Niedziela, 24 marca 2019

imieniny: Gabriela, Marka, Gabora

RSS

W hotelu przy Bosackiej spalali śmieci, ale już tego nie robią

11.01.2018 18:30 | 2 komentarze | żet

Mieszkańcom Ostroga daje się we znaki sąsiedztwo hotelu przy ul. Bosackiej. Co na to strażnicy miejscy i urzędnicy zajmujący się kontrolą palenisk?

W hotelu przy Bosackiej spalali śmieci, ale już tego nie robią
Fot. Jarosław Polskę Zbaw/Facebook
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

– I jak tu w Raciborzu wyjść z dzieckiem na świeże powietrze, skoro za oknem czuć śmierdzący i drażniący dym? Jak oddychać czystym powietrzem skoro z każdej strony nas podtruwają? – pytał pan Marcin, transmitujący w internecie dymiącą „działalność” hotelu 3 stycznia około godz. 15.00. Gęste kłęby dymu spowiły wówczas cały Ostróg (zobacz nagranie TUTAJ).

W kolejnych dniach przekonaliśmy się, że kontakt z właścicielem hotelu graniczy z cudem. Na próżno próbowaliśmy się z nim skontaktować. – Nie było żadnego pożaru – to jedyne zdanie, jakie udało nam się wydusić od pracowników hotelu.

Spalali stare meble

Dowiedzieliśmy się, że w minionym roku urzędnicy z referatu ochrony środowiska Starostwa Powiatowego w Raciborzu wielokrotnie kontrolowali obiekt.

– W wyniku naszych działań i kontroli powzięliśmy podejrzenie o spalaniu odpadów – starych łóżek, tapczanów i szaf. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska dokonał kontroli na nasz wniosek i podejrzenie o spalaniu odpadów rzeczywiście potwierdziło się. Właściciel został ukarany mandatem karnym – mówi Krzysztof Sporny, kierownik referatu ochrony środowiska w starostwie.

Później właściciele obiektu wywieźli odpady, przedstawili też na to stosowne pokwitowania.

Nowy kocioł węglowy

K. Sporny przyznaje, że choć proceder spalania odpadów został zakończony, co zostało stwierdzone w wyniku kolejnych kontroli, problem znacznego zadymienia nadal występuje. Przyczyną nie jest przestarzały piec, gdyż kotłownia została wyposażona w kocioł węglowy z 2015 roku na miał węglowy i eko–groszek.

– Miału już nie można spalać (tę kwestię reguluje śląska uchwała antysmogowa – red.), ale też nie potwierdzono jego spalania. Ostatnie kontrole przeprowadziliśmy tam przed świętami oraz 28 grudnia. Zakupiono tam eko–groszek – dodaje K. Sporny.

Niewykluczone, że przyczyną dymiącego problemu przy Bosackiej jest zanieczyszczenie komina. Nieumiejętne dokładanie do pieca też może robić swoje. – Gdy palacz szybko chce pozbyć się pracy i dokłada na raz całą partię (paliwa – red.), powoduje to znaczne zadymienie w ciągu pierwszych 10–15 minut od dołożenia do pieca – wyjaśnia kierownik referatu ochrony środowiska.

Co dalej? – Będziemy uczyć, starać się przekonać tego palacza, żeby dokładał do pieca od góry, małymi partiami – mówi K. Sporny i zapowiada kolejne kontrole.