środa, 16 października 2019

imieniny: Gawła, Florentyny, Grzegorza

RSS

Klamka jeszcze nie zapadła? Gminy nadal liczą na pieniądze w ramach konkursu OZE

28.09.2019 07:00 | 0 komentarzy | mad

Mimo że rozstrzygniecie konkursu na Odnawialne Źródła Energii (OZE), ogłoszonego przez Urząd Marszałkowski w Katowicach, nie był dla nich optymistyczny, to odwołali się od decyzji i nadal liczą, że otrzymają wnioskowane pieniądze. Mowa m.in. o dotacji dla Kuźni Raciborskiej.

Klamka jeszcze nie zapadła? Gminy nadal liczą na pieniądze w ramach konkursu OZE
Burmistrz Kuźni Raciborskiej Paweł Macha i jego zastępca Sylwia Brzezicka-Tesarczyk
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Wsparcie dla nielicznych

Konkurs o pozyskanie unijnych środków na instalacje OZE miał zostać rozstrzygnięty w ubiegłym roku. Tak się jednak nie stało, termin przesuwano wiele razy. A wszystko przez ogromne zainteresowanie konkursem.

W ramach niego na dofinansowanie projektów środkami zarząd województwa pierwotnie przeznaczył kwotę ok. 76 mln zł. Jednocześnie dokonał podziału tej puli z przeznaczeniem: 30% na wsparcie dla projektów grantowych i 70% dla projektów niegrantowych. Po zamknięciu naboru okazało się, że wpłynęło 125 projektów, a zainteresowanie dofinansowaniem dziesięciokrotnie przekroczyło dostępną alokację. Po ocenie, rekomendacje do wsparcia otrzymało 107 projektów, a kwota niezbędna do ich wsparcia to ponad 750 mln zł. To znacznie przekroczyło dostępne na ten cel środki. Kwota w konkursie pozwalała na dofinansowanie tylko jednego projektu, o charakterze grantowym.

W związku z tym zarząd podjął działania zmierzające do zwiększenia środków w konkursie. W pierwszej kolejności zaangażował środki z tzw. rezerwy wykonania, co podniosło pulę do 81,6 mln zł. Równocześnie skierował wniosek do Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju oraz Ministerstwa Finansów o dodatkowe środki z budżetu państwa. W maju ministerstwo wyraziło zgodę na wykorzystanie dodatkowych 81,6 mln zł z budżetu państwa i dokonanie w tym naborze montażu finansowego ze środkami unijnymi. Podjęto również decyzję o zmianie układu procentowego puli w podziale: 64% alokacji na projekty grantowe i 36% na projekty niegrantowe. W efekcie na dofinansowanie mogły liczyć trzy wnioski grantowe i jeden niegrantowy.

Z naszego regionu do wsparcia finansowego załapały się tylko gminy uczestniczące w projekcie „Łączymy z energią”. Jego wnioskodawcą był Związek Gmin i Powiatów Subregionu Zachodniego, a projekt obejmował dziesięć gmin: Godów, Marklowice, Pszów, Rydułtowy, Wodzisław Śląski, Krzyżanowice, Racibórz, Żory, Jastrzębie–Zdrój i Rybnik. Mowa o kwocie 20,5 mln zł. Poszczęściło się więc tym mieszkańcom z wymienionych gmin, którzy złożyli do urzędów gmin i miast wnioski w ramach tego projektu.

Nadal w grze?

Sporo gmin zostało z niczym, niektóre się jednak odwołały od przyznanej punktacji. Poinformowała o tym na minionej sesji rady miejskiej w Kuźni Raciborskiej wiceburmistrz Sylwia Brzezicka–Tesarczyk. To miasto, wspólnie z innymi miejscowościami (Gaszowice, Jejkowice, Krupski Młyn, Lelów, Lyski, Nędza, Psary, Sośnicowice oraz Tworóg) zgłosiło swój akces do tego konkursu na projekty niegrantowe. Wnioskodawcą były Tarnowskie Góry, a projekt nazwano „Odnawialne źródła energii poprawą jakości środowiska naturalnego na terenie Gmin Partnerskich”. Poprzez to odwołanie, jak mówiła Brzezicka–Tesarczyk, projekt otrzymał trzy dodatkowe punkty procentowe i znalazł się jako pierwszy wniosek na liście rezerwowej. Wiceburmistrz nadmieniła podczas obrad, że „dochodzą zewsząd informacje, które budzą nadzieję”. – Chęć wyrażenia woli zwiększenia alokacji środków, dokładnie w tym rozdaniu konkursowym 4.1.3. Z tego, co nam wiadomo w okolicach października, mają zapaść pewne decyzje. Czekamy na rozstrzygnięcie tej kwestii – uzupełniała wiceburmistrz swoją myśl.

Burmistrz Paweł Macha podczas obrad akcentował z kolei, że warto, aby mieszkańcy, którzy zgłosili swój akces do konkursu, wstrzymali się od podejmowania innych kroków związanych z OZE, a jeszcze chwilę poczekali, bo być może wcześniej wnioskowane środki uda się pozyskać. – Proszę o wstrzemięźliwość w podejmowaniu decyzji o zakupie tego typu urządzeń, tych osób, które złożyły wnioski. Ponieważ mam wielką nadzieję, że te środki zwiększą alokację i Kuźnia Raciborska będzie z powrotem w grze – mówił Paweł Macha.

Jeśli pieniądze faktycznie się uda pozyskać, montaż instalacji, jak wskazywała Brzezicka–Tesarczyk, nastąpiłby w przyszłym roku. W samej Kuźni Raciborskiej zostało złożonych przez mieszkańców 300 wniosków na ponad 400 instalacji.

(mad)

Ludzie:

Paweł Macha

Paweł Macha

Burmistrz Kuźni Raciborskiej.