Czwartek, 2 kwietnia 2020

imieniny: Franciszka, Władysława, Urbana

RSS

"Bez sprawnego natrysku, bez miejsca na posiłek" - problemy z przeprowadzką ratowników

25.03.2020 16:13 | 2 komentarze | ma.w

Kiedy trzeba było wywieźć pacjentów z Gamowskiej do domów i pobliskich szpitali pracowali całą dobę. O tym jak ich potraktowano w przeprowadzce do lokalu przy Cegielnianej w internecie piszą: wstyd.

"Bez sprawnego natrysku, bez miejsca na posiłek" - problemy z przeprowadzką ratowników
Pogotowie dotąd stacjonowało pod izbą przyjęć. Teraz jest na Cegielnianej
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Portal raciborz.com.pl opublikował list autora zorientowanego w kulisach przenosin stacji pogotowia ratunkowego. Ekipy z ambulansów podzieliły los pielęgniarek. Tak jak one narzekały, że nikt im nie pomógł w dostosowaniu oddziałów pod funkcje szpitala zakaźnego, tak sami ratownicy musieli poradzić sobie z przeprowadzką swego lokum z Gamowskiej.

Pod nowym adresem zastali pomieszczenia "bez sprawnego natrysku", "bez miejsca na przygotowanie posiłku". W liście padło stwierdzenie, że to "wstyd, że nikomu nie zależy na godnych warunkach" dla tych, którzy pierwsi walczą o ludzkie życie. W ocenie piszącego nowe warunki pracy są tragiczne, wymagały wielu interwencji u dyrektora, a ostatecznie u starosty.

Dyrektor Ryszard Rudnik powiedział nam w środę 25 marca, że pogotowie przenoszono "w biegu", bo nie można było przerwać jego funkcjonowania. - Jeszcze nie byłem obejrzeć na miejscu postępu prac przystosowawczych. To są typowe pomieszczenia socjalne - stwierdził szef lecznicy. Teraz ratownicy stacjonują w budynku byłej szpitalnej kotłowni przy ul. Cegielnianej.

- Zależało nam, żeby karetki zostały w Raciborzu. Chcieliśmy je umieścić przy krwiodawstwie, ale nie pozwolił NFZ. Ze środków Powiatu Raciborskiego sfinansowano adaptację pomieszczeń przy Cegielnianej. Wiem o kłopotach z sanitariatami, prysznicami. Działamy w trudnych warunkach i choć kierujemy się dobrem mieszkańca, to wiele spraw trzeba załatwiać w trybie pilnym, stąd te niedogodności - podsumował starosta raciborski Grzegorz Swoboda.

Tutaj więcej na temat listu o sytuacji personelu z Gamowskiej.