środa, 20 lutego 2019

imieniny: Leona, Ludomiła, Lubomira

RSS

Kultura

Zaraza w rybnickiem. Dzieci umierają na szkarlatynę i dyfteryę [115 lat temu w Nowinach]

25.12.2017 06:30 | 0 komentarzy | żet

Piękne życzenia świąteczne, pewny sposób na walkę z germanizacją Górnego Śląska, fragment "Ogniem i mieczem", niepokojące wieści z Lysek oraz wyrok na brutalną wdowę z Płoni - przekonaj się, co można było przeczytać w "Nowinach Raciborskich" z 25 grudnia 1902 roku.

Zaraza w rybnickiem. Dzieci umierają na szkarlatynę i dyfteryę [115 lat temu w Nowinach]
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Na pierwszej stronie "Nowin Raciborskich" z 25 grudnia 1902 roku natrafiamy na życzenia, w których położono akcent na pokojowy charakter Świąt Bożego Narodzenia. - Otóż dla wszystkich szanownych czytelniczek i czytelników, korespondentów i przyjaciół "Nowin Raciborskich" nie mamy stosowniejszego życzenia gwiazdkowego, nad życzenia serdeczne, aby ten pokój Boży, przyobiecany ludziom dobrej woli, był zawsze z nimi. Gdzie bowiem pokój, tam błogosławieństwo Boże, tam szczęście, tam życie wesołe i jasne - życzyła redakcja dawnych "Nowin Raciborskich" swoim Czytelnikom.

Przeciwko germanizacji

Na tej samej stronie przeczytać można było o zorganizowanym w Bytomiu polskim wiec. Podkreślono na nim, że bez elementarzy w języku polskim oraz nauczania religii w języku polskim, trudno będzie postawić tamę germanizacji.

- Szkoła nie uczy po polsku, choć na nią krwawo zapracowany grosz płacimy. Nie ma innej rady, tylko trzeba zakładać polskie szkoły w każdym domu, w każdej rodzinie. Ojciec, matka lub starsze dziecko - to nauczyciel, nauczycielka, a dzieci - to uczniowie. Tak powinno być w każdej rodzinie - podkreślała redakcja Nowin.

Na ratunek Helenie

W owym czasie na łamach "Nowin Raciborskich" publikowano kolejne części "Ogniem i Mieczem". 25 grudnia czytelnicy dawnych Nowin mieli okazję przeczytać o wyprawie Rzędziana oraz panów Zagłoby i Wołodyjowskiego do jaru, w którym Horpyna na polecenie Bohuna przetrzymywała piękną Helenę. Spotkania z wiedźmą szczególnie obawiał się pachołek pana Skrzetuskiego, najpewniejszy swego był nieustraszony pan Wołodyjowski.

Kara za pobicie dziecka i zaraza w rybnickiem

Z rubryki "Z blizka i z daleka" dowiadujemy się m.in. o odrzuceniu przez Sąd Rzeszy w Lipsku wniosku o rewizję wyroku wdowy Rozalii U. z Płoni (dziś dzielnica Raciborza). Kobieta została skazana na 4 tygodnie więzienia za uderzenie pięścią 15-letniej dziewczynki nazwiskiem Ryszka. - Nibdy za to, że jej ta ostatnia chciała zabrać pieniądze. Stwierdzono, że dziewczyna była zupełnie niewinną i dlatego też sąd rewizyę odrzucił - informowały Nowiny.

Niepokojące wieści nadeszły z Lysek i Nowej Wsi, gdzie w owym czasie szerzyły się choroby zakaźne. - Donoszą nam, że dużo podobno dzieci umiera na szkarlatynę i dyfteryę. Szkoły są już zamknięte od mniej więcej trzech tygodni - czytamy w gazecie sprzed 115 lat.

Na tym kończymy tę krótką wyprawę w przeszłość. Jednocześnie życzymy współczesnym rodzicom i dzieciom, aby w Nowym Roku choroby się ich nie imały. Bądźcie zdrowi, Szczęść Boże!

Wojtek Żołneczko


fot. www.victorianweb.org (poglądowe)