środa, 27 marca 2019

imieniny: Ernesta, Lidii, Ruperta

RSS

Radny Lenk zarzuca prezydentowi Polowemu hipokryzję. Radzi mu przed wydawaniem sądów poznać aktualny stan rzeczy

04.12.2018 00:00 red

Poprosiliśmy byłego prezydenta miasta Mirosława Lenka o komentarz do medialnych wypowiedzi jego następcy na temat stanu oświaty, jaki zastał obejmując urząd.

– Jak pan skomentuje stwierdzenie prezydenta Dariusza Polowego, że w raciborskiej oświacie mogło dojść do wieloletnich zaniedbań ponieważ Miasto musi teraz ponosić na jej funkcjonowanie wielomilionowe nakłady (poza subwencją)? Powiedział to, gdy musiał podpisać „dokładkę” z budżetu miasta do wynagrodzeń nauczycielskich w kwocie 1,6 mln zł.

– Racibórz wyjątkowo dbał i dba o oświatę. To świadoma polityka akceptowana przez rodziców, nauczycieli, radnych i mieszkańców naszego miasta. Wyremontowane i dobrze wyposażone szkoły i przedszkola to niezbędne warunki dla dobrej edukacji. System edukacji samorządowej został zdemolowany przez ostatnią, rządową reformę oświaty, likwidującą gimnazja i zmieniającą podstawę programową. W szkołach powstały mało liczne klasy 7 i 8, zwłaszcza w placówkach położonych w dzielnicach ościennych. Pomimo spadku liczby uczniów wzrosła liczba oddziałów i z tym związana liczba godzin lekcyjnych. To liczba godzin determinuje koszty dzisiejszej edukacji. Pomnażają je dodatkowo nauczyciele wspomagający, nauczanie indywidualne oraz klasy integracyjne. Przypomnę, że pomysł racjonalizacji wydatków poprzez tworzenie filii szkół 6-klasowych czy łączenie klas spotkał się z powszechną krytyką wszystkich środowisk oświatowych. Próbować na pewno trzeba. Przed wydawaniem sądów warto jednak poznać istniejący stan rzeczy. Zwłaszcza, że czekają miasto kolejne wydatki związane z przystosowaniem szkól do realizacji nowych podstaw programowych po utworzeniu klas 7 i 8.

– Dariusz Polowy powiedział także, na swojej pierwszej konferencji prasowej, że jest zdeterminowany budować nowy, drugi żłobek publiczny w Raciborzu. Pan zdecydował się na inny model rozwiązania problemu opieki na dziećmi do lat 3, tzw. „raciborskie 500+”. Kolejka do żłobka niemal zniknęła. Co spowoduje inwestycja w żłobek i odejście od miejskich dotacji dla prywatnych placówek?

– Większość gmin w Polsce stawia na mieszany system opieki nad dziećmi do lat trzech. Obok najbardziej kosztownych żłobków publicznych należy tworzyć warunki do zakładania żłobków niepublicznych i ośrodków dziennego opiekuna . Tak postąpiła rada miasta poprzedniej kadencji, wprowadzając dofinansowanie w wysokości 500 zł do miejsc w niepublicznych ośrodkach opieki nad dziećmi. Mówienie o rosnących kosztach edukacji i opieki, a jednocześnie budowanie kolejnych żłobków publicznych to zwyczajna hipokryzja.

– Czy na raciborskiej oświacie da się w ogóle oszczędzać? Co będzie skutkiem cięć w wydatkach na funkcjonowanie szkół i przedszkoli?

– Na raciborskiej oświacie można oczywiście oszczędzać. Wystarczy nie godzić się na otwieranie nowych oddziałów poniżej dwudziestu uczniów. Można tworzyć klasy łączone, zlikwidować klasy sportowe i klasy integracyjne. Zredukować liczbę nauczycieli wspomagających, przyjrzeć się parametrowi zatrudnienia

pracowników administracji i obsługi szkół oraz przedszkoli. Warto jednak wcześniej porozmawiać z zainteresowanymi, w tym w szczególności z rodzicami, nauczycielami i ich związkami zawodowymi. W swojej karierze zawodowej zlikwidowalem dwie szkoły, w Miedoni oraz w Sudole. Pomimo, że było to uzasadnione kosztami kształcenia i organizacją pracy tych  placówek, to do dzisiaj mam z tego powodu wyrzuty sumienia. 

Pytał Mariusz Weidner

  • Numer: 49 (1381)
  • Data wydania: 04.12.18
Czytaj e-gazetę