środa, 14 kwietnia 2021

imieniny: Bereniki, Waleriana, Jadwigi

RSS

Operacja Likwidacja. Która ze szkół może zniknąć z Raciborza?

12.11.2019 00:00 red

Oszczędności w wydatkach na szkoły to jeden z priorytetów obecnych władz Raciborza. Mówi o tym prezydent, mówią jego radni. Kwestią czasu jest podjęcie decyzji co do cięć budżetowych na placówki oświatowe. Wiemy, że urząd rozważa zamknięcie jednej ze szkół w centrum. Wiele wskazuje, że chodzi tu o SP15.

Do lutego przyszłego roku prezydent miasta ma czas by poinformować Śląskie Kuratorium Oświaty o ewentualnym zamiarze likwidacji szkoły podstawowej, którą prowadzi samorząd. Tak reguluje tę kwestię prawo oświatowe.

Bez dzieci = bez pieniędzy

Gdy sięgnąć pamięcią wstecz to raciborzanie z sentymentem opowiedzą o szkołach, do których chodzili, a których już nie ma w mieście. Przy ul. Opawskiej przez dekady budynek z czerwonej cegły (G5) zajmowała SP11. Swoje podstawówki żyjące z miejskiego garnuszka miały Miedonia i Sudół (dziś jest tam placówka katolicka, niepubliczna). Po paru latach spokoju w tej materii, raciborski magistrat znów stanął w obliczu podjęcia decyzji o kolejnym cięciu w sieci placówek oświatowych. Powód? Za mało dzieci, a za dużo wydatków.

Kogo na to stać?

Prezydent Dariusz Polowy lubi z przekąsem opowiadać na spotkaniach z mieszkańcami, że mogą oni nadal wykładać grube miliony na utrzymanie szkół, a muszą być gotowi na wciąż rosnące wydatki w tym zakresie. Tylko że podatników nie stać już na taki luksus. Jeżeli Miasto żyje w oparciu o kredyty, za które płaci bankom rocznie już milion złotych za ich obsługę, to nie dziwi, że głowa miasta na poważnie szuka oszczędności. Wszak na dzień dobry ze swoim urzędem D. Polowy musiał akceptować wydatki na łatanie oświatowego budżetu, tak by przed świętami 2018 roku nauczyciele mogli dostać wypłaty.

Żal Lenka

Racjonalizację wydatków na szkoły Polowy zapowiadał w swoim programie wyborczym. Co prawda nie szedł z tym hasłem na sztandarze swojej kampanii, ale wśród jego planów łatwo odnaleźć takie stwierdzenie. Przedsiębiorcy jakim jest obecny włodarz, łatwiej o takie zamiary, bo poprzednik – Mirosław Lenk – był oświatowcem, byłym dyrektorem szkoły i wieloletnim szefem miejskiej oświaty. Owszem, sam przyłożył rękę do zamknięcia sudolskiej podstawówki, ale później mówił, że żałuje tej decyzji. Z kolejnych planów cięć w oświacie (ograniczenia w placówkach dzielnicowych) już się wycofał, gdy tylko do urzędu przyszli zdenerwowani rodzice i nauczyciele.

Rządzący chcą cięć

Na październikowym posiedzeniu komisji oświaty radna Ludmiła Nowacka zapytała o plany likwidacji szkoły podstawowej w centrum. Prezydent Polowy poinformował ją, że „toczą się analizy, jednak żadnej decyzji jeszcze nie podjąłem a ewentualne sugestie w pierwszej kolejności zostaną przedstawione komisji, gdyż to rada miasta musi podjąć taką decyzję”. Przypomnijmy, że w tej radzie większością głosów dysponuje koalicja Polowy – Fita, w liczbie 12 „szabel” (na 23 członków rady), wspierana z reguły przez Zygmunta Kobylaka (startował z komitetu Roberta Myśliwego). Szefowa komisji Zuzanna Tomaszewska niedługo po objęciu mandatu mówiła „Nowinom Raciborskim”, że działania w sieci szkół są konieczne i powinny dotyczyć centrum Raciborza. Publicznie wypowiadał się na ten temat również przewodniczący rady Leon Fiołka, mówiąc na sesji o zasadności oszczędności w miejskiej oświacie.

Poszukiwacze przebranej miarki

Wydatki na szkoły sięgają już kwoty 70 mln zł rocznie, a ministerialna subwencja na ten cel wynosi mniej niż połowę tej sumy. To oznacza, że według rządu system oświatowy w Raciborzu można zorganizować dużo skromniej, a już wolą samorządu jest wyniesienie go na poziom o 100% wyższy. Tyle, że na spotkaniach z mieszkańcami pada wiele postulatów pod adresem władz, o remonty dróg, budowę chodników, rozwój infrastruktury komunalnej. Żeby znalazły się na to pieniądze, trzeba gdzieś je zaoszczędzić. Dariusz Polowy widzi taką możliwość w działce szkolnej. Reakcja na ruchy wobec dzielnic jest już w urzędzie znana, skupiono się zatem na placówkach w centrum, których jak na wyludniający się stale Racibórz, wciąż jest w mieście sporo.

