Informacje
Nowiny.pl
Nowiny.pl Regionalny Portal Informacyjny. Codzienny serwis newsowy z terenu Subregionu Zachodniego woj. śląskiego (powiat raciborski, wodzisławski, rybnicki, jastrzębski i żorski).
Sport.nowiny.pl
Sport.nowiny.pl Serwis sportowy z regionu. Piłka nożna, siatkówka, koszykówka, biegi. Wyniki, tabele, zapowiedzi.
Praca.nowiny.pl
Praca.nowiny.pl Regionalny serwis z ogłoszeniami o pracę oraz informacjami w rynku pracy. Łączymy pracowników i pracodawców w całym regionie.
InspiratON
InspiratON Projekt edukacyjno-medialny „InspiratON – Czas na Zawodowców”, który pomaga uczniom wybrać dobrą szkołę, ciekawy zawód, a potem znaleźć pracę lub założyć własną firmę.
RowerON
RowerON Projekt „RowerON – wsiadaj na koło, będzie wesoło” to promocja regionu, jego walorów przyrodniczo-kulturowych, infrastruktury rowerowej oraz zachęcenie mieszkańców do aktywnego i zdrowego spędzania czasu.
Sklep.nowiny.pl
Sklep.nowiny.pl Sklep.Nowiny.pl powstał w odpowiedzi na coraz szersze potrzeby naszych czytelników i mieszkańców regionu. Zapraszamy na zakupy wyjątkowych limitowanych produktów!
Kupuję - smakuję
Kupuję - smakuję Projekt „Kupuję - smakuję. Wybieram polskie produkty” promujący lokalnych i regionalnych producentów żywności oraz zakupy polskich produktów.
Czas nas Śląskie
Czas nas Śląskie Konkurs promujący lokalne i regionalne produkty i usługi wraz z przyznaniem znaku jakości „Czas na Śląskie”
Instytut Rozwoju Inspiraton
Instytut Rozwoju Inspiraton Instytut powołaliśmy do życia w odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie na przystępne kursy online rozwijające kompetencje zawodowe. Naszą misją jest tworzenie kursów wspierających rozwój kariery naszych kursantów.

Paweł Newerla ma 90 lat: Najważniejsze, to brać życie jakim jest

Dwa jubileusze świętuje w tym roku wielki pasjonat lokalnej historii, autor książek o ziemi raciborskiej. Ukończył 90 lat i wspólnie z małżonką Barbarą obchodzą 65-lecie swego ślubu. W piątek 24 czerwca odwiedził jubilatów w domu prezydent Raciborza Dariusz Polowy.

Paweł Newerla ma 90 lat: Najważniejsze, to brać życie jakim jest
Państwo Newerla - Barbara i Paweł z prezydentem Raciborza Dariuszem Polowym. Małżonka mówi o panie Pawle (do którego nie zwraca się inaczej niż Pawełek), że poznała go w pracy, gdzie był jej szefem. - Wobec kobiet w biurze, zachowywał się bardzo surowo, taka siekiera była z niego wspomina. Wspólnie wychowali dwoje dzieci, mają trzech wnuków.

Materiał wideo:

Włodarz przyniósł listy gratulacyjne - swój i kierownika Urzędu Stanu Cywilnego Katarzyny Kalus. Do rąk małżonków trafiły również raciborskie wyroby (słodkości i napoje), które w prezentowych zestawach przygotuje magistrat.

Przyszli też dziennikarze. - Jak zleciało panu to życie? - z tym pytaniem zmierzył się solenizant.

- To długi okres. A ja pamiętam, że stosunkowo niedawno mówiono o mnie: młody, dobrze zapowiadający się. Tymczasem tak szybko minęło 90 lat. Szczęśliwie nie dotknęły mnie jakieś poważniejsze choroby. Mówię o tym w pokoju, gdzie mam swoje zbiory książkowe, te, z których czerpię moją wiedzę, źródło dla napisania wielu książek i artykułów w języku polskim, niemieckim, a także czeskim. Trochę tego się zrobiło. Ostatnio na wolniejszym biegu pracuję, ale sądzę, że jeszcze coś uda mi się napisać. Planuję kolejne artykuły spod mojego komputera.

Co 90-latek uważa za najważniejsze w życiu?

- Życie trzeba brać takim, jakie jest. Nie wolno narzekać za bardzo. Oczywiście życie w udanym związku ma tu ogromne znaczenie, bo my z Barbarą jesteśmy zgodnym małżeństwem przez tyle lat razem. I z naszych dzieci jesteśmy zadowoleni, wszystkie mają swoją pracę, wnuki też już pracują. To, co można było osiągnąć, jako rodzina to właściwie osiągnęliśmy.

