Niedziela, 11 kwietnia 2021

imieniny: Filipa, Leona, Jaromira

RSS

Jak groźna może być odra?

13.11.2018 00:00 red

Zaniepokojeni rodzice pytają, czy odra zagraża ich pociechom. Postanowiliśmy zasięgnąć opinii specjalistów – kierownika działu epidemiologii w raciborskim sanepidzie Marii Dengel oraz ordynatora oddziału pediatrycznego Jacka Micuły.

Niemalże każdego dnia ogólnopolskie media informują o zachorowaniach na odrę. Do tej pory najwięcej przypadków odnotowano i potwierdzono na Mazowszu, kolejne zachorowania zostały zgłoszone w województwach lubelskim, łódzkim i pomorskim. Postanowiliśmy sprawdzić, jaka sytuacja panuje w powiecie raciborskim.

– Zarówno w powiecie raciborskim jak i całym województwie śląskim nie odnotowano do tej pory ani jednego zachorowania na odrę – informuje Maria Dengel, kierownik działu epidemiologicznego w Państwowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Raciborzu. Ostatni przypadek zachorowania na odrę w naszym powiecie odnotowano w 2006 roku. Chorobę zdiagnozowano wówczas u dziecka. Obecnie we wszystkich stacjach sanitarno-epidemiologicznych obowiązuje stan gotowości. – Mamy raportować codziennie sytuację epidemiologiczną – wyjaśnia M. Dengel.

Szczepionki przeciw odrze

Przed 1975 rokiem na odrę chorowała prawie każda osoba. W latach 1965 –1974 liczba rejestrowanych przypadków kształtowała się od 70 000 do 130 000 w latach pomiędzy epidemiami oraz od 135 000 do 200 000 w latach epidemicznych. Epidemie występowały co 2 – 3 lata. Rocznie umierało około 200 – 300 dzieci, a tysiące cierpiało z powodu poważnych powikłań.

Sytuacja zmieniła się w 1975 r. wraz z wprowadzeniem obowiązkowych szczepień ochronnych przeciwko odrze. W ciągu kolejnych lat udało się w Polsce niemalże zupełnie wyeliminować tę chorobę, ograniczając liczbę zachorowań do kilkudziesięciu przypadków rocznie.

Obecnie szczepionka przeciw odrze podawana jest w dwóch etapach. Szczepienie podstawowe odbywa się pomiędzy 13. a 15. miesiącem życia. Druga dawka (przypominająca) podawana jest po ukończeniu 5. roku życia. – Dawka przypominająca była dotychczas podawana w dziesiątym roku życia, ale od tego roku podaje się ją w szóstym roku życia – mówi lek. med. Jacek Micuła, specjalista pediatra i neurolog dziecięcy, ordynator oddziału pediatrycznego w Szpitalu Rejonowym w Raciborzu.

Szczepionka przeciwko odrze jest tzw. szczepionką skojarzoną, tzn. że w jednej szczepionce znajdują się składniki przeciwko odrze, śwince oraz różyczce. Darmowymi szczepieniami ochronnymi objęte są wszystkie osoby do 19. roku życia. Wykształcona w procesie szczepienia odporność utrzymuje się na całe życie.

Kto może zachorować?

Odra rozprzestrzenia się drogą kropelkową. Osoba chora kaszle i kicha, zarażając w ten sposób osoby w swoim otoczeniu. Chory może zarazić w ten sposób osoby, które nie zostały zaszczepione przeciwko odrze. Mogą to być również osoby dorosłe, które dorastały przed wprowadzeniem obowiązkowych szczepień i nie przeszły tej choroby w dzieciństwie. – W zasadzie jest to choroba wieku dziecięcego, ale nie oznacza to, że dotyczy tylko dzieci. Jeśli ktoś nie przeszedł odry w dzieciństwie lub z jakiś przyczyn nie był szczepiony, to może zachorować – mówi Maria Dengel.

Co z dziećmi, które przyjęły tylko pierwszą dawkę szczepienia? – One posiadają odporność, to znaczy są uodpornione i bezpieczne jeśli chodzi o zakażenie odrą – mówi Jacek Micuła i dodaje, że dawka przypominająca jest po to, żeby dziecko „było zupełnie uodpornione”.

Od każdej reguły istnieją jednak wyjątki. – Szczepienie na jakąkolwiek chorobę nigdy nie daje gwarancji, że nasz układ immunologiczny odpowiednio zareaguje i naszcza szczepionka się przyjmie. Może być tak, że ktoś ma tak słaby układ odpornościowy, że pomimo zaszczepienia, organizm nie wyprodukuje przeciwciał chroniących przed chorobą. Jednak mówię o skrajnych przypadkach. Na ogół ludzie zdobywają odporność tą drogą – dodaje Maria Dengel z raciborskiego sanepidu. Branżowy portal Medycyna Praktyczna podaje, że skuteczność pierwszej dawki szczepionki sięga 93 proc., po podaniu drugiej dawki efektywność szczepionki przeciwko odrze wzrasta do 97 proc.

