak postanowiliśmy kilka lat temu. Moje zaangażowanie w tym wszystkim polega natomiast na tym, że w przypadku eliminacji rejonowych jestem jurorem. Kiedy uczestnicy przechodzą dalej, wynajmowany jestem jako instruktor, który prowadzi już konkretne osoby.

– Wyniki tegorocznej odsłony konkursu były bardzo dobre dla Raciborza. Agnieszka Rajda z teatru Tetraedr została wyróżniona w kategorii teatru jednego aktora za spektakl „Pływak” na podstawie powieści Z. Bánk w reżyserii Grażyny Tabor. Z kolei Zuzanna Wieczosek przygotowywana przez pana w kategorii recytatorskiej za wiersz „Wygnanie” Anny Kamieńskiej oraz fragment prozy z „Braci Karamazow” Fiodora Dostojewskiego.

– Tak, to bardzo ważne nagrody. Dziewczyny zostały wyróżnione za swoją pracę i bardzo rzadko zdarza się tak, że aż dwie osoby z danego miasta wygrywają w tej samej edycji. Należy pamiętać, że wyróżnienie to pierwsze miejsce po podium.

– W przypadku recytacji Racibórz od ponad 30 lat nie miał laureata w finale OKR-u.

– Tak, pierwszym zwycięzcą w tej kategorii z Raciborza byłem ja. Zająłem pierwsze miejsce i było to w 1982 roku. Rok później udało mi się wygrać w kategorii teatr jednego aktora. Pod koniec lat 80. kolejną osobą z Raciborza, która została nagrodzona za recytację, była Sylwia Głaszczyk, którą prowadziła Teresa Adamska. Sylwia wykształciła się na aktorkę i tak też pracowała, jednak niestety miała nieszczęśliwy wypadek i zmarła. To była jednak ostatnia osoba z Raciborza uhonorowana w tej kategorii w OKR-ze. Po tym czasie wyróżniona została właśnie Zuzanna Wieczosek.

– Jaka jest więc recepta, aby tegoroczny sukces powtórzyć i nie czekać kolejnych 30 lat?

– Nie będzie nasze miasto tyle czekało. Bo to jest kwestia tylko tych ludzi. Jeśli przyjdą do mnie, to im pomogę. Jeśli przyjdzie dużo więcej, to ta szansa jest o wiele większa. Zawsze jak się już opiekowałem jakąś osobą, to minimum ten finał centralny był.

– Sukces dziewczyn należy wychwalać, jednak tak naprawdę zainteresowanie młodego pokolenia szeroko pojętą sztuką jest znikome. Pan jako aktor, poeta, animator kultury i artysta co uważa na ten temat?

– Nie da się ukryć, że to zainteresowanie jest elitarne. Kiedyś było inaczej, bo był inny ustrój, nie było internetu, a w telewizji były dwa programy. Więc gdzieś ten wentyl musiał być. Teraz jednak tych różnych zdarzeń dookoła kultury jest mnóstwo, gdzie można się uzewnętrznić. Ludzie mają więc szerokie spektrum.

– A co daje nam sztuka?

– Ma wiele różnych zalet. Na pewno działa terapeutycznie. Jeśli się źle czujemy, albo chcemy poczuć jakiś rodzaj emocji, to sięgamy do poezji – oczywiście, jeśli wiemy gdzie szukać. Druga strona to typowa estetyczna, czyli sztuka rozwija wyobraźnię. Jeśli też ktoś chce łamać, walczyć z pewną rzeczywistością, to najlepiej jak robi się to właśnie za pomocą sztuki.

Rozmawiał Dawid Machecki

Ludzie:

Jerzy Dębina

Jerzy Dębina

Aktor, poeta, animator kultury, artysta