Jako ekspert od efektywnego zaciskania pasa przedstawiany jest przez włodarza jego pierwszy kadrowy wynalazek – Krzysztof Żychski, któremu prezydent powierzył tekę szefa miejskiej oświaty. Naczelnik przeanalizował dane i podał, że w szkołach w centrum miasta jest aż 1077 nadwyżkowych „ławek szkolnych”, w których nie zasiadają uczniowie, a więc Warszawa nie daje na nich subwencji, a trzeba je utrzymywać.

Szkoła jak gąbka

Wskazywana od 2015 roku przez firmę Vulkan jako najbardziej kosztowna dla budżetu miasta SP15, dałaby wtedy i teraz milion złotych oszczędności. Tą analizą, zamówioną za czasów naczelnika Roberta Myśliwego i kosztującą kilkadziesiąt tysięcy złotych, posługiwano się chętnie w magistracie wskazując narastające wydatki oświatowe. Nie podjęto jednak żadnych kroków by je ograniczyć.

Ekspertyza Vulkanu to jedno, ale nie wszystko w argumentacji, że to na Słowackiego jest potencjał oszczędnościowy. Pilną potrzebą remontową jest tam odnowienie miejscowej kuchni. Dowiedzieliśmy się w urzędzie, że koszt szacuje się na kwotę 2 mln zł! Ponadto placówkę trzeba ogrodzić, bo w tej chwili nie są od niej oddzielone korty tenisowe dzierżawione od Miasta przez firmę Cezarego Raczka. Niewykluczone, że koniecznością stanie się tam inwestycja w klimatyzację, bo od maja do czerwca w salach lekcyjnych panują tak wysokie temperatury, że nauka kojarzy się uczniom z wizytą w saunie. Takie wydatki pójdą w kolejne setki tysięcy złotych.

Niemałe koszty dla podatników rodzi utrzymywanie klas sportowych w SP15 – pływackich i lekkoatletycznych. Zdaniem prezydenta Polowego szkolenie wyczynowców powinno odbywać się w klubach, a nie w oparciu o szkolnictwo podstawowe. Na płace trenerów Miasto łoży rocznie 550 tys. zł. Nie będzie to jednak łatwy ruch, bo przenosząc młodych pływaków z basenu na Słowackiego do miejskiego H2Ostróg prezydent napotkał falę niezadowolenia ze strony rodziców uczniów.

Więcej pracy, pełne klasy

W raciborskiej oświacie rozważane są również rozwiązania systemowe, dotyczące już nie tylko SP15. Pensum nauczycielskie powinno wzrosnąć – za obecne wynagrodzenie pracownicy oświaty uczyliby więcej godzin niż obecnie.

W starszych klasach można byłoby zwiększyć liczebność do 30 osób, co także pozwoli na cięcia w siatce płac nauczycielskich. Prezydent Polowy mówi o kwocie zbliżonej do pół miliona złotych. Dzięki analizom naczelnika Żychskiego znaleziono sposób na zejście z wydatków na nauczanie indywidualne. Prosta regulacja dała oszczędność kolejnych 500 tys. zł. Wcześniej Miasto ponosiło takie wydatki.

Każdy ruch w szkołach związany z ich likwidacją wymaga po pierwsze zgody rady miasta, po drugie akceptacji kuratora oświaty. Wiążące decyzje muszą zapaść do końca lutego 2020 roku. Przymiarki urzędników rodzą popłoch w placówkach zlokalizowanych w centrum. W każdej kadra i rodzice są pewni, że chodzi właśnie o ich szkołę. Tegoroczna zima upłynie raciborskim władzom zapewne na licznych dyskusjach o przyszłości oświaty. A temperatura tych rozmów będzie taka, przy której śnieg szybko topnieje.

Mariusz Weidner


Ekstra zysk

Ciekawostką jest, że oszczędzanie na SP15 by obniżać nakłady na oświatę, nie jest jedyną korzyścią dla Miasta, bo likwidacja placówki zwolni atrakcyjny teren w Raciborzu np. pod budowę dużego osiedla mieszkaniowego, z którego wszędzie jest blisko – do sklepów, służby zdrowia, basenu, boisk, placówek oświatowych. Taką parcelę Miasto łatwo by sprzedało. A to dla urzędu podwójny zysk – wpierw w postaci kwoty za sprzedaż, a później z podatku od nieruchomości, a także podatków nowych mieszkańców.


Pojemność „zagrożonych” szkół

• SP4 – 23 sale – 575 uczniów

• SP13 – 22 sale – 550 uczniów

• SP15 – 37 sal – 925 uczniów

• SP18 – 42 sale – 1050 uczniów

Ogółem w 124 salach może się uczyć 3100 uczniów

Rzeczywista liczba dzieci w tych szkołach – obecnie

• SP 4 – 298 dzieci

• SP13 – 517 dzieci

• SP15 – 697 dzieci

• SP18 – 511 dzieci

Ogółem uczy się tam 2023 dzieci

1077 – tyle wolnych miejsc jest w tych placówkach

Prognoza demograficzna – ile dzieci będzie uczyło się w tych szkołach w najbliższych 5 latach?

• 2020 rok –1971 dzieci

• 2021–1989

• 2022–1997

• 2023–1904

• 2024–2064

  • Numer: 46 (1429)
  • Data wydania: 12.11.19
Czytaj e-gazetę