Wtorek, 22 października 2019

imieniny: Halki, Kordiana, Kordelii

RSS

Anna Ronin mówiła w TVP Info o „układzie zamkniętym” w Raciborzu, a dziennikarze stwierdzili: niszczono panią

27.03.2018 00:00 red.

Raciborzanka uważa, że wybory przegrała bo walczyła z miejscowym układem, a Magdalena Ogórek podała, że Ronin była niszczona przez prezydenta miasta.

– Piekło w moim życiu zaczęło się w 2014 roku gdy skorzystałam jako obywatel z prawa kandydowania na prezydenta miasta w Raciborzu – opowiedziała radna miejska Magdalenie Ogórek i Jarosławowi Łęskiemu w programie „Studio Polska”.

Ronin mówiła, że do zwycięstwa w wyborach zabrakło tylko 3% głosów, a jej wejście do II tury wywołało wielkie zdziwienie ówczesnego kontrkandydata Mirosława Lenka z Platformy Obywatelskiej (o podkreślenie przynależności poprosiła prowadząca).

– Śledzono mnie. Kampania była okrutna i brutalna w II turze. Rzucano oszczerstwa i rozpuszczano plotki. Nawet rodzina pytała mnie o te plotki. Próbowano wyeliminować mnie z życia publicznego – kontynuowała A. Ronin w programie nadawanym na żywo w sobotni wieczór. Przypomniała jak straciła pracę w radiu po 18 latach zatrudnienia, gdzie była kierownikiem. – Zrobiono w tym celu pozorną reorganizację – uważa rozmówczyni Magdaleny Ogórek. Opowiedziała jej, że zwierzchnikowi (z DFK prowadzącego Radio Mittendrin – red.) skarżył się prezydent Raciborza. – Pana koleżanka z radia mi dokucza i trzeba coś z tym zrobić – miał powiedzieć o Ronin prezydent Mirosław Lenk.

Radna Ronin wyjawiła, że szykany ze strony konkurentów wyborczych były bardzo osobiste i najbardziej ucierpiał na nich jej najstarszy syn, maturzysta. Trafił nawet na miesiąc do więzienia, z którego wyszedł staraniem rodziców, którzy najęli adwokata. A. Ronin mówiła, że pewnego styczniowego dnia do domu przyszli policjanci i zabrali jej syna. Był poszukiwany, jak podała Ronin „miał odrobić godziny”. Dziecko radnej wyjechało później z Polski. Według Ronin działania wobec jej syna były celowe i przygotowane.

W TVP Info Anna Ronin mówiła o swojej pracy w radzie miasta, gdzie „oficjalnie mówi co jest nie tak w Raciborzu”. – Myśleli, że mnie złamali, ale nie wycofałam się – podkreśliła; użyła przy tym określenia „raciborski układ zamknięty”.

Pod koniec programu Annę Ronin raz jeszcze poproszono o zabranie głosu. Stwierdziła, że płace samorządowców są w Polsce za wysokie i podała przykład wypłacenia prezydentowi w Raciborzu ekwiwalentu za niewykorzystany urlop w kwocie ok. 9 tys. zł.

W nagraniu „Studio Polska” w TVP Info towarzyszyli radnej raciborzanie: Małgorzata Szablińska (związkowiec oświatowy) i Andrzej Morański (przedsiębiorca).

(ma.w)

  • Numer: 13 (1345)
  • Data wydania: 27.03.18
Czytaj e-gazetę