Piątek, 20 września 2019

imieniny: Eustachego, Filipiny, Faustyny

RSS

Mieszkania w strefie przemysłowej. Problem dla mieszkańców, problem dla przedsiębiorców

13.08.2019 00:00 red

Mieszkańcy ulicy Stalowej narzekają na hałaśliwe sąsiedztwo firmy GP ECO. – Jesteśmy traktowani jak ludzie drugiej kategorii, którzy nie mają prawa do spokojnego snu – mówią. Problem w tym, że zarówno firma jak i kamienica znajdują się w strefie przemysłowej, w której można hałasować. Tymczasem zupełnie niedaleko powstaje nowe osiedle mieszkaniowe. Czy przyszli mieszkańcy bloków przy ul. Łąkowej również będą musieli przyzwyczaić się do życia w hałasie? Prezydent Raciborza Dariusz Polowy odpowiada, że to nie on podejmował decyzję o lokalizacji osiedla w sąsiedztwie strefy przemysłowej.

Przy ulicy Stalowej w Raciborzu znajdują się dwa budynki mieszkalne. Niewielka, pięciomieszkaniowa kamienica oraz dom jednorodzinny. Oba budynki położone są w strefie przemysłowej. Przez drogę sąsiadują z firmą GP ECO. To przedsiębiorstwo zajmujące się skupem i przetwarzaniem odpadów, z których odzyskuje surowce wtórne, np. aluminium, miedź, czy mosiądz. Przerób odpadów powoduje hałas, na który lokatorzy dwóch mieszkań przy Stalowej skarżą się od wiosny zeszłego roku. To właśnie oni zaalarmowali o istniejącym problemie urzędników oraz redakcję Nowin. Firmę poddano drobiazgowym kontrolom. W międzyczasie wydawało się, że przedstawiciele przedsiębiorstwa oraz mieszkańcy doszli do porozumienia* (więcej na ten temat w komentarzu mieszkańca), jednak ostatnio konflikt rozgorzał ponownie. Próbę pogodzenia interesów zwaśnionych stron podjął prezydent Raciborza Dariusz Polowy.

Kontrola z Katowic

W odpowiedzi na zgłoszenia mieszkańców, urzędnicy raciborskiego magistratu oraz starostwa jeszcze w zeszłym roku przeprowadzili wizję lokalną przedsiębiorstwa. Jak przekazał nam wówczas kierownik referatu ochrony środowiska Krzysztof Sporny, stwierdzono nieprawidłowości i zgodnie z art. 389 ustęp 5 prawa o ochronie środowiska przekazano sprawę do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Katowicach (WIOŚ). Pracownicy WIOŚ wszczęli kontrolę w zeszłym roku. Spytaliśmy w Katowicach, jaki był jej efekt.

– Kontrola wykazała przekroczenia dopuszczalnego poziomu hałasu z terenu firmy GP ECO, inspektorat wystąpił do starosty raciborskiego o podjęcie wobec spółki (GP ECO – red.) odpowiednich działań w ramach posiadanych kompetencji tj. wydanie decyzji o dopuszczalnym poziomie hałasu – w trybie art. 115a ustawy Prawo ochrony środowiska oraz zobowiązanie spółki do podjęcia działań, mających na celu ograniczenie ponadnormatywnej emisji hałasu – w trybie art. 362 ww. ustawy. Spółka wniosła jednak zastrzeżenia co do metody i sposobu wykonania pomiarów, a starosta raciborski wnioskował do WIOŚ o ich powtórzenie. W związku z tym zdecydowaliśmy o ponownym wykonaniu badań hałasu, w terminie do 31 sierpnia br. Równolegle Inspektorat wszczął postępowanie w kierunku wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej za zbieranie odpadów niezgodnie z posiadanym zezwoleniem. Postępowanie jest w toku, trwa kontrola – informuje Małgorzata Zielonka-Alker, rzecznik prasowy WIOŚ w Katowicach.

Gdzie macie ten hałas?

Stanisław Galik, jeden ze skarżących się na hałas mieszkańców bloku przy ul. Stalowej, przekazał nam, że ponowna kontrola inspektorów WIOŚ została przeprowadzona w zeszłym tygodniu. – Piętnaście minut przed przyjazdem kontrolerów wszystkie maszyny stanęły. Kontrolerzy wykonali pomiary w chwili, gdy zrobiło się cicho. Jeden z nich podszedł do mnie i tak niby żartobliwie spytał: Gdzie macie ten hałas? – relacjonuje pan Stanisław.

W rozmowie z Nowinami wskazuje, że na zgłoszenia mieszkańców nie reagują również policjanci. – Przyjeżdżają, ale mandatu za zakłócanie ciszy nocnej nie dają. Mówią, że skoro firma hałasuje, to pewnie może tak robić. Przecież jak ja bym w nocy hałasował, to dostałbym mandat. Dlaczego tak jest? Przecież wszyscy są równi wobec prawa – mówi mieszkaniec.

