Poniedziałek, 21 stycznia 2019

imieniny: Agnieszki, Jarosławy, Epifaniego

RSS

Góra pieniędzy

25.05.2004 00:00
Czy górująca nad Rydułtowami hał-da, ponoć najwyższa w Europie, zniknie niebawem z powierzchni ziemi? Za wywóz kamienia chce się zabrać Marian Hlubek, jeden z najbardziej kontrowersyjnych radnych powiatowych. Alfred Sikora, burmistrz Rydułtów sprzeciwia się rozbiórce. „W przedstawionej dokumentacji brakuje m.in. studium uciążliwości i zgody sąsiadów, dlatego póki co wydałem opinię negatywną” - argumentuje. „Robi tak, ponieważ sam nie ma w tej  firmie udziałów” - ripostuje Hlubek.
To nie może być tak, że przez mias-to pojadą ciężkie auta pełne kamienia i będzie się kurzyć na całe Rydułtowy! Tu jest do wywiezienia około 800 tysięcy ton rocznie kruszywa. Firma, która będzie to robić, musi najpierw przedstawić dokładną technologię rozbiórki, a takiej do tej pory nie mamy - tłumaczy Alfred Sikora, burmistrz Rydułtów, który negatywnie zaopiniował wniosek, czym na razie zablokował przedsięwzięcie. Gospodarz miasta zwrócił się też z apelem do mieszkańców, żeby zgłaszali mu swoje uwagi na ten temat. Nie blokuję rozbiórki hałdy, ale czekam na uzupełnienie dokumentacji. Musi ona zawierać m.in. zgodę sąsiadów, studium uciążliwości oraz technologię rozbiórki. Nie możemy dopuścić do sytuacji podobnej do tej, która miała miejsce kilka lat temu w Pszowie - uważa burmistrz Sikora.
 
Marian Hlubek tłumaczy, że od 60 do 70 proc. kamienia wywożone byłoby koleją,  a tylko niewielkie ilości małymi ciężarówkami do prywatnych odbiorców. Koleją? Raczej nie widzę takiej możliwości - zastanawia się Alfred Sikora. Dodaje, że zna dobrze sytuację, bo przecież sam kiedyś pracował na kopalni.
 
Kłopoty radnego

Marian Hlubek wyjaśnia, że już kilka lat temu Rybnicka Spółka Węglowa ogłosiła przetarg na wywóz rydułtowskiej hałdy. Wygrała go firma, która powstała na bazie trzech związków zawodowych. Niedawno zobowiązania RSW przejęła Kompania Węglowa. Firma, której przedstawicielem jest Hlubek, doszła z nią do porozumienia i otrzymała pozwolenie na wejście na stożek. Likwidacja hałdy jest konieczna - uważa powiatowy radny. To być albo nie być dla kopalni. Przecież już nie ma gdzie wywozić z dołu kamienia. Trzeba go będzie transportować dalej, a na to kopalni nie stać - dodaje. Równocześnie argumentuje, że z rozbiórki hałdy będą tylko same korzyści. Od zaraz można by stworzyć 30 nowych miejsc pracy. Warto również dodać, że część najdrobniejszego surowca można by wykorzystać do produkcji elementów budowlanych - tłumaczy. Tymczasem na ostatniej sesji Rady Powiatu Wodzisławskiego Marian Hlubek dostał już upomnienie od wojewody śląskiego, który zarzucił mu, że jako członek Zarządu Powiatu, sam pracuje we
wspomnianej firmie. Z tego powodu 13 maja wezwał radę do podjęcia uchwały o wygaśnięciu mandatu Hlubka. Ten jednak złożył w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach dodatkowe wyjaśnienia i wojewoda na razie wstrzymał postępowanie.

Do czasu objęcia funkcji radnego i członka Zarządu Powiatu pracowałem w tej firmie, jednak zawiesiłem tam swoją działalność - tłumaczy Marian Hlubek. Wiadomo, że związki zawodowe nie mogą generować zysków, więc jeśli firma zarobiłaby na wywozie kamienia to pieniądze i tak trafiłyby do pracowników - dodaje. Tymczasem jego adwersarze w Rydułtowach nie zostawiają na nim suchej nitki. Zarzucają mu, że najpierw przyczynił się do ruiny Klubu Sportowego Naprzód Rydułtowy, a teraz planuje kolejne „dochodowe zajęcie”. Poza tym, nad radnym Hlubkiem wisi jeszcze sprawa w prokuraturze. Dwa miesiące temu wodzisławska prokuratura wszczęła postępowanie po kilku anonimowych pismach, dotyczących działalności powiatowego radnego. Śledztwo trwa.
 
Pył między zębami

Mieszkańcy Rydułtów zżyli się z hałdą (są to dwa stożki o wysokości 406 i 367 m n.p.m.) Wtopiła się już w krajobraz, bez niej będzie tutaj pusto - mówią młodzi ludzie. Mirosław Krajewski od piętnastu lat mieszka nieopodal hałdy i raczej nie narzeka na to sąsiedztwo. Kiedy przyjeżdża do mnie rodzina z Mazur, zachwyca się, jakie to piękne góry tu mamy - żartuje mieszkaniec ul. Tetmajera. Sam nie jest też zwolennikiem rozbiórki hał-dy. Na razie wszystko jest dobrze, ale jak zaczną ją ruszać, to będziemy mieli pył nawet między zębami - argumentuje. Wolałby, żeby stożek przeznaczyć na rekreację. Można go zalesić, wybudować tory saneczkowe, ale na to pewnie nie ma pieniędzy - zastanawia się. Wspomina, że przed kilku laty ktoś już prowadził odstrzały na hałdzie. Wtedy wszystko dokoła tonęło w czerwonym pyle. Podobnie było kilka temu na pszowskiej hał-dzie, gdzie nie zastosowano odpowiedniej technologii rozbiórki i z tego powodu doszło do poważnego konfliktu. Sytuację tę pamiętają również mieszkańcy z ulicy Bohaterów Warszawy. Jak zaczęli strzelać, to wszystko tu wyglądało, jak po bombie atomowej, zasypane czerwonym pyłem - opowiada jeden z mężczyzn. Dodaje, że wolałby, żeby rozbiórkę robiło na przykład miasto, a nie jakaś prywatna firma, której trudno zaufać. Ciężkie auta rozwalą nam drogi, dziury będą tu jak diabli. Kto to potem naprawi? - pyta.
 
Trochę czasu minie

Póki co kopalnia Rydułtowy złożyła w Starostwie Powiatowym w Wodzisławiu wniosek na odzysk kamieni ze stożka nr 1 i nr 2.  Hałda należy do kopalni, ale obecnie jest wyłączona z ruchu zakładu i w związku z tym organem kompetentnym do wydania decyzji jest starosta - tłumaczy Janusz Wyleżych, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska wodzisławskiego starostwa. Dodaje, że wydając pierwszą decyzję, starosta będzie opierał się tylko na ustawie o odpadach. Ten pierwszy dokument nie uprawnia jeszcze do rozpoczęcia prac, ale dopiero otwiera nas-tępne procedury eksploatacyjne: raport o oddziaływaniu na środowis-ko, formy i sposoby eksploatowania hałdy, pozwolenie na budowę. Na razie trudno powiedzieć, kiedy procedura się zakończy. Póki co mieszkańcy domów stojących pod hałdą mogą spać spokojnie.
 
Iza Salamon
Rafał Jabłoński
  • Numer: 22 (226)
  • Data wydania: 25.05.04