Czwartek, 28 stycznia 2021

imieniny: Walerego, Radomira, Tomasza

RSS

Nie daj się odesłać!

26.02.2003 00:00
Puste szkoły, pełne szpitale i przychodnie, groźne powikłania i telefony zrozpaczonych rodziców, odprawianych z kwitkiem to wynik szalejących w powiecie i nie tylko, wirusowych zachorowań, głównie dróg oddechowych.Jak nas poinformowano w Państwowym Wojewódzkim Inspektoracie Sanitarnym to na razie wzmożone zachorowania a nie epidemia. Nie wszystkie też zachorowania górnych dróg oddechowych spowodowane są wirusem grypy.
Gorączka, bóle stawów, kaszel, w innej odmianie problemy jelitowe to podstawowe objawy, szalejących wirusów. Trudno zresztą wskazać dokładne objawy ponieważ wirus się mutuje i przybiera inne formy. Zdarza się więc tak, że ktoś chorował na grypę z objawami kaszlu, a za dwa tygodnie może być chory na taką z problemami jelitowymi. Taką sytuację już przeżywaliśmy 3 lata temu. Chyba mało kto może już powiedzieć, że w jego rodzinie nie zachorował nikt na grypę. „Mam szpital w domu” - to czarny humor krążący wśród chorych w ostatnie dni. Niestety nie jest wesoło.

W naszej przychodni odbywają się dantejskie sceny. W piątek mieliśmy 90 przyjęć dzieci. Rodzice nawet pobili się między sobą o miejsce w kolejce. Dzieci mdlały i wymiotywały. Palca nie można było wcisnąć bo oczywiście z dziećmi przyszli dorośli opiekunowie - powiedział nam lekarz z jednej wodzisławskich przychodni. W rydułtowskich przychodniach odnotowywanych jest nawet 150 przyjęć dziennie.

Notujemy wzmożoną zachorowalność na infekcje wirusowe. Przyjmujemy na okrągło. Dziś udzieliliśmy porad już 100 dzieciom na izbie przyjęć, a to przecież nie koniec dnia. Część z nich przyjmowanych jest do szpitala. Mamy już pełno, oczywiście to zwłaszcza powikłania powirusowe: zapalenie mięśnia sercowego, zapalenie mięśnia kończyn, zapalenie płuc i oskrzeli, są wirusy po których zdarzają się nawet zapalenia mózgu. Trzeba bardzo uważać, bo powikłania są przeróżne. Wspomniane wirusy atakują zwłaszcza dzieci od 2 roku życia, nie mamy przypadków chorych niemowląt. Za to wykruszył nam się personel, na szczęście lekarze są na razie wszyscy. Pracujemy ponad miarę - tłumaczy ordynator oddziału pediatrycznego ZOZ w Rydułtowach Stefan Cichy. Trudno ochronić się przed wirusami, należy bowiem przez cały rok prowadzić zdrowy tryb życia, dużo spacerować. Obecnie radzę nie przegrzewać mieszkań, dużo wietrzyć.

W szpitalu w Wodzisławiu poinformowano nas, że również mają dużo zachorowań z powikłaniami, zwłaszcza z zapaleniem płuc.

Otrzymałem dzisiaj zapytanie czy szpitale mają wstrzymać odwiedziny, o tym jednak decyduje dyrekcja danego szpitala. Warto podkreślić, że to okres typowy do tego typu schorzeń, zawsze w tych miesiącach notujemy wzmożoną zachorowalność - powiedział nam PPIS Eugeniusz Szewczyk z wodzisławskiego Sanepidu. Tu też prośba do organizatorów wszelakich, zbiorowych imprez by zastanowili się nad koniecznością ich organizacji.

DO WIDZENIA

40 stopni gorączki. Dzwonię do rejestracji w przychodni a tam mówią mi, że dziecka nie przyjmą bo dzisiaj już komplet. Mam spróbować jutro, do widzenia. Jaki komplet? Moje dziecko do jutra z taką gorączką, bez konsultacji z lekarzem znaleźć może się w szpitalu. Wezwałam więc lekarza prywatnie. Zapłaciłam 40 zł. Co ma zrobić jednak ktoś kogo na to nie stać, zresztą po co zapisywałam dziecko u konkretnego lekarza pierwszego kontaktu? Po to bym teraz nie mogła skorzystać z wizyty? - żaliła nam się jedna z matek.

To nie może się zdarzyć by pacjent, czy to dziecko, czy dorosły, został z takimi objawami odesłany. Rozumiem, że jest obecnie zwiększona zachorowalność na grypę i np. można powiedzieć pacjentowi, który chce przyjść na kontrolę, by zjawił się na niej nie dziś a jutro czy pojutrze ale choremu absolutnie nie można odmówić wizyty. Zdarza się, że przy takiej zachorowalności konsultacji lekarskiej dzieciom, w ramach pomocy, udzielać może nie pediatra. Rozumiem też że jest określona wydolność danego lekarza, że to ciężki dla nich okres ale chory pacjent musi zostać przyjęty. W końcu można pozyskać dodatkowego lekarza w ramach pomocy, czy dojść do porozumienia między przychodniami w sprawie dyżurów. Jeśli otrzymamy odmowę przyjęcia w danym dniu chorego dziecka należy taką sprawę zgłosić do kierownika danej przychodni - powiedziała nam Maria Kukowska, rzecznik praw pacjenta Śląskiej Regionalnej Kasy Chorych.

Można też zadzwonić do rzecznika praw pacjenta ŚRKCH pod numer: 7351707 lub 7351700.

(amk)
  • Numer: 9 (161)
  • Data wydania: 26.02.03