Trzeba podkreślić, że pomimo medialnego szumu, zachorowania na odrę w Polsce wciąż należą do rzadkości. – W ostatnich latach nie zetknąłem się z dzieckiem chorym na odrę. To sprawa ostatnich tygodni, ale trzeba powiedzieć, że dotyczy dzieci, które nie były szczepione. Takie dzieci nie posiadają odporności i przy kontakcie z osobą chorą mogą zachorować – mówi Jacek Micuła, ordynator raciborskiej pediatrii.

Objawy i groźne powikłania

W pierwszym okresie choroby odra objawia się gorączką, kaszlem i katarem, w drugim okresie na ciele pojawia się wysypka. – Samo przechorowanie odry nie jest groźne, groźne są powikłania – mówi pediatra Jacek Micuła. Należą do nich m.in. zapalenie płuc, zapalenie mięśnia sercowego, zapalenie mózgu czy podostre twardniejące zapalenie mózgu (może ujawnić się dopiero po wielu latach od pierwotnego zachorowania na odrę, objawia się postępującym regresem funkcji psychicznej, motorycznej, zaburzeniami mowy, może prowadzić do śmierci).

Zabezpieczeniem przed chorobą oraz powikłaniami jest szczepionka. Obowiązkowe szczepienia nie obejmują jednak całości populacji. W przypadku części dzieci terminowe szczepienie nie jest możliwe ze względu na przechodzenie innych chorób. – Nie szczepimy dzieci, które w ostatnim czasie przeszły infekcje ośrodkowego układu nerwowego, doznały jego urazu, są chore na padaczkę. W takim przypadkach odraczamy szczepienie na pół roku lub rok – mówi J. Micuła.

Do drugiej grupy osób nieszczepionych należą dzieci, których rodzice uchylili się od obowiązku szczepienia swoich pociech. – Jest to grupa rodziców, którzy boją się szczepień, widzą związek pomiędzy szczepieniem na odrę a autyzmem. Oczywiście nie ma żadnych naukowych dowodów na taki związek, ale do takich rodziców trudno jest dotrzeć i przekonać ich do zaszczepienia dziecka – dodaje J. Micuła.

Kto może się zaszczepić?

Osoby, które z różnych względów nie zostały objęte obowiązkowym szczepieniem, mogą to zrobić niezależnie od wieku. W przypadku dzieci należy zgłosić się do pediatry. Szczepionka zostanie podana bezpłatnie.

Osoby dorosłe mogą kupić szczepionkę w aptece. Przynajmniej teoretycznie, bo w praktyce szczepionek przeciwko odrze nie ma ani w aptekach ani w hurtowniach farmaceutycznych. Jeden z producentów już dawno zaprzestał produkcji szczepionek, natomiast drugiemu minęło zezwolenie dopuszczające szczepionki do wolnego obrotu. – Fizycznie nie ma teraz szczepionek na rynku. My jako sanepid mamy je, ale one są przeznaczone wyłącznie dla dzieci. Możemy wydawać je tylko uprawnionym do tego pielęgniarkom, nie wolno nam wydać ani jednej dawki na osobę dorosłą – wyjaśnia Maria Dengel z raciborskiego sanepidu.

Żłobki i przedszkola tylko dla szczepionych?

Wielu rodziców byłoby spokojniejszych o swoje dzieci, gdyby jednym z wymogów przyjęcia do żłobka czy przedszkola było przedstawienie zaświadczenia o przebytych szczepieniach. Powstał nawet obywatelski projekt ustawy pn. „Szczepimy, bo pomyślimy”, który ma wprowadzić stosowne zmiany do prawa oświatowego (decyzja o wprowadzeniu kryterium szczepień przy przyjęciach do placówek oświatowych należałaby do samorządów). Autorzy projektu zbierają podpisy, aby nowelizacją zajął się sejm.

Aktualnie wprowadzenie takiego kryterium jest niemożliwe ze względu na zapisy dotyczące powszechnego dostępu do edukacji (artykuł 13. Ustawy „Prawo oświatowe” jednoznacznie wskazuje, że do przedszkoli publicznych przeprowadza się rekrutację dzieci w oparciu o zasadę powszechnej dostępności). Furtka do przyjęcia stosownych zmian znajduje się w artykule 31. Konstytucji RP („ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź (...) zdrowia i moralności publicznej (...)”).

Wydaje się, że obecne zamieszanie wokół odry działa na korzyść zwolenników szczepień. W czwartek 8 listopada sejmowe komisje zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny opowiedziały się za odrzuceniem obywatelskiego projektu, który przewidywał likwidację obowiązku szczepień ochronnych. Czas pokaże, czy posłowie pójdą za ciosem i zdecydują się na wprowadzenie wspomnianych wcześniej zmian w prawie oświatowym.

Wojtek Żołneczko

  • Numer: 46 (1378)
  • Data wydania: 13.11.18
Czytaj e-gazetę