Niedziela, 24 marca 2019

imieniny: Gabriela, Marka, Gabora

RSS

Oświata zdiagnozowana. Są zajęcia na basenie, ale brakuje stołówek

05.02.2019 00:00 sub

W tym roku ma zostać opracowana biała księga oświaty w Gorzycach, w której przedstawiona zostanie strategia rozwoju oświaty. Będzie ona efektem analizy, jakiej dokonała Sylwia Czarnecka, zastępca wójta Gorzyc. Wynika z niej, że z jednej strony uczniowie są ciekawi świata, z drugiej nauczyciele i rodzice obawiają się nieco zmian. A te są konieczne, by oświata się rozwijała. A nie będzie rozwijać się bez pieniędzy, głównie unijnych. I tu stoi przed szkołami największe wyzwanie.

GORZYCE W czerwcu 2018 roku w gminie Gorzyce przeprowadzono debatę oświatową poświęconą badaniu jakości edukacji szkolnej i przedszkolnej. Wzięli w niej udział dyrektorzy placówek oświatowych oraz przedstawiciele urzędu gminy, nauczycieli, rodziców i uczniów. - Pozyskano szereg informacji opisujących kondycję gorzyckiej oświaty oraz poznano najistotniejsze potrzeby, a także niebanalne pomysły, ciekawe sugestie czy nawet inspiracje warte zrealizowania – mówi Sylwia Czarnecka, zastępca wójta Gorzyc, której podlega m.in. gorzycka oświata.

Plusy i minusy

Dzięki zebranym informacjom można było przeprowadzić szczegółową analizę mocnych i słabych stron, szans oraz zagrożeń gorzyckiej oświaty (tzw. analiza SWOT). Na jej podstawie do najważniejszych mocnych stron zaliczyć można małoliczne klasy, co przede wszystkim powinno wpłynąć na jakość nauczania, a także spore możliwość przyszłej aranżacji przestrzeni wewnętrznej i zewnętrznej placówek oświatowych. Mocną stroną jest też optymalne i racjonalne gospodarowanie środkami budżetowymi oraz organizowana i finansowana przez gminę nauka pływania, którą objęci są najmłodsi uczniowie szkół.

Spośród słabych stron, jako najważniejsze Czarnecka wylicza m.in. obawy przed zmianami, zauważalne głównie wśród głosów niektórych nauczycieli i rodziców uczniów; zbyt małą ilość miejsc w przedszkolach oraz nieefektywne wykorzystanie dostępnych technologii informatycznych podczas zajęć. - Na ten ostatni aspekt szczególną uwagę zwracają zwłaszcza uczniowie. Przykład? Mamy tablice multimedialne, które wykorzystywane są głównie w roli rzutników, choć ich możliwości są znacznie większe – mówi Czarnecka, która wśród słabych stron wymienia jeszcze pozyskiwanie środków zewnętrznych pochodzących z funduszy unijnych. – To poziom bliski zera – mówi wprost i zapowiada, że w tej dziedzinie sporo będzie musiało się zmienić. Słabą stroną jest również brak w niektórych szkołach stołówek przez co uczniowie nie mogą liczyć na ciepłe posiłki oraz sklepików szkolnych.

Cała szkoła dzieci z opiniami

A co z szansami i zagrożeniami? Najważniejsze, zdaniem Czarneckiej szanse to: realizacja innowatorskich dodatkowych działań edukacyjnych np. w postaci klas profilowanych (klasy sportowe, informatyczne, językowe). – Mamy zdecydowane głosy rodziców, że takiej oferty edukacyjnej obecnie w naszej gminie brakuje – mówi. Dużą szansę widzi też w zainteresowaniu jakie przejawiają uczniowie np. łączeniem praktyki z teorią, przeprowadzaniem doświadczeń i eksperymentów podczas zajęć a także wizytami w zakładach pracy. Kolejną szansą są dodatkowe zajęcia dla uzdolnionej młodzieży oraz zajęcia dla uczniów ze zdiagnozowanymi problemami edukacyjnymi. – Obecnie na poziomie gminy aż dla 409 dzieci i młodzieży z naszych szkół i przedszkoli organizowane są dodatkowe zajęcia na podstawie orzeczeń i opinii, czasami dla jednego ucznia organizuje się kilka zajęć. Mając tak duże potrzeby warto te dodatkowe zajęcia finansować z funduszy zewnętrznych, skoro istnieje taka możliwość, a tym samym odciążyć budżet gminy – mówi. Szansą są też klasopracownie na miarę XXI wieku. Pani wicewójt liczy, że szkoły chętniej zaczną sięgać po różnego rodzaju dotacje np. w ramach programu „Zielona pracownia”. Warto nadmienić, że kilka szkół z naszego powiatu już takie klasopracownie pozyskało.

Spora konkurencja o unijne środki

Wśród potencjalnych (ewentualnych) zagrożeń zastępca wójta wymienia m.in. obniżanie standardów edukacyjnych co może przełożyć się na brak rozwoju; dewastację bazy szkolnej tej już istniejącej, jak i tej, która powstanie w przyszłości; wysoką konkurencyjność w aplikowaniu po środki zewnętrzne oraz ograniczone ramy czasowe, w czasie których można składać wnioski aplikacyjne.

Najpierw nauczyć nauczycieli, by ci mogli nauczyć uczniów

Z analizy SWOT wyciągnięto już pierwsze wnioski. W dwóch szkołach, które wzięły udział w projekcie realizowanym przez gminę – w Gorzycach i w Rogowie – wprowadzane jest tzw. procesowe wspomaganie placówki w zakresie podnoszenia kompetencji stosowania technologii informatycznych i komunikacyjnych. - Po dogłębnej diagnozie przeprowadzonej w tych szkołach, w ramach realizacji projektu, wyszło nam, że problemem są właśnie kulejące kompetencje informatyczne – wyjaśnia Czarnecka.

W projekcie chodzi o cykliczne – realizowane przez dwa lata – podnoszenie kompetencji technologii informatycznych i komunikacyjnych u nauczycieli, tak by ci skutecznie rozwijali kompetencje kluczowe w tym zakresie u uczniów. - Biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój technologii informatycznych, zgodnie z tzw. zasadą naczyń połączonych nie uda się tych kompetencji odpowiednio rozwijać u uczniów, jeśli nie będą na bieżąco podnoszone u nauczycieli – wyjaśnia Sylwia Czarnecka. (art)

  • Numer: 6 (951)
  • Data wydania: 05.02.19
Czytaj e-gazetę