Niedziela, 9 maja 2021

imieniny: Grzegorza, Bożydara, Karoliny

RSS

Złośliwy przegląd miesiąca

03.09.2013 00:00 red

Powiat

Radni na koń

Złośliwe pismaki napisały, że radni powiatu raciborskiego skasowali diety za wakacje, a nic nie robią. Tym krzywdzącym oskarżeniom zadali kłam członkowie komisji rozwoju gospodarczego, promocji i współpracy z zagranicą oraz komisji rolnictwa i ochrony środowiska. Pracowici radni udali się na obrady do stadniny, konkretnie w Zakrzowie (gm. Polska Cerekiew), gdzie mieści się Ludowy Klub Jeździecki Lewada. Oficjalny temat spotkania to  „Wspólne działania miast i gmin oraz Starostwa Powiatowego na rzecz rozwoju gospodarczego i turystycznego” czyli po ludzku, jak odnieść sukces przy użyciu konia. Do stadniny wybrał się również starosta Adam Hajduk, ale od razu dementujemy jakoby miał plan rozwoju transportu dorożkowego w powiecie, w miejsce PKS-u, który ostatnio przysparza mu samych problemów. Spośród wójtów ewentualny potencjał w koniach dostrzegł tylko Grzegorz Utracki z Krzyżanowic. Nie udało nam się potwierdzić, czy jego obecność wiąże się z marzeniami o karierze dżokeja czy jest oznaką politycznego wizjonerstwa. Chodzą bowiem słuchy, że umiejętność cwałowania na koniu staje się coraz bardziej kluczowa w lokalnej polityce. A już najtrudniej dostać się do drużyny polo, bo ta liczy tylko czterech zawodników…

Krowim skrytopodrzucaczom mówimy nie!

Na sierpniowej sesji burmistrz Krzanowic Manfred  Abrahamczyk żalił się, że już drugi raz w tym roku trzeba było wyciągać z rzeki Psiny martwą krowę, oczywiście za każdym razem inną. Najpierw koło mostu w Bojanowie, a ostatnio w Wojnowicach. Krowy rzecz jasna nie skaczą do rzeki w czynie samobójczym tylko ktoś je martwe wrzuca. Sprawców dotąd nie wykryto, a ostatnio znalezione zwierzę miało nawet odcięte uszy w celu utrudnienia identyfikacji właściciela. Akcja wyciągania wielkogabarytowej padliny z rzeki to nie tylko mitręga, ale i dodatkowe koszty dla gminy. Na dodatek nie wiadomo czy szkodnikiem jest miejscowy rolnik (zawsze to, jak mawiał Pawlak „wróg, ale swój”) czy może, jak podejrzewają niektórzy, jakiś sabotażysta z gminy Pietrowice Wielkie. A jak wredne potrafią być dla Krzanowic Pietrowice to wiadomo co najmniej od września ubiegłego roku, kiedy tamtejszy klub piłkarski Start spuścił znienacka solidne baty (6:1) chłopakom z KS 1905 Krzanowice. O niesnaskach obu gmin na polu niedoszłej współpracy w dziedzinie oczyszczania ścieków nawet nie wspomnę. Zatem nigdy nie wiadomo  czy i teraz też sąsiedzi nie podkładają Krzanowicom świni pod postacią padłej krowy… Na wszelki wypadek, gdyby  proceder miał trwać nadal (czego jednak nie życzymy ani Psinie, ani Krzanowicom, a tym bardziej krowom) przekazujemy pomysł jednego z mieszkańców na złagodzenie strat finansowych. Radzi on  z ofertą sponsoringu akcji wyciągania padłych zwierząt z rzeki zwrócić się do pobliskiego… Muzeum Horroru w Wojnowicach.

Lipa show w Rudach

Trzech miłośników historii i dokonań króla Jana III Sobieskiego idzie z Krakowa do Wiednia szlakiem zwycięskich wojsk zmierzających 330 lat temu na odsiecz stolicy Austrii, po drodze sadząc lipy czyli ulubione drzewa polskiego króla. U nas posadzili je w Rudach, Raciborzu i Pietrowicach Wielkich. Najokazalej przyjęci zostali w Rudach, gdzie odbyła się z tej okazji m.in. uroczysta akademia w szkole, której król Sobieski jest patronem. A już sam akt sadzenia lipy przybrał formę wzniosłego misterium. Dość powiedzieć, że drzewko wkładało do wykopanej wcześniej dziury aż czterech lokalnych polityków i jeden ksiądz (jednocześnie!) czyli poseł Henryk Siedlaczek, burmistrz Kuźni Raciborskiej Rita Serafin, przewodniczący Rady Miejskiej w Kuźni Raciborskiej Manfred Wrona, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Rudach i radny powiatowy Adrian Plura oraz Dyrektor Ośrodka Formacyjno-Edukacyjnego Diecezji Gliwickiej w Rudach ks. Jan Rosiek. Pesymiści wieszczą, że tak solidnie obmacane na potrzeby show drzewko na pewno się nie przyjmie. Optymiści mówią, że lipy nie będzie…

  • Numer: 36 (1112)
  • Data wydania: 03.09.13