Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

imieniny: Bolesława, Juliana, Jana

RSS

Blamaż przy Gliwickiej

24.05.2016 00:00 red.

PIŁKA NOŻNA Ciężko opisać to, co stało się w piątkowy wieczór na stadionie w Rybniku. W meczu zespołów walczących o utrzymanie w II lidze, KS ROW 1964 Rybnik w fatalnym stylu przegrał z Błękitnymi Stargard 0 do 4. Wszystkie bramki dla gości padły w pierwszej połowie.

Przed 32. kolejką spotkań obydwa zespoły miały na swoim koncie po 36 punktów, a od strefy spadkowej dzieliło je 5 oczek. Stawka piątkowego meczu była więc spora, ponieważ zwycięzca zapewniał sobie utrzymanie na drugoligowych boiskach. Tego, co wydarzyło się na murawie w pierwszej połowie, nie mógł przewidzieć chyba nawet największy pesymista. W 13. minucie fatalnie piłkę ze swojej połowy wyprowadzał Marcin Grolik, który podał futbolówkę pod nogi przeciwnika. Goście ruszyli z kontrą, którą celnym strzałem z bliska zakończył Jakub Okuszko. W tej sytuacji nie popisał się również Marek Krotofil, który powinien zapobiec utracie bramki, ale w decydującym momencie nie zdołał wybić piłki. W 17. minucie goście prowadzili już 2 do 0. Zupełnie niepilnowany Wojciech Fadecki uderzył z kilkunastu metrów, a piłka wpadła w lewy górny róg bramki strzeżonej przez Daniela Kajzera. Bramkarz gospodarzy był w tej sytuacji absolutnie bez szans. W 26. minucie było już praktycznie po meczu. Na bramkę ROW-u pomknął Okuszko, który wykorzystał złe ustawienie i niezdecydowanie duetu stoperów Grolik-Krotofil i strzałem z siedmiu metrów podwyższył wynik na 3 do 0. Wściekły trener Dietmar Brehmer jeszcze w pierwszej połowie dokonał dwóch zmian. Z boiska zeszli Grolik i Slisz, a w ich miejsce pojawili się Broniewicz i Nowak. Niestety, roszady na niewiele się zdały. W 38. minucie czwartą bramkę dla Błękitnych, a drugą w spotkaniu zdobył Wojciech Fadecki, który popisał się płaskim strzałem z dziesięciu metrów po świetnym podaniu Michała Magnuskiego. Znokautowani gospodarze w drugiej połowie starali się zdobyć przynajmniej honorowego gola, ale pomimo kilku okazji, ta sztuka im się nie udała. Kompromitująca porażka przed własną publicznością spowodowała, że rybniczanie, na dwie kolejki przed końcem sezonu, wciąż nie mogą być pewni utrzymania. W najbliższą sobotę zespół trenera Brehmer zagra na wyjeździe z Wisłą Puławy, zaś tydzień później, w spotkaniu kończącym drugoligowe zmagania, zmierzy się na swoim stadionie z Gryfem Wejherowo.

(kp)


Dietmar Brehmer, trener KS ROW 1964 Rybnik

Gratulacje dla przeciwnika. Absolutnie zasłużenie wygrany mecz. Ze swojej strony wypada mi tylko przeprosić, zarówno w imieniu moim jak i całej drużyny, wszystkich kibiców, ludzi związanych z klubem i nasze rodziny. Dziś, szczególnie w pierwszej połowie, mentalnie nie wyszliśmy na ten mecz. Zostaliśmy w szatni. W każdym elemencie ustępowaliśmy przeciwnikowi. Niestety, czasem bywają takie dni. Jeszcze raz powtarzam, że jest nam bardzo przykro. Sport ma to do siebie, że zawsze daję drugą szansę. Oświadczam, że absolutnie nie składamy broni, pomimo tej kompromitującej porażki. Bardzo nas to boli. W szatni jest cisza, ból i cierpienie. Zostały nam dwa mecze, na których teraz chcemy się skoncentrować.

KS ROW 1964 Rybnik - Błękitni Stargard 0:4

Bramki: Jakub Okuszko (13., 26.), Wojciech Fadecki (17., 38.)

KS ROW 1964: Daniel Kajzer - Jan Janik, Marcin Grolik (35. Jacek Broniewicz), Marek Krotofil, Dawid Gojny, Paweł Mandrysz, Bartosz Slisz (35. Gabriel Nowak), Szymon Jary (46. Michał Płonka), Mariusz Muszalik, Sebastian Musiolik (80. Radosław Dzierbicki), Marek Gładkowski.

Błękitni: Przemysław Wróbel - Franciszek Siwek, Arkadiusz Jasitczak, Tomasz Pustelnik, Ariel Wawszczyk, Maciej Więcek, Bartosz Flis, Patryk Baranowski, Michał Magnuski (76. Maciej Kazimierowicz), Wojciech Fadecki (85. Bartłomiej Zdunek), Jakub Okuszko (61. Patryk Bednarski).

  • Numer: 21 (498)
  • Data wydania: 24.05.16
Czytaj e-gazetę