Sobota, 28 listopada 2020

imieniny: Zdzisława, Lesława, Gościerada

RSS

Epidemia na Śląsku:

Wrocław ma krasnale, a Wodzisław... utopki?

01.10.2019 00:00 sub

Figurki utopków, kolejka elektryczna łącząca rynek z Trzema Wzgórzami, pięknie i spójnie ukwiecony rynek z prawdziwego zdarzenia - to pomysły mieszkańców na ożywienie ścisłego centrum Wodzisławia Śl.

WODZISŁAW ŚL. Centrum Wodzisławia Śląskiego pustoszeje. Kiedyś rynek wraz z przyległymi ulicami były wizytówką Wodzisławia, również handlową. Dziś handel w tym miejscu zamiera. Wszędzie puste witryny sklepowe z kartkami: „wynajmę” czy „sprzedam”, o czym już pisaliśmy. Problem jednak nabrzmiewa. Dlatego 19 września wodzisławscy radni z dwóch miejskich komisji - strategii i rozwoju miasta oraz promocji, sportu i rekreacji - postanowili zająć się tematem rozwoju miejskiej starówki.

Na połączoną komisję przyszli mieszkańcy, którzy podzielili się swoimi pomysłami. Wśród nich była Marlena Toman, która przedstawiła garść proponowanych rozwiązań. - Już w 2014 r. powstał spójny i niskonakładowy projekt ożywienia Starego Miasta - przypomniała. Podkreślała, że to, co dzieje się obecnie na wodzisławskim rynku, to nie tylko sprawa Starego Miasta, ale miasta jako całości - bo rzutuje na wszystkie dzielnice. - Wiele osób narzeka, że na rynku nic się nie dzieje. „Wiocha”, „dziura”, z takimi ocenami można się spotkać - stwierdziła Marlena Toman. Dodała, że jej zdaniem miejska promocja nie jest prowadzona właściwie. - Promocja powinna być przekierowana do mieszkańców gmin ościennych. Nie może się odnosić tylko do mieszkańców Wodzisławia. My musimy ściągać mieszkańców Godowa, Mszany czy Rydułtów. A obecnie jest tak, że Wodzisław się mija. Trzeba też ściągać więcej Czechów - zaznaczyła.

Pytanie, jak to zrobić? - Uczynić Wodzisław na kształt weekendowej atrakcji. Handlu już nie odzyskamy. Rozbudował się Rybnik, rozbudowały się Żory. U nas ilość pustostanów jest szokująca. A są miasta, gdzie trudno wynająć lokal w centrum nawet na piętrze. Dlatego nasze atrakcje muszą być unikatowe - mówiła na obradach komisji.

Wygląd ma znaczenie

Marlena Toman zaczęła od kwestii poprawienia wyglądu ścisłego centrum miasta. Zaznaczała, że to kluczowe. Powinien powstać spójny plan. Nie może być tak, że jeden skrawek centrum prezentuje się w jednym stylu, a kolejny - w innym, bo to powoduje chaos. - To musi mieć klasę i styl. Kiedy ludzie idą od Karuzeli do rynku, to muszą odczuwać, że są w jednym mieście - podkreślała. Spójne nasadzenia, zadbana przestrzeń, estetyczne ławki, przyjazne oświetlenie, kosze na śmieci i oczywiście reprezentacyjny deptak z unikatowymi atrakcjami. To tylko niektóre z propozycji. - Mamy też słabe oznaczenie dojazdu do centrum. Potrzeba też więcej parkingów. Przydałaby się też informacja w języku angielskim i czeskim - mówiła. Brakuje też tablic informacyjnych na kamienicach z ciekawą historią.

Pojawiło się określenie „strefa złotego trójkąta”, czyli koncepcja w oparciu o rynek, park miejski i boczne uliczki. - Ta strefa powinna błyszczeć i być wypieszczona. Mówić wszystkim, że „u nas jest ładnie i przyjemnie” - stwierdziła mieszkanka.

Kolejka i... utopki

Kolejny pomysł to kolejka elektryczna łącząca rynek z Rodzinnym Parkiem Rozrywki. Dlaczego? Żeby zapewnić większy przepływ ludzi. Nie każdemu, kto odwiedzi Trzy Wzgórza, chce się iść na rynek. I odwrotnie. A taka kolejka - nawet o charakterze weekendowym - mogła by stanowić magnes, szczególnie dla osób z dziećmi.

