Wtorek, 17 września 2019

imieniny: Franciszka, Hildegardy, Roberta

RSS

Marszałek Sejmu popiera kanał Odra – Dunaj i morky zbiornik

16.02.2016 00:00 red

Kanał Odra – Dunaj i mokry Zbiornik Racibórz. Do niedawna były to tylko wizje – śmiałe i traktowane z rezerwą. Teraz temat podejmują najwyższe szczeble władzy państwowej.

Z roboczą wizytą przebywał 7 lutego w Raciborzu marszałek Sejmu Marek Kuchciński. Przyjechał spotkać się z władzami powiatu i miasta oraz parlamentarzystami regionu. – Chodziło mi o rozpoznanie na jakim etapie naszych zainteresowań znajduje się tzw. Odrzańska Droga Wodna czyli Kanał Odra – Dunaj – mówił Nowinom marszałek. Wie, że to kosztowne przedsięwzięcie ale równocześnie „bardzo ważne i cenne”. Nie tylko dla Polski. – Inwestycja ta może połączyć kraje Grupy Wyszehradzkiej. Bardzo mocno Polskę z Czechami. Zatem nie tylko dla Śląska może być to mocny motor rozwoju i perspektywa dla całej zachodniej Polski – dodał Kuchciński.

Temat budzi już zainteresowanie parlamentu polskiego. Widać zaangażowanie strony czeskiej i innych krajów Grupy Wyszehradzkiej. – Wydaje mi się, że ich zainteresowanie naszą inicjatywą może dodatkowo wzmocnić wyjazdowe posiedzenie kilku komisji sejmowych w Raciborzu. Żeby zobaczyć rozwój spraw w terenie i przedyskutować te plany – rozważał marszałek Sejmu.

Eksperci, starosta Winiarski, prezydent Lenk i burmistrz Macha podnosili temat koniecznego połączenia budowy Zbiornika Racibórz z planami stworzenia Kanału Odra – Dunaj. – Zgadzam się z tymi sugestiami. Czasu jest niewiele, trzeba działać bardzo skutecznie. Czy jest coś czego nie wiedziałem, a co powiedzieli mi na miejscu? Usłyszałem ciekawe informacje ukazujące znaczenie i rolę inwestycji oraz tą połączalność czy nierozdzielność tych dwóch inwestycji. To mnie przekonało do tego, że trzeba sprawę wspierać – oznajmił polityk PiS.

– Z perspektywy parlamentu mogę powiedzieć, że istnieje duża potrzeba dokonania zmian w planach budowy zbiornika. Z polderu suchego w zbiornik mokry. Po to, żeby służył nie tylko jako zbiornik przeciwpowodziowy ale umożliwił budowę kanału – tłumaczył M. Kuchciński. Jego zdaniem należy potraktować sprawę z perspektywy geopolitycznej i wielopokoleniowej. Kanał pozwoli na wzmocnienie infrastruktury komunikacyjnej na kierunku północ – południe Europy.

Grono osób uczestniczących w rozmowach byłoby szersze gdyby mogli wziąć w nim udział: Izabela Kloc posłanka PiS, którą zatrzymały obowiązki w Sejmie oraz radny miejski Michał Woś. Mieszkaniec Ostroga zna skutki powodzi, którą z rodziną przeżył w 1997 roku. Woś spotkał się w poniedziałek z senatorem Gawędą by rozmawiać o sprawach mokrego zbiornika i kanału.

(ma.w)


„Idea piękna, ale nieracjonalna” - Czesław Burek – wójt Lubomi

Jako człowiek, który od podszewki zna sytuację z budową zbiornika, uważam, że przekształcenie suchego w mokry jest kwestią poważnej straty czasowej i finansowej. Projekt budowy zbiornika został wykonany, wyłoniono wykonawcę, prace są w trakcie realizacji. Obecnie wały nie są przystosowane do tego, by stale piętrzyć wodę. Konieczna byłaby zmiana projektu, inne materiały i inne wzmocnienia. Zmiana projektu wiązałaby się z wydłużeniem terminu budowy zbiornika i z potężnymi odszkodowaniami względem wykonawcy. Pamiętajmy też, że należałoby wykupić wszystkie tereny, około 100 mln metrów sześciennych żwiru. Można przeliczyć, ile by to kosztowało. Rysuje się ogromna kwota.