Nieoficjalnie ustaliliśmy, że kontrola WIOŚ zostanie ponowiona.

Ktoś podjął niefrasobliwą decyzję

Rozmawiamy o problemie z prezydentem Dariuszem Polowym, który jest już po pierwszych spotkaniach z mieszkańcami ulicy Stalowej oraz przedstawicielami firmy GP ECO. – To jest firma, która działa w Raciborzu od lat. Rozwija się. Dostarcza miedź największym odbiorcom w Polsce i za granicą. Uważam, że należy szukać rozwiazania, które zadowoli mieszkańców i jednocześnie uwzględni racje i interes przedsiębiorcy. – mówi prezydent, który do niedawna również był przedsiębiorcą. Dariusz Polowy podkreśla, że problem jest złożony. Budynek mieszkalny znajduje się w strefie przemysłowej. – Ktoś w przeszłości podjął niefrasobliwą decyzję o kwaterowaniu w tym miejscu ludzi. Nie należało tego w ogóle robić – zauważa D. Polowy.

Podczas rozmowy z Nowinami prezydent Polowy wskazuje na kolejny problem – powstające przy ul. Łąkowej osiedle mieszkaniowe. – Nie ja podjąłem decyzję o lokalizacji osiedla w sąsiedztwie strefy przemysłowej. Osiedle jest wtórne względem tego zakładu. Tę sprawę należy załatwić jak najszybciej – mówi prezydent Raciborza. Tymczasem nowi lokatorzy wprowadzą się do pierwszego budynku już w przyszłym roku, kolejny budynek zostanie oddany do użytku na wiosnę 2021 r. Osiedle to inwestycja miejska. 96 mieszkań powstaje nakładem 16,869 mln zł (brutto). Inwestycja realizowana jest przy wsparciu środków zewnętrznych. Wartość dofinansowania ze środków Banku Gospodarstwa Krajowego wynosi 8 mln 232 tys. zł. tj. 45 proc. wartości przedsięwzięcia. Pierwotny plan zakładał budowę przy ul. Łąkowej kolejnych nowych bloków.

Prezydent Dariusz Polowy zapowiada mediację zwaśnionych stron. – Idealnie byłoby, gdyby firmie udało się zmniejszyć emisję hałasu do poziomu akceptowalnego dla mieszkańców. Przedsiębiorca podjął już działania zmierzające w tym kierunku – przeniósł część produkcji do hal, postawił barierę z kontenerów, wkrótce ma wykonać nocne badania poziomu hałasu, tak aby dokładnie wiedzieć, nad czym będzie pracować. Pewnie będziemy się musieli spotykać wiele razy, będzie to jakiś proces, abyśmy rzeczywiście mogli dojść do efektu, który zadowoli obie strony – mówi prezydent Raciborza.

Jak zakończy się ta sprawa?

Polubowne zmniejszenie natężenia hałasu emitowanego przez GP ECO to optymalny wariant rozwiązania sporu. Jeśli nie dojdzie do skutku, wówczas w grę wejdzie przeprowadzka mieszkańców z bloku znajdującego się w strefie przemysłowej do mieszkań w innych częściach miasta. Jednak takie rozwiązanie byłoby skuteczne tylko w kontekście skarg płynących do ratusza ze Stalowej – problem sąsiedztwa nowego osiedla mieszkaniowego z hałaśliwą strefą przemysłową pozostałby bez rozwiązania.

Wojtek Żołneczko


* Pisaliśmy o tym w artykule „Mniej hałasu i pyłu na Stalowej” (Nowiny Raciborskie, 5.02.2019, s. 4).


GP ECO: Mamy na względzie dobro wspólnoty sąsiedzkiej

Działalność produkcyjna o profilu recyklingowym prowadzona jest w tym miejscu niezmiennie od ponad 20 lat i jest ona oparta na podstawie stosownych zezwoleń urzędowych.

W zeszłym roku zaczęły się w naszej firmie kontrole ze strony wszystkich możliwych organów kontrolnych, podczas których dowiedzieliśmy się, iż nasza działalność produkcyjna przeszkadza jednemu z mieszkańców, który wprowadził się do bezpośredniego sąsiedztwa.

Nasza firma nie pozostaje „głucha” na zgłaszane do nas problemy związane z potencjalną uciążliwością, które próbujemy wspólnie rozwiązywać, ponieważ mamy na względzie dobro wspólnoty sąsiedzkiej. Podkreślenia wymaga fakt, iż z naszej inicjatywy doszło do spotkań ze Skarżącym, podczas których wypracowaliśmy wspólne stanowisko co do istoty sprawy (dowodem są notatki ze spotkań do wglądu w siedzibie Redakcji). Nasz zakład zobowiązał się do ograniczenia oddziaływania akustycznego (m.in. poprzez przeniesienie najbardziej uciążliwych źródeł hałasu pracujących na zewnątrz do wnętrza istniejących obiektów), jak również skrócenie czasu pracy niektórych instalacji o 3 godziny dziennie. Ze wszystkich naszych obietnic wywiązaliśmy się, a nawet poszliśmy o krok dalej, ponieważ wyeliminowaliśmy z pracy zakładu najbardziej uciążliwą dla Skarżącego instalację. Dodatkowo, od strony najbliższego sąsiedztwa z newralgicznym punktem, stworzyliśmy barierę ochronną tłumiącą hałas.

