środa, 27 października 2021

imieniny: Iwony, Sabiny, Wincentego

RSS

Muzyczna podróż do Katalonii z chórem SonArte

13.10.2021 12:59 | 1 komentarz | apa

Zespół Chóralny SonArte działający w Miejskim Ośrodku Kultury w Radlinie tworzy grupa pasjonatów muzyki chóralnej, dla których chór to coś więcej, niż tylko dźwięki zapisane w nutach oraz tekst utworu. Dla nich to przede wszystkim możliwość uwrażliwiania siebie samych oraz inych na piękno otaczającego nas świata wyrażana przez interpretacje trudnych utworów zapisanych na zespoły chóralne małego (i nie tylko) kalibru.

Muzyczna podróż do Katalonii z chórem SonArte
Fot. SonArte
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Zespół „SonArte” powstał w 2017 roku z inicjatywy dyrygenta - Tymoteusza Kubicy, który po 20 latach postanowił reaktywować działalność ówczesnego, studenckiego chóru działającego w ramach Studium Nauczycielskiego w Raciborzu. Chór ten odnosił niejednokrotnie znakomite osiągnięcia na niwie śpiewaczej. Jak wspomina dyrygent, początkowo SonArte nosiło nazwę Chór Przyjaciół Studium Nauczycielskiego, bowiem w skład wchodzili dawni chórzyści SN oraz ich… przyjaciele. Choć na przestrzeni czasu miała miejsce rotacja chórzystów, wiele osób z początkowego składu śpiewa w nim do dziś. 

Jako SonArte, szybko udało się nam opracować wiele ciekawych i trudnych utworów w aranżacjach znakomitych kompozytorów takich jak Jacek Glenc, Karol Mieczysław Prosnak czy japoński kompozytor Kentaro Sato. Co zaś najważniejsze, udało się nam stworzyć niebanalne i intrygujące współbrzmienie, które niejednokrotnie zostało podkreślone i docenione przez jury konkursów chóralnych, w których mieliśmy przyjemność brać udział - mówi Tymoteusz Kubica. 

Wyciągnęli rękę po sukces 

W 2019 roku wysłali zgłoszenie do etapu eliminacyjnego X Festiwalu Chóralnego „Canco Mediterrania” w Hiszpanii. Z nadesłanych wielu zgłoszeń, ich zespół został zaproszony do wzięcia udziału w konkursie, co jak wspomina dyrygent, już było dla nich  wielkim wyróżnieniem. - Niestety… Pandemia pokrzyżowała wszystkie muzyczne plany i uziemiła cały świat kultury na prawie dwa lata - tłumaczy T. Kubica. 

Kiedy na początku 2021 roku okazało się, że wizja wyjazdu do Hiszpanii okazała się możliwa do zrealizowania, zakasali rękawy i rozpoczęli przygotowania. Chcieli, aby ich konkursowy repertuar był jak najlepszy.

Z Radlina do Lloret de Mar 

Do Lloret de Mar, czyli miejscowości, gdzie odbywały się przesłuchania konkursowe,  wyruszyli 20 września. Już następnego dnia odbyły się przesłuchania, na które przyjechało wiele znakomitych zespołów chóralnych i chórów, w których skład wchodzą zawodowi wokaliści. - Rywalizacja była zdrowa, co sprzyjało dobrej atmosferze całego festiwalu. Nasz zespół zaprezentował się w kategoriach Pieśni Sakralne oraz Folklor. W rezultacie zdobyliśmy III miejsce i złoty dyplom w kategorii Sacrum oraz II miejsce (złoty dyplom) w kategorii Folklor. Co zostało docenione przy okazji naszej prezentacji konkursowej to niepowtarzalna i oryginalna barwa zespołu. Niewątpliwie daje nam todużo satysfakcji i chęci do dalszego rozwijania naszej pasji wokalnej - mówi dyrygent. 

Na zdjęciu dyrygent Tymoteusz Kubica 

Był też czas na poznawanie Hiszpanii 

Podczas wyjazdu na konkurs w wolnym czasie zwiedzali pobliskie miasteczka, np. Tossa de Mar, do którego dopłynęli drogą morską wzdłuż wybrzeża Costa Brava.

Spędzaliśmy mnóstwo czasu razem nie tylko muzycznie, na próbach ale również spotykając się wieczorami w nadmorskich knajpkach. W piątek, 24 Września zorganizowaliśmy wycieczkę do stolicy hiszpańskiej Katalonii - Barcelony. Tam zwiedziliśmy między innymi, zapierającą dech w piersiach, bazylikę Sagrada Familia oraz robiący wrażenie Park Güell. Chociaż te obiekty dzieli spora odległość, nie mieliśmy problemu z tym, by przespacerować Barcelonę i pomuzykować w otwartej przestrzeni - wspomina Mateusz Piecowski, chórzysta zespołu.

Chór SonArte podczas wyjazdu do Barcelony 

Podróż do Barcelony zakończyli zwiedzeniem budynku Casa Mila, aby później najsłynniejszą ulicą La Rambla dojść do miejsca, w którym czekał na nas autokar. - Musimy przyznać, że Barcelona oddycha Gaudim i można go poczuć w każdym zakątku - podsumowuje wyjazd Piecowski. 

oprac. Agata Paszek