Następna sprawa to finansowanie zbiornika - w zdecydowanej większości jest on finansowany przez Bank Światowy i Bank Rozwoju Rady Europy (z terminem od 2007 roku do końca 2017 roku). Tych pieniędzy lewo wystarcza na zbiornik suchy. Trzeba by renegocjować warunki. A wcale nie jest powiedziane, że te instytucje zgodzą się na jakiekolwiek zmiany.

Sama idea mokrego zbiornika jest, owszem, szczytna, bo i funkcje rekreacyjne i z punktu widzenia ochrony środowiska to lepsze niż żwirownie. Trudno ją krytykować. Sam, gdy walczyłem o przesiedlenia, mówiłem o mokrym zbiorniku. Ale rzeczywistość poszła w zupełnie inną stronę i jakiekolwiek zmiany oznaczają straty finansowe i czasowe. Piękna idea, ale obecnie oparta na nieracjonalnych przesłankach.

„Sprowadzimy do Raciborza komisje sejmowe” - Czesław Sobierajski – poseł na Sejm RP

Poparcie marszałka otwiera drogę temu projektowi. Nasze spotkanie było wielowątkowe, a najważniejszym jego efektem będzie przygotowanie założeń do specustawy o kanale i zbiorniku. Takiej jaką stosowało się np. przy budowie stadionów na Euro 2012 w Polsce. Wg przepisów obowiązujących trwałoby to bardzo długo, a tak możemy liczyć na postępy w ciągu kilku miesięcy.Ważny jest konsensus zebranych. Te ustalenia przekujemy teraz w czyn. Już w marcu powinno dojść do wyjazdowego posiedzenia komisji sejmowych w Raciborzu poświęconych temu zagadnieniu. Marszałek się zobowiązał do tego i ja też się tym zajmę w Warszawie. My omówiliśmy sprawy w gronie mikro, a komisje pochylą się nad nimi w szerokim spojrzeniu.

„Taki wiatr jeszcze nie wiał” - Paweł Macha – Burmistrz Kuźni Raciborskiej, kapitan żeglugi

Projekt budowy kanału z mokrym zbiornikiem retencyjnym będą prawdopodobnie jednym z tych, które rząd przeznaczy wkrótce do realizacji. Już wiadomo, że ten zbiornik będzie mokry. To stanowisko jest jasne. I marszałka Kuchcińskiego i ministra odpowiedzialnego za wodę. Oni zbierają materiały na ile i jak to jest możliwe i w jakim okresie. To jest kadencyjność, ktoś kto rozpocznie taki długofalowy projekt będzie chciał przeciąć jakąś wstęgę. Każdy z nas wie, że nie pójdzie tędy żadna nowa autostrada drogowa. Nic takiego się nie wydarzy co mogłoby zmienić losy tego rejonu. Kanał i mokry zbiornik są to bardzo duże rzeczy, bardzo strategiczne. Taki wiatr jeszcze nigdy nie wiał w nasze żagle. To jest szansa na uregulowanie gospodarki wodnej całego naszego regionu.

„Udrożnienie Odry podniesie potencjał rozwojowy regionu” - Adam Gawęda– Senator RP

To było twórcze i merytoryczne spotkanie. Samorządowcy byli pod ogromnym wrażeniem znajomości tematu przez pana marszałka. Rozmawialiśmy prawie półtorej godziny. Burmistrz Kuźni pokazał co jest najbardziej korzystne w obecnej sytuacji, zapoznał nas z opcjami działań. Udrożnienie Odry stanowi podniesienie potencjału rozwojowego naszego regionu, a także ważny aspekt gospodarki wodnej, która nie może być marginalizowana. Budowa zbiornika nie może być tylko ochroną przed powodzią. Powinna spełniać funkcję dwuzadaniową, pod kątem lepszej gospodarki wodnej także. Obecność marszałka podkreśliła wagę tej koncepcji, bardzo szeroko omówionej. Nakreśliliśmy pewien plan działania. Wspólnie z burmistrzem Machą spiszemy najważniejsze elementy, które mogą być przeszkodą w realizacji zadań. Powstanie „mapa drogowa” naszych planów. Konieczne jest również przywrócenie odpowiedniej kategorii żeglowności Odry. Dopiero wówczas rzeka może być funkcjonalna dla jednostek większych. W ramach państw Grupy Wyszehradzkiej zamierzamy to wpisać jako jedno z priorytetowych zadań. Wspólny projekt kilku państw w grupie, łączący je w skali regionu stanowić będzie o jego sile.

  • Numer: 7 (796)
  • Data wydania: 16.02.16
Czytaj e-gazetę