Piątek, 18 października 2019

imieniny: Juliana, Łukasza, Bratumiła

RSS

Spór o hałdę

25.09.2002 00:00
Narasta konflikt pomiędzy kopalnią Anna a firmą Renova w Pszowie. Właścicielem terenu jest Skarb Państwa, a w wieczystą dzierżawę teren ten przejęła KWK „Anna”. Od kilku lat działkę zajmuje jednak firma „Renova”, która nie chce jej opuścić.

Trwa blokada firmy „Renova”, która od kilku lat prowadzi eksploatację hałdy. Kilka dni temu na jej teren weszli ochroniarze z KWK „Anna” i nie wpuszczają pracowników „Renovy” do zakładu.

Kopalnia naruszyła prawo najeżdżając na naszą firmę. Wyrok sądowy, który nakazuje nam opuszczenie terenu jest nieprawomocny, wnieśliśmy apelację. My za dużo zainwestowaliśmy w ten teren, by teraz go tak po prostu opuścić. Uważam, że miasto nie ma podstaw, by wymówić nam umowę pod dzierżawę. W umowie jest napisane, że może to zrobić, gdy nie będziemy płacili miastu należności lub z innych ważnych powodów. Miasto podaje za powód fakt, że kopalnia wypowiedziała im umowę o eksploatację. Naszym zdaniem nie jest to powód wystarczający. Nie wierzę by kopalnia nie miała gdzie składować kamienia. Moi pracownicy siedzą i nie mogą nic robić, bo ochroniarze uniemożliwiają uruchomienie maszyn. Poza tym 16 września ok. godz. 19.00 kopalnia wysypała blisko 100 ton czarnego kamienia i zablokowała wjazd do zakładu. Sprawa nie jest jeszcze rozstrzygnięta - mówi Jarosław Szymczyk, kierownik firmy „Renova” (syn burmistrza miasta).

Miasto nie jest stroną w konflikcie. Z początkiem tego roku kopalnia przejęła teren gdyż straciła ważność umowa o dzierżawę. Firma eksploatuje hałdę niezgodnie z przepisami - mówi zastępca burmistrza, Stanisław Lorek. Faktem jest, że w ostatnich dniach, kiedy Renova eksploatowała hałdę, miasto interweniowało, ponieważ mieszkańcy skarżyli się na duże zapylenie.

Firma „Renova” nigdy nie była dla kopalni stroną, nie mieliśmy z nią umowy - tłumaczy Ernestyn Kubek, dyrektor kopalni „Anna”. Hałdę wydzierżawiliśmy miastu - najpierw był to Wodzisław a potem Pszów. Umowa dzierżawy została zawarta na czas nieokreślony, ale z możliwością wypowiedzenia. Zgodnie z tym zapisem wypowiedzieliśmy miastu umowę i przestała ona obowiązywać w 2001 r. Z naszych informacji wynika, że miasto poddzierżawiało teren „Renovie” na trzyletnie okresy, drugi z nich skończył się w grudniu 2001 r. Miasto wypowiedziało skutecznie umowę tej firmie. Nie było więc żadnych podstaw do tego, żeby „Renova” dalej zajmowała teren hałdy.

Od stycznia 2002 r. kopalnia prowadziła korespondencję z tą firmą domagając się opuszczenia terenu. W marcu doszło nawet do zablokowania wjazdu na hałdę. W końcu kopalnia skierowała do sądu pozew o wydanie nieruchomości. Wyrok zapadł w sierpniu. „Renova” zapowiadała złożenie odwołania, które do 19 września (kiedy to mijał termin) do sądu nie wpłynęło - niewykluczone, że zostało nadane na poczcie i trafi do sądu w najbliższych dniach.

Teren hałdy „Wrzosy” jest nam potrzebny do składowania skały płonej - wyjaśnia dyrektor Kubek. Jest on objęty programem rekultywacji. Z wykorzystaniem skały poprodukcyjnej mają tam powstać dwie „górki”, które będą służyć do celów rekreacyjnych. Firma, która wygrała przetarg na realizacje tego zadania stwierdziła na piśmie, że swoją działalność może prowadzić tylko do połowy września z uwagi na brak miejsca i nie przekazanie terenu hałdy. Groziło nam zatrzymanie wydobycia węgla - to jest jedyne miejsce jakim dysponujemy do składowania kamienia. Nie mamy wyjścia - albo trzeba zatrzymać kopalnię, albo przejąć swój teren i robić swoje.

Kopalnia zdecydowała się na to drugie rozwiązanie. Omijając urządzenia należące do „Renovy” rozpoczęto składowanie kamienia. Gdy będzie trzeba to maszyny zostaną usunięte. Doszło do otwartej konfrontacji między kopalnią „Anna” a firmą „Renova”.

Nie mogliśmy dłużej czekać, kopalnia wykazała wystarczająco dużo cierpliwości - dodaje dyrektor Kubek. Nie sięgamy po cudzą własność, to jest teren do którego mamy prawo wieczystego użytkowania. Dążyliśmy do ugodowego rozwiązania tej sprawy. Rozmowy jednak prowadziły donikąd. Właściciel wręcz się wypowiedział, że nim zapadnie rozstrzygnięcie w sądzie, to on zdąży hałdę rozebrać.

Jeżeli „Renova” rzeczywiście wysłała odwołanie od wyroku Sądu Okręgowego w Gliwicach, to procedura związana z wydaniem wyroku w drugiej instancji może potrwać bardzo długo. A jak mówią w kopalni - widać, że właściciel firmy stara się grać na zwłokę.

(bmp, jak)

  • Numer: 39 (159)
  • Data wydania: 25.09.02