Niedziela, 16 maja 2021

imieniny: Andrzeja, Jędrzeja, Adama

RSS

Spełnione marzenie Juliana Dębskiego

05.07.2011 00:00 red

Niedawno pożegnaliśmy jednego z mieszkańców naszego miasta, który swój los związał z ziemią raciborską. Postać Juliana Dębskiego jest ważna dla historii Raciborza i związku zawodowego Solidarność. Był przede wszystkim patriotą. Przez całe życie podążał tą niełatwą drogą. Umiłowanie ojczyzny i wolności, które w czasach okupacji Polski przez III Rzeszę i Związek Radziecki zaprowadziło go w szeregi Armii Krajowej, było tylko konsekwencją dokonanego wyboru.

Żołnierz Armii Krajowej

W Raciborzu jest znany i szanowany przede wszystkim jako żołnierz AK, adiutant zastępcy dowódcy batalionu 106 Dywizji AK na terenie woj. krakowskiego. Po wojnie był ścigany przez komunistów za swoją przynależność do polskiego podziemia. Udało mu się początkowo zatrzeć za sobą ślady i uniknąć aresztowania. Jednak Urząd Bezpieczeństwa rozpracowywał i próbował kontrolować jego kontakty z towarzyszami broni. W związku z tym był przesłuchiwany, a w latach 1955 – 59 tajna policja polityczna prowadziła wobec niego działania w założonej sprawie operacyjno-obserwacyjnej o kryptonimie „Planista”, podejrzewając go o przygotowywanie ucieczki za granicę. Wciąż znajdował się pod czujnym okiem aparatu bezpieczeństwa i partii. W roku 1962 ponownie była prowadzona wobec jego osoby sprawa operacyjna pod tym samym kryptonimem, zakończono ją w 1969 r.

Pod okiem SB

Julian Dębski był również członkiem i działaczem Solidarności, ta karta jego życia jest mniej znana, warto więc ją przywołać.

W aktywnym zainteresowaniu SB znalazł się ponownie, jeszcze przed powstaniem Solidarności, w roku 1979. Kontrolowano go głównie poprzez Tajnego Współpracownika SB o pseudonimie „Urban” zwerbowanego w Raciborskiej Fabryce Kotłów. Dębski zatrudniony był w tym zakładzie od roku 1959, na wydziale mechanicznym na stanowisku kierownika planowania. W pracy często mówił wprost, co myśli o rządzących Polską komunistach i ich rujnującej kraj polityce. Na przykład w lutym 1980 roku wypowiadał się o sytuacji gospodarczej PRL, „przyjaźni” ze Związkiem Sowieckiem i z dezaprobatą komentował politykę władz partyjno-rządowych. W rozmowach z kolegami krytykował partię komunistyczną, obarczał winą za złą sytuację w Polsce ZSRS i bez ogródek mówił o radzieckiej odpowiedzialności za zbrodnię katyńską. SB uznała, że AK-owiec jest „wrogo ustosunkowany do ustroju PRL”, skłonny do podejmowania szkodliwej działalności i w sposób nieprzejednany występuje przeciw Związkowi Radzieckiemu, więc wymaga „ciągłej kontroli operacyjnej”. W związku z powyższym Założono Sprawę Operacyjnego Sprawdzenia o kryptonimie „Planista”, którą prowadził starszy sierżant sztabowy Adam Misiaszek.

Związkowiec

W sierpniu 1980 r. solidaryzował się ze strajkującymi robotnikami wybrzeża. Powstanie NSZZ „Solidarność” Julian Dębski przyjął z radością wstępując w jego szeregi. Jak przekazywał SB TW „Urban”, zdaniem AK-owca Solidarność jest szansą dla Polski, na jaką czekał 35 lat i spełniają się wreszcie jego marzenia o zmianie ustroju w Polsce. Dalej TW „Urban”, dodajmy, donosił władzom o poglądach i wypowiedziach związkowca. Takie informacje przekazał na przykład o zawiązaniu grupy, która zamierzała utworzyć w Rafako nie uznawaną przez komunistów Konfederację Polski Niepodległej, którą to partię Dębski popierał. Wielokrotnie przytaczał wypowiadane krytyczne zdania o rządzącej partii i jej przywódcach, o partii, która nie jest w stanie wyprowadzić kraju z kryzysu, bo nadal uzależniona jest od ZSRS.

Za swoją postawę Julian Dębski w czasie „nocy generałów”, 13 grudnia 1981 roku  został internowany i osadzony w ośrodku odosobnienia. Początkowo więziony był w Jastrzębiu – Szerokiej, następnie w Darłówku. W tym czasie został pozbawiony w fabryce stanowiska, z obniżeniem pensji włącznie. Po zwolnieniu z internowania złożył odwołanie do terenowej komisji odwoławczej przy urzędzie miasta, tu poinformowano go, że nie ma możliwości zmiany niekorzystnej decyzji. Sprawę skierował także do Sądu Pracy, który orzekł, że dyrekcja Rafako jako zakładu zmilitaryzowanego w stanie wojennym mogła zwolnić go ze stanowiska i przydzielić inne zwłaszcza, że nie był obecny w pracy przez kilka miesięcy. Te kilka miesięcy to właśnie czas osadzenia w obozie. Skargę skierował także do KC PZPR – wszystko bez rezultatu.

Trudne lata

Po rozbiciu związku i zepchnięciu go do działalności konspiracyjnej Julian Dębski nie włączył się w działalność podziemnej Solidarności. Był rozgoryczony powstałą sytuacją. Stał się skryty i ostrożny, uważał na to co i komu mówi. Zresztą SB dało mu do zrozumienia, podczas jednej z rozmów ostrzegawczych, że jest pod stałym nadzorem i że zostanie ukarany w przypadku podjęcia jakichkolwiek działań.

Był w dalszym ciągu szpiegowany i kontrolowany przez kilka osób zwerbowanych w jego otoczeniu. