Piątek, 18 października 2019

imieniny: Juliana, Łukasza, Bratumiła

RSS

Ludzie ze Służb będą tankować u siebie

10.11.2009 00:00
Służby Komunalne Miasta  będą miały własną stację paliw. Prezydent kupi także maszynę do przesadzania drzew.
Władze miasta zdecydowały o przeznaczeniu ok. 50 tys. zł na zakup ministacji benzynowej. W zasadzie będzie to rozlewnia paliwa, która stanie na terenie SKM i wykorzystywana będzie do tankowania pojazdów używanych w tym zakładzie. – W ten sposób możemy zaoszczędzić od 40 do 50 groszy na litrze paliwa. Do tej pory oszczędności w tym zakresie dawał monitoring kierowców poruszających się służbowymi samochodami SKM. Część samochodów wyposażono w system GPS, tak aby dyspozytor miał pełną kontrolę nad pojazdem. Do tego doszła analiza zużycia paliwa. – Krótko mówiąc, okazało się, że oszczędności są możliwe i możemy spalać mniej – mówi Jacek Szkolnicki, dyrektor SKM w Wodzisławiu.
 
Frezarki nie będzie
 
Nie jest natomiast planowany zakup frezarki do asfaltu, o której mówiło się w SKM jeszcze niedawno. Po pierwsze dlatego, że zakładu na nią nie stać (koszt ok. 600 tys. zł), po drugie prezydent uważa, że nie byłaby ona wystarczająco wykorzystywana. – W przyszłym roku planujemy roboty drogowe na dzielnicach puścić na przetargi. Dzięki temu usługi te mogą być tańsze. Nie widzę więc potrzeby zakupu frezarki, skoro nie byłaby ona maksymalnie wykorzystywana – uważa Dariusz Szymczak, wiceprezydent Wodzisławia.  
 
Szkółka leśna w prezencie dla miasta
 
Władze Wodzisławia wzbogaciły się o blisko hektarową działkę przy ul. Karkoszki. Jest to spadek po zmarłym właścicielu, który nie miał spadkobiercy. Stoi tutaj niewielki budynek nadający się do rozbiórki, rosną także sosenki – około tysiąc sztuk. – Niegdyś była tutaj szkółka drzew, ale przez lata nikt o to nie dbał, więc działka pozarastała – mówi Janusz Nowicki, naczelnik Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta w Wodzisławiu. Z uwagi na charakter terenu postanowiono zakupić maszynę do przesadzania drzew. Koszt to ok. 30 tys. zł. Jak mówi Dariusz Szymczak, wiceprezydent miasta, inwestycja się zwróci. – Zgodnie z obowiązującym prawem za każde wycięte na terenie miasta drzewo jesteśmy zobowiązani dokonywać nowych nasadzeń. To były niemałe koszty. Teraz mamy swoje drzewa, więc wydamy mniej pieniędzy. Poza tym przesadzarka przyda się w codziennej pracy Służb Komunalnych Miasta – argumentuje Szymczak. 
 
(raj)
  • Numer: 45 (470)
  • Data wydania: 10.11.09