Czego pan sobie życzy z okazji tak zacnych urodzin?

- Przede wszystkim zdrowia, wytrzymałości i żeby jeszcze parę lat przeżyć, coś zrobić. Mój brat zmarł, mając 95 lat, więc jest dla mnie wzorem pod względem długowieczności. A czy mi też się uda? To się dopiero okaże.

Co aktualnie cieszy jednego z największych pasjonatów dziejów Raciborza?

- Przede wszystkim to, że miasto się rozwija, jest coraz ładniejsze i wbrew niektórym ludziom, którzy narzekają, bo ja nie zgadzam się z tymi narzekaniami, Racibórz jest pięknym miastem i to jest i było dla mnie ważne.

Małżonka pana Pawła - Barbara podkreśla, że z mężem i dziećmi udało się stworzyć jedność. - My wszyscy trzymamy się razem. Prawie wszystkie dzieci i wnuki są w Raciborzu, tylko Wojtek pracuje jako adwokat w Opolu - mówi jubilatka.

Zaznacza, że nigdy nie było tak, żeby Newerlowie z kimś się nie zgadzali, pokłócili. - Cały blok zazdrości nam, że u nas jest życie. Ostatnio jak psa zaczęli do nas przyprowadzać dzieci, to sąsiedzi się ucieszyli: wreszcie ktoś tu u nas szczeka - śmieje się małżonka pana Pawła.

Jak minęło im te 65 wspólnych lat? - Nienajgorzej - kwituje zapytana. Wspomina liczne, wspólne wyjazdy małżonków. - My się nigdy nie kłóciliśmy, takie trochę nudne życie prowadziliśmy - mówi z przekorą w głosie.

Małżonkowie podkreślają rolę cotygodniowych obiadów rodzinnych. Te odbywają się we wtorki lub środy. - Zbieramy się wtedy, tylko Wojtek z Ewą dzwonią z Opola i pytają, co było na obiad? Co robiliśmy, o czym rozmawialiśmy. Oni też nas odwiedzają, ale w sobotę lub niedzielę - stwierdza B. Newerla.

Choć do kłótni u Newerlów nie dochodzi, to utrapieniem żony jest upór pana Pawła w kwestii kupna nowych rzeczy. - Jak mąż ma kupić sobie nowe buty, to o Matko Boska! On jest okropny pod tym względem. Mój ojciec też taki i jeszcze syna takiego mam. Nigdy im nic nowego nie potrzeba, po co nowe kupować, te co mają, wszystko jest dobre. My nie mamy poważniejszych problemów, więc takie drobnostki nas denerwują - przyznaje jubilatka.

Jaki jest sekret dobrego małżeństwa? - Może to, że lubimy tak samo czytać książki? Choć mąż to ciągle coś pisze, mimo że mówię mu, daj se z tym spokój. Jednak jak on złapie jakiś temat, to nie umie odpowiedzieć w dwóch zdaniach. Rozpisuje się, bo on to uwielbia - opowiada pani Barbara.

- Najważniejsze to umieć się dogadać. Bo jak jakiś temat denerwuje, to trzeba odczekać, przespać się z tym, a jutro sprawa inaczej będzie wyglądać - dodaje żona Pawła Newerli.

Wspomina, że Kiedyś chodzili z mężem długie spacery - tak zaczęła się ich miłość, od tych spacerów. - Chodziliśmy tak na milcząco, bo ja z nim mogłam bez słowa. I tak na piechotę aż do Samborowic, do Rudnika. Dopiero w 1977 roku talon na malucha dostaliśmy. Mąż zawsze rankiem wychodził na spacery, to mnie sąsiedzi pytali, a gdzie ten twój tak gonił? Teraz też na takie krótkie jeszcze wychodzi, bo trudniej mu się chodzi, potrzebuje wesprzeć się o lasce - wyjaśnia jubilatka.


W piątek, przy okazji wizyty prezydenta, był u Newerlów także Adrian Szczypiński, autor filmu dokumentalnego "Newerla". Kręcąc ten dokument, spędził przed pięcioma laty, w domu u pana Pawła i pani Barbary 4 dni. To, czym się zachwycił, to ich uczuciowa energia. - Oni zachowują się często tak, jakby byli młodymi zakochanymi. To wyjątkowe, zaskakiwało mnie. Tak jakby płynęła w nich ta młoda krew - przyznaje Szczypiński.

Zapoznaj się z regulaminem
zaloguj się lub załóż konto, żeby zarezerwować nicka [po co?].