Poniedziałek, 22 kwietnia 2019

imieniny: Leona, Kai, Heliodora

RSS

Kultura

Tajemnica Grażyny. Nowy spektakl raciborskiego Tetraedru

29.03.2017 06:00 | 0 komentarzy | ż

Po kilku latach przerwy spowodowanej czynnikami niezależnymi od teatru raciborski TETRAEDR zaprezentował w sobotę, 25 marca na deskach DK „Strzecha” kolejną premierę. Emocje sięgały zenitu, sala widowiskowa była pełna!

Tajemnica Grażyny. Nowy spektakl raciborskiego Tetraedru
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Grażyna Tabor, wybitna reżyserka i twórczyni raciborskiego teatru, spektaklem pt. „Gwoli jakiejś tajemnicy” w oparciu o teksty Witolda Gombrowicza uczyniła sobie niejako pierwszy prezent na 25 urodziny TETRAEDRU. Powstał on na deskach Raciborskiego Domu Kultury jako kontynuacja Małej Sceny „M” Koryny Opali-Wnuk, w której aktorką była także Grażyna. Od tamtego czasu artystka przynajmniej dwukrotnie sięgała już po teksty Gombrowicza; tym razem posłużyła się „Pamiętnikiem Stefana Czarnieckiego”. Jest tajemnicą Grażyny, jak pracuje z młodzieżą, że wymagający, przede wszystkim od strony psychologicznej, tekst potrafi zaszczepić młodziutkim aktorom. I robi to tak, że szóstka nastolatków przekonuje w pół godziny publiczność, iż teatr jest jedyną prawdziwą rzeczywistością, na której warto się skupić i którą warto przeżywać. Myślę, że tajemnicą Grażyny Tabor jest jej bezgraniczna miłość do teatru, pojmowanego jako najbardziej poważna forma ludzkiego p o r o z u m i e n i a. Dzięki temu próby teatralne, a w ślad za nimi spektakle, to kolejne szczeble edukacji młodych zdolnych ludzi, nauki teatru, ale też życia.

Gombrowicz jest wymagającym przewodnikiem po świecie człowieka, bowiem jest bezkompromisowy, ostry, sarkastyczny, niekiedy cyniczny. Jego lekcja to przekonanie, że świat jest pełen pozorów, fałszu, pychy i niezrozumienia. I że w każdym słowie pisanym z wielkiej litery jest źdźbło pozy i nieprawdy. Krzywe zwierciadło Gombrowicza pokazuje, że los Polaka pełen był zadań i problemów, któremu polska dusza nie potrafiła sprostać. Czy miał rację? Aktorzy TETRAEDRU swą brawurową grą przekonali widza, że tak! Materia spektaklu oparta o popularny od czasów Grotowskiego i Kantora ruch sceniczny wymagała od wykonawców zgrania i dużej sprawności fizycznej. „Gwoli jakiejś tajemnicy” ma znakomite tempo i komplementarność wątków. Aktorzy, występując, w kilku rolach naraz (tak, tak!) dosłownie dwoją się i troją widzowi w oczach. Sugestywność gestu, oszczędność tekstu połączona z niezłą dykcją oraz tradycyjnie ascetycznie dobrane, wielofunkcyjne rekwizyty to elementy języka scenicznego, który stanowią znak firmowy teatru Grażyny Tabor. Tu drobny gest, podniesiony ton głosu, stara ławka szkolna na równi z tekstem budują skomplikowaną materię spektaklu. W taki sposób opowieść teatralna „dzieje” się nie wprost, niejako symbolicznie, a moc sugestii płynącej ze sceny porywa widza, który chwilami czuje się nie statystą, lecz uczestnikiem całego wydarzenia.

Niezwykłą i nieoczekiwaną introdukcję stanowił występ dwóch młodych raperów, którzy wprowadzili salę w nastrój buntu i poszukiwania sensu istnienia.

Premierowy spektakl udowodnił, że Grażyna Tabor znajduje się w znakomitej formie reżyserskiej i może podejmować nowe wyzwania. Jakie? Oto jest pytanie! Swoją drogą marzę o opowieści w wykonaniu Jej (wciąż młodego) teatru o tym, że ludzie są dobrzy, miłość spełniona, ofiara nagrodzona, a życie, choć pełne wyzwań, piękne. Tak piękne jak Teatr TETRAEDR! Skąd scenariusze? Proszę bardzo: Camus, Saint-Exupéry, Iwaszkiewicz. Gdybyż tak jeszcze nastoletni aktorzy mogli pozostać dłużej w Raciborzu i rozwijać swe niewątpliwe talenty w promieniowaniu sztuki Grażyny Tabor!

W spektaklu wzięli udział: Agnieszka Rajda, Paulina Szincel, Oliwia Urbanowska, Łukasz Czogalik, Marcin Franaszek, Jakub Tabor i Radosław Wróbel.

Marek Rapnicki/RCK