Niedziela, 11 kwietnia 2021

imieniny: Filipa, Leona, Jaromira

RSS

Myśliwy bez kary, radni nie odpuszczają

01.12.2015 00:00 red

Przed miesiącem radni Mandrysz i Sokolik poskarżyli się prezydentowi, że naczelnik Myśliwy dyskredytuje dyrektora Mikę z G3. Mirosław Lenk rozpatrzył ich skargę. Co postanowił?

Radni z komitetu Czas na zmiany w mieście – Franciszek Mandrysz i Zbigniew Sokolik oznajmili w październiku, że szef wydziału edukacji Robert Myśliwy przekroczył swoje kompetencje. „Oskarżyli” go o dyskredytowanie dyrektora Gimnazjum nr 3 Norberta Miki poprzez przyznanie placówce budżetu mniejszego niż planowany i zabranie dyrektorowi wpływu na ten budżet, gdyż naczelnik „samodzielnie dokonał przesunięć w budżecie szkoły”. Za czyn zasługujący na karę uznali też odebranie G3 sal lekcyjnych i przekazanie ich do SP 18. Mandrysz z Sokolikiem chcieli pisemnej nagany dla urzędnika i przeprosin na piśmie dla dyrektora gimnazjum. Zagrozili prezydentowi Lenkowi, że jak nie postąpi zgodnie z ich oczekiwaniami to sprawę przekazują do PIP i NIK. – Bo nie są przestrzegane przepisy z zakresu prawa pracy i prowadzone są działania mające znamiona mobbingu na tle religijnym – uzasadniali.

M. Lenk wysłuchał wyjaśnień naczelnika Myśliwego i przeanalizował urzędowe procedury obiegu, zatwierdzania i kontroli dokumentów księgowych. Na tej podstawie uznał skargę na swego podwładnego za bezzasadną. – Zarzuty są bezprzedmiotowe i nie znalazły potwierdzenia. Nie stwierdziłem nienależytego wykonywania zadań ani żadnego negatywnego postępowania ze strony pana Roberta Myśliwego – zaznaczył w odpowiedzi do Zbigniewa Sokolika prezydent Raciborza.

Sprawa, o którą radni kruszyli kopie, dotyczyła negatywnej opinii Myśliwego w sprawie planowanych przez G3 wydatków. Naczelnik nie ma kompetencji aby decydować o budżecie placówki. Wyraził on wątpliwości, skonsultowane wcześniej w ZOPO (księgowość raciborskiej oświaty). Decyzję w tej sprawie podejmował prezydent Lenk, zwierzchnik dyrektora Miki. Co istotne w sprawie – była to pierwsza wątpliwość naczelnika względem wniosków dyrektora G3 a było ich 13, które opiniował. Ostatecznie – już po zgłoszeniu skargi radnych – wniosek Norberta Miki został zrealizowany, czyli prezydent Lenk przychylił się do wniosku dyrektora.

Co ciekawe, nieobecny jest w tym sporze sam dyrektor Mika. Drugi miesiąc przebywa na zwolnieniu lekarskim. Lenk poprosił Z. Sokolika o przedstawienie uprawnień do reprezentowania Norberta Miki. Ten ich nie dostarczył.

Nieoficjalnie ustaliliśmy, że Robert Myśliwy podjął kroki prawne w sprawie zarzutów jakie postawili mu publicznie radni Franciszek Mandrysz i Zbigniew Sokolik. Uznał, że doszło do zniesławienia urzędnika samorządowego.

O komentarz do sprawy zabiegaliśmy u Norberta Miki. Mimo prób telefonicznych nie udało się go uzyskać.

(ma.w)


Mobbing i prześladowania

Radni zapytali też przydenta czy to prawda, że dyrektor G3 zwrócił się do Mirosława Lenka z pismem o zaprzestanie mobbingu na tle religijnym i czy naczelnik Myśliwy bierze udział w prześladowaniach na tle religijnym?

Mirosław Lenk zapytany przez nas o pierwszą kwestię potwierdził, że dyrektor G3 używał takiego stwierdzenia w korespondencji dot. przekazania sal G3 do SP 18. Prezydent oczekiwał wyjaśnień N. Miki nt. stanu przekazywanych pomieszczeń, bo te pozbawiono niektórych elementów wyposażenia. Gdy odpowiedź nadeszła, uznał ją za niewystarczającą i zażądał kolejnych. Wówczas pojawiło się określenie mobbingu na tle religijnym. – Nie można zgodzić się z twierdzeniem, że zachowanie naczelnika względem dyrektora G3 miało charakter mobbingu o podłożu religijnym – napisał Lenk w odpowiedzi na pismo Z. Sokolika.


Sesja z nagonką

Mandrysz i Sokolik nie odpuścili Myśliwemu. Na październikowej sesji pierwszy przypominał Lenkowi, by jak najszybciej ukarał naczelnika. 25 listopada nie poruszano już wątku z mobbingiem, ale o szefie edukacji wciąż mówiono. Z. Sokolik podkreślił, że Myśliwy został zatrudniony za poparcie Lenka w kampanii wyborczej, ale nie ma kwalifikacji do kierowania miejską oświatą. Zaznaczył, że naczelnika wysłano na studia, które dofinansowuje urząd. Prezydent Lenk wyjaśnił, że to normalna procedura w samorządzie, który finansuje studia także dyrektorom szkół. Za Myśliwym ujął się radny Rapnicki mówiąc, że na sesji toczy się nagonka na tegoż. Przypomniał, że przez 2 kadencje był on radnym i startował w wyborach prezydenckich z poparciem opozycji. – Mówi się o prześladowaniach religijnych dyrektora, ale niedługo ktoś zajmie się takowym prześladowaniem naczelnika – stwierdził. Pytany o komentarz do wydarzeń na sesji Franciszek Mandrysz odparł nam, że nie wypowie się do momentu zakończenia działań kontrolnych w sprawie skargi na naczelnika. – Nie jestem przygotowany – uciął.


Komisja Rewizyjna idzie do G3

Rozpatrzenie skargi przez prezydenta nie kończy sprawy dot. G3. Gdy Mandrysz z Sokolikiem twierdzili w dyskusji na posiedzeniu komisji, że do działania powinna wkroczyć komisja rewizyjna, Mirosław Lenk zwrócił się przez szefa rady miasta o podjęcie takich działań. Przewodniczący komisji Wiesław Szczygielski przekazał nam, że kontrola będzie dotyczyć postępowania prezydenta z wnioskiem z G3 i skargą na naczelnika; sposobu podziału pomieszczeń między G3 a SP 18 oraz inwestycji w obu placówkach w ostatnich 8 latach. Na poziomie rady miasta toczy się również korespondencja między radnym Michałem Fitą a Franciszkiem Mandryszem. W październiku pierwszy pytał – pisemnie – drugiego czym przejawia się mobbing na tle religijnym oraz o jakiej religii jest mowa w zarzutach wobec Myśliwego. Jak się dowiedzieliśmy, F. Mandrysz jeszcze nie odpowiedział na pismo Fity. Jest ono pokłosiem dialogu obu panów na sali obrad. Fita usłyszał wtedy w odpowiedzi: czy chce pan świadczyć w sądzie w tej sprawie?


  • Numer: 48 (1228)
  • Data wydania: 01.12.15
Czytaj e-gazetę