Niedziela, 25 października 2020

imieniny: Darii, Wilhelminy, Sambora

RSS

Duży Kaliber: Młody kierowca po wypadku popełnił samobójstwo

14.01.2020 00:00 sub

RYDUŁTOWY, RYBNIK Alan, 27-letni mieszkaniec Rydułtów, który na początku stycznia doprowadził do poważnego wypadku w Rybniku, dzień później popełnił samobójstwo. - Chodziłam z nim do klasy. To był mądry chłopak. Ludzie w dzisiejszych czasach to potrafią tylko innych z błotem zmieszać i nie zdają sobie sprawy z konsekwencji swoich słów - mówi osoba z najbliższego otoczenia młodego mężczyzny. Czy internetowy hejt był powodem targnięcia się przez niego na własne życie?

Było rześkie niedzielne przedpołudnie. Słońce wyszło zza chmur, aby oświetlić lekko ośnieżoną okolicę. Panowała temperatura w okolicach zera, miejscami na drogach było ślisko. W stronę Rybnika swoją granatową toyotą jechała rodzina z dwójką małych dzieci. Nic nie wskazywało na to, że za chwilę dojdzie do tragedii. Ostatnim co ujrzeli przed zderzeniem były światła zjeżdżającego na ich pas czarnego BMW, które wyjechało z leśnego odcinka tuż przed skrętem na rybnicki Niewiadom. Wypadek na Raciborskiej w Rybniku miał miejsce w niedzielę 5 stycznia około godz. 11.15. Siła uderzenia była tak duża, że toyota wypadła z drogi i zatrzymała się na terenie pobliskiego domu weselnego. Ze wstępnych ustaleń policjantów Wydziału Ruchu Drogowego rybnickiej komendy wynika, że kierujący samochodem marki bmw, 27-letni mieszkaniec Rydułtów, jechał w kierunku Raciborza. - Na wysokości skrzyżowania z ulicą Sportową, z nieustalonych przyczyn zjechał na przeciwny pas ruchu, gdzie zderzył się czołowo z jadącym z naprzeciwka samochodem marki toyota avensis, którym podróżowała 4-osobowa rodzina. Aby wyciągnąć poszkodowanych z pojazdu, potrzebna była pomoc strażaków. 28-letni kierowca toyoty, 25-letnia pasażerka, 3-letni chłopiec i roczna dziewczynka zostali zabrani przez pogotowie do rybnickiego szpitala – relacjonuje asp. Bogusława Kobeszko, rzecznik prasowy rybnickiej komendy policji. Badania wykazały, że poza mężczyzną, który doznał obrażeń wewnętrznych, nikt poważnie nie ucierpiał. Jego życiu nie zagraża jednak niebezpieczeństwo.

Kierowca odebrał sobie życie

Zdarzenie mogło mieć znaczący wpływ na psychikę Alana, 27-latka, kierowcy BMW. - 6 stycznia około godziny 15.00 otrzymaliśmy zgłoszenie, że mężczyzna powiesił się w rejonie garaży przy ul. Ligonia w Rydułtowach – mówi nadkomisarz Marta Pydych, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śl. Mundurowych o śmierci 27-latka zawiadomili jego znajomi. - Wykluczono działanie osób trzecich. Prokurator zarządził sekcję zwłok - dodaje Marta Pydych. Rydułtowianin nie zostawił pożegnalnego listu ani żadnej wiadomości dla bliskich.

Nie wytrzymał fali hejtu?

Choć okoliczności śmierci 27-latka bada w tej chwili prokuratura, niewykluczone, że mężczyzna mógł zdecydować się na tak desperacki krok wskutek internetowego hejtu. „Tylny napęd + pusty łeb za kierownicą. Zabrać prawo jazdy do końca życia i wysłać na leczenie na Gliwicką. Mógł ich wszystkich zabić”, „Sprawca jechał BMW, dlaczego mnie to nie dziwi, jakoś wyobraźni na drodze brak” - to tylko niektóre wpisy internautów. - Tak właśnie kończy się ludzka internetowa nienawiść - mówi nam pani Iwona, która była świadkiem wypadku na ul. Raciborskiej w Rybniku. - Widziałam, w jakim stanie były pojazdy, jak wyciągali poszkodowanych. Nawet przez pięć sekund nie przyszło mi do głowy, by zgrywać jasnowidza i osądzać kogokolwiek w internecie. Nie wiemy, dlaczego doszło do wypadku, ponieważ policja dopiero bada tę sprawę. Czasami lepiej ugryźć się w język, zanim zrobi się z kogoś mordercę. Jak widać, ten młody chłopak tego nie wytrzymał – dodaje.

Mieszkańcy ulicy Ligonia, gdzie mieszkał Alan pozostają w szoku. - Straszna tragedia, bardzo żal mi jego mamy, która sama go wychowywała i starała się, żeby miał jak najlepiej - mówi Paula, koleżanka 27-letniego mieszkańca Rydułtów. W podobnym tonie wypowiada się pan Damian, którego spotykamy na osiedlu. - Pamiętam go ze szkoły. Zawsze wydawał się normalnym chłopakiem. W życiu nie pomyślałbym, że dojdzie do takiej tragedii – mówi. W mieście nie brakuje też opinii na temat samego hejtu. - W internecie ludzie nie mają żadnych skrupułów, nie boją się oceniać innych, nawet jeśli ich nie znają. To przez pozorną lub źle postrzeganą anonimowość, ale wirtualna opinia może realnie krzywdzić – uważa pan Ryszard Czyż, mieszkaniec Rydułtów.

Warto pamiętać, że w przypadku myśli samobójczych czy depresji, można znaleźć wsparcie dzwoniąc pod ogólnopolski telefon zaufania pod numerem 116 111 (dla dzieci i młodzieży) oraz 116 123 (dla osób dorosłych). Numery są darmowe, ale wykonanie jednego telefonu może uratować życie. - Pamiętaj, że myśli samobójcze mogą się przytrafić każdemu, kto czuje, że przerastają go jego problemy i myśli, że nikt mu nie pomoże. Nie lekceważ swojego smutku i narastających problemów. Porozmawiaj z kimś komu ufasz lub zadzwoń do nas. My Cię wysłuchamy, nie będziemy oceniać i postaramy się pomóc Tobie lub osobie, o którą się martwisz – czytamy na stronie Telefonu Zaufania.

Policjanci dodatkowo przestrzegają przed nadmierną prędkością na drogach w zimie. - Apelujemy o ostrożność i dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. Aura sprawia, że warunki na drodze są bardzo zdradliwe i niebezpieczne – ostrzega asp. Bogusława Kobeszko. (juk, ska)

  • Numer: 2 (999)
  • Data wydania: 14.01.20
Czytaj e-gazetę