Wrocław ma swoje krasnale, czyli niewielkie figurki, które kryją się we wrocławskich zaułkach i stanowią nie lada atrakcję. Na temat tego, skąd krasnale wzięły się we Wrocławiu, od lat spierają się historycy, dziennikarze i zwykli wrocławianie. Jest kilka najbardziej prawdopodobnych teorii. Pierwsza z nich mówi o Chochliku Odrzańskim. Na bazie tej i innych stworzono miejską legendę. Dlaczego więc Wodzisław nie może mieć swoich figurek utopków? - To byłaby unikatowa atrakcja. Można byłoby spacerować z rodziną i szukać utopków - mówiła Marlena Toman.

Maraton, hulajnogi

Była też mowa o organizowaniu cyklicznych imprez. W tym pomyśle na przygotowanie międzynarodowego maratonu, z Wodzisławia do Czech. To by stanowiło promocję o szerokim zasięgu. Sporo miejsca poświęcono też otwarciu się na młodych mieszkańców (festiwal hip-hopowy, miejskie elektryczne hulajnogi czy deskorolki).

Podsumowując obrady komisji radny Adrian Jędryka zaproponował, by złożyć wniosek do prezydenta Mieczysława Kiecy o przygotowanie spójnej koncepcji rewitalizacji ścisłego centrum miasta poprzedzonej konsultacjami z mieszkańcami czy przedsiębiorcami.(mak)

Jeszcze przed wyborami prezydent Mieczysław Kieca obiecał działania, które mają ożywić wodzisławski rynek i jego okolice. W listopadzie ubiegłego roku prezydent spotkał się z właścicielami kamienic i osobami prowadzącymi działalność na Starym Mieście. Przedstawili urzędowe propozycje, m.in. wymianę oświetlenia ulicznego w centrum czy stworzenie na ul. Powstańców Śląskich tzw. szpilkostrady, czyli nowego traktu dla pieszych. Pozostali uczestnicy dyskusji również podrzucili kilka pomysłów. Później odbyły się jeszcze dwa kolejne spotkania.

W czasie kampanii wyborczej prezydent zapowiadał, że chce zwolnić z podatku od nieruchomości niektóre branże w zamian za wybranie lokalizacji na terenie Starego Miasta. Po to, by nowe punkty generowały większy ruch w centrum. Podczas obrad komisji radni usłyszeli, jakie branże mają zostać zwolnione z podatku od nieruchomości, bo został już przygotowany projekt uchwały. Chodzi o tak zwane branże zanikowe. Łącznie jest ich 26, to m.in. bartnictwo, bednarstwo, bibułkarstwo, bursztyniarstwo, ceramika, czapnictwo, garncarstwo, hafciarstwo, intarsja, introligatorstwo, kaletnictwo, krawiectwo, kuśnierstwo, lutnictwo naprawa instrumentów muzycznych, szewstwo, tkactwo, zabawkarstwo, zielarstwo, wyszywanie, pisankarstwo, rzeźbiarstwo, oprawa obrazów i rymarstwo. To też sposób na zmniejszenie liczby pustostanów.

Część radnych nie kryła zaskoczenia. - A ile z tych branż mamy obecnie w Wodzisławiu? - pytał przewodniczący Dezyderiusz Szwagrzak. - Tak słuchałem tej listy i pomyślałem o Biskupinie albo Kruszwicy, niekoniecznie o Wodzisławiu - dopowiedział radny Mariusz Blazy. Dodał, że może lepszym pomysłem byłoby stworzenie czegoś w rodzaju ulicy rzemieślniczej - takiej, przy której branże zanikowe mogłyby powstawać, co miałoby swój klimat. Dorzucił, że jego zdaniem preferowane powinny być usługi gastronomiczne, bo to one przyciągają do centrum.

Wiceprezydent Izabela Kalinowska zapewniała, że sporo działalności z tego katalogu już w Wodzisławiu działa, a celem uchwały jest to, by pokazać kierunek działania. Zaproponowała, by sama uchwała dotycząca m.in. zwolnień z podatku od nieruchomości została skierowana pod obrady komisji w listopadzie. I wówczas temat będzie można szczegółowo omówić. Podkreślała, że temat rozwoju starówki należy traktować wieloaspektowo. Bo to również dbałość o czyste powietrze. - Podejmowane są działania związane z wymianą kotłów i termomodernizacją - zaznaczała. Mówiła, że prowadzona jest sukcesywnie wymiana zieleni, oświetlenia, nawierzchni ulic i małej architektury.

  • Numer: 40 (984)
  • Data wydania: 01.10.19
Czytaj e-gazetę