Jedną z najważniejszych kwestii w całej sprawie jest fakt, iż teren naszego najbliższego sąsiedztwa, na którym znajduje się budynek z kilkoma mieszkaniami, zlokalizowany jest na terenie przemysłowym, niepodlegającym ochronie akustycznej, co wynika z obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który jest aktem prawa miejscowego uchwalonego przez Radę Miasta Racibórz.

Podczas spotkań ze Skarżącym niejednokrotnie podkreślaliśmy, iż prawdopodobnie jeśli ustąpimy w pewnych kwestiach, to Skarżący będzie znajdował coraz to inne problemy związane z naszym zakładem. Niestety, nasze przypuszczenia potwierdzają się. Jako przykład absurdu możemy wskazać zgłaszanie skarg na działalność naszego zakładu w okresie kiedy mieliśmy dwutygodniowy postój technologiczny.

Biorąc pod uwagę, iż w najbliższej przyszłości powstanie obok naszego zakładu wielorodzinna zabudowa mieszkaniowa, już podejmujemy kroki i stosowne działania, tak aby nasze nowe sąsiedztwo nie miało większych problemów.

Niemniej jednak, chcielibyśmy poinformować, iż mając na względzie istniejące problemy, podjęliśmy szereg wielomilionowych inwestycji m.in. ograniczających emisję pyłów, oddziaływanie akustyczne, jak również zakup najnowocześniejszych na światowym rynku maszyn i urządzeń polepszających funkcjonowanie zakładu.

Przemysław Papiernik prezes zarządu GP ECO Sp. z o.o.


Miał być kompromis i wspólne działanie...

Na pierwszym moim spotkaniu z przedstawicielami spółki zapewniano nas, że wszystkie urządzenia będą zabudowane tj. powstanie specjalna hala z dźwiękoszczelnymi ścianami do końca września bieżącego roku oraz nowa odpylnia,która miała zostać przeniesiona, tylko czekają na projekt i ruszają z budową. Zapewniano mnie, że do tego czasu godziny pracy urządzeń, głównie młyna na zewnątrz będą skrócone, do momentu wybudowania hali. Poszedłem na kompromis i zgodziliśmy się tylko informować prezesów tej spółki o wszystkich uciążliwościach. Zgodziłem się, bo wierzyliśmy, że faktycznie można się dogadać i że będą jakieś reakcje. Po tym spotkaniu zaczęli głośne prace 24h na dobę 7 dni w tygodniu.

Na drugim spotkaniu tematem rozmów z mojej strony była praca po 22.00 i zanieczyszczenie powietrza. Przedstawiciele spółki oznajmili, że jednak hali nie będzie. Oznajmili też, że odpylnia będzie nowa do maja – czerwca i że będzie przeniesiona. W starą odpylnię nie będą inwestować.

Wielokrotnie kontaktowaliśmy się z prezesem tej spółki, prosząc o interwencję, chodziło o hałas, a w powietrzu unosił się gęsty metaliczny pył, który osiadał na samochodach, oknach, który zmuszeni jesteśmy wdychać. Niestety bez skutku. W tej kamienicy mieszka pięć rodzin, troje dzieci, kobieta w ciąży i osoby starsze. Mam wrażenie, że dla tej firmy liczą się przede wszystkim zyski i nikt nie myśli o ludziach mieszkających po drugiej stronie ulicy, a ludzie tam pracujący nie widzą dalej jak do granicy swojego ogrodzenia. Chcę podkreślić, że chcemy w domu wypocząć, a jak na razie to czujemy się, jakbyśmy tam pracowali. Pracownicy mają słuchawki dźwiękoszczelne, czy to znaczy, że też mamy je nosić we własnym domu?

Często w dzień jest ciszej niż w nocy, czy to złośliwość? Bo nie potrafimy tego zrozumieć. Czy to są działania poprawiające relacje sąsiedzkie?

Mieszkańcy ul. Gwiaździstej również słyszą ten hałas, często zmuszeni do zamykania okien na noc, przez pracę ciężkiego sprzętu na zewnątrz. Obserwują też u siebie ten pył. I z pewnością nie jest to pył komunikacyjny.

Jesteśmy traktowani jak ludzie drugiej kategorii, którzy nie mają prawa nawet do spokojnego snu. Boimy się po prostu o zdrowie swoje i swoich dzieci.

Wojciech Tamioła, mieszkaniec

  • Numer: 33 (1417)
  • Data wydania: 13.08.19
Czytaj e-gazetę