środa, 20 marca 2019

imieniny: Klaudii, Eufemii, Cyriaki

RSS

Obrońcy zwierząt zbulwersowani występem cyrku. Widzowie oburzenie zignorowali

28.08.2018 00:00 red.

W ubiegłym tygodniu m.in. w Skrzyszowie, Mszanie, Gorzycach i Lubomi odbyły się pokazy cyrku Vegas. Przed dwoma laty właścicielom cyrku odebrano niedźwiedzia, krokodyla i 3 żółwie. A 11 września czeka ich rozprawa karna przed sądem w Jastrzębiu. Dlatego cyrk znajduje się pod baczną obserwacją obrońców praw zwierząt.

POWIAT Zwierzęta zostały odebrane cyrkowcom podczas ich pobytu w Pawłowicach, na wniosek działaczy fundacji Viva – Akcja dla zwierząt. Zwierzęta trafiły do zoo w Poznaniu, a działacze fundacji skierowali wniosek do prokuratury. Cyrk bronił się wówczas, że zwierzęta miały dobre warunki a ich odebranie było bezprawne. Ponadto cyrkowcy wskazywali, że zwierzęta były przywiązane do swoich opiekunów. Właściciele cyrku usłyszeli jednak łącznie 12 zarzutów znęcania się nad zwierzętami i posiadania zwierząt chronionych bez odpowiednich dokumentów. Zarzuty postawiła Prokuratura Rejonowa w Jastrzębiu–Zdroju. 11 września w Sądzie Rejonowym w Jastrzębiu–Zdroju ma się odbyć pierwsza rozprawa. – W zasadzie pierwsza rozprawa miała odbyć się już jesienią ubiegłego roku, ale właściciele cyrku skutecznie torpedują rozpoczęcie procesu, wysyłając m.in. kolejne zwolnienia chorobowe. Dlatego obawiam się, że również 11 września proces się nie rozpocznie – mówi Anna Plaszczyk z fundacji Viva.

Był wielbłąd, pieski i małpka

W ulotkach informacyjnych, które można było znaleźć w różnych miejscach powiatu cyrk Vegas informował, że w trakcie barwnego widowiska nie zabraknie pokazów zwierząt takich jak: wielbłądy, konie, pieski, gołębie i małpki Kevina, który według cyrku jest ulubieńcem dzieci. Swego czasu działacze Vivy próbowali Kavina cyrkowcom odebrać, ale do tego nie doszło. Służby uznały, że małpka jest przywiązana do właściciela do tego stopnia, że jej odebranie byłoby większym złem niż pozostawienie jej w cyrku. – Tu nie było dobrego rozwiązania. Z jednej strony przywiązanie do człowieka, z drugiej strony kapucynki to zwierzęta stadne, a ta żyje w niewoli w samotności – Plaszczyk. Apeluje, by nie chodzić do cyrku, w którym wykorzystywane są zwierzęta. – Żaden cyrk nie jest w stanie zapewnić zwierzętom odpowiedniego dla danego gatunku poziomu opieki – mówi Plaszczyk.

Naciski na włodarzy

Z naszych informacji wynika, że fundacja Viva o planowanym występie cyrku informowała okoliczne urzędy gmin. – Pytali nas co zamierzamy z tym faktem zrobić. I twierdzili, że o sprawie poinformowane zostaną media, co odbieramy jako formę nacisku – powiedziała Joanna Szymańska, sekretarz Urzędu Gminy w Mszanie. Podobne telefony wydzwaniały też w innych urzędach. – Jeśli dotarłyby do nas sygnały, że dzieje się coś nie tak, to wówczas poprosilibyśmy o interwencję powiatowego lekarza weterynarii – powiedział Mariusz Adamczyk, wójt Godowa. Ostatecznie do tego nie doszło. – Nikt do nas w sprawie cyrku się nie zgłaszał – mówi Maciej Witt, powiatowy lekarz weterynarii w Wodzisławiu Śl. Fundacji Viva zależało by gminy, na których terenie miał wystąpić cyrk poszły śladem Wodzisławia i Radlina. W Wodzisławiu Śląskim na początku 2016 r. rada miejska zaapelowała do właścicieli terenów prywatnych, by nie udostępniali oni swoich działek cyrkom, które wykorzystują w swoich pokazach zwierzęta. Jednocześnie rada miasta podjęła decyzję, że na terenach miejskich będą mogły występować tylko te grupy cyrkowe, które oferują pokazy akrobatyki, iluzjonistów i klaunów oczywiście, jednak bez niepotrzebnego cierpienia zwierząt. Podobnie postąpił Radlin. Miasto postanowiło nie wpuszczać na miejskie tereny cyrków, które stosują tresurę wobec zwierząt. Z takim samym apelem władze Radlina wystąpiły do właścicieli terenów prywatnych.

W Godowie i Mszanie cyrk Vegas wystawiał się na terenach prywatnych. W Gorzycach i Lubomi wystawił się na terenach należących do gmin. Przed samymi występami w okolicach cyrku odbywały się nieliczne pikiety, w czasie których rozdawano ulotki. Widowiska cieszyły się jednak dużym zainteresowaniem widzów. – Byli głównie dziadkowie z wnukami, ale widownia była dość pełna. Ludzie raczej pozytywnie wypowiadali się to tym, że cyrk przyjechał do Skrzyszowa – powiedział nam Adam, jeden z uczestników widowiska, który do cyrku wybrał się z młodszą siostrą. Sporo osób było też w Mszanie.

(art), (mak)

  • Numer: 35 (928)
  • Data wydania: 28.08.18
Czytaj e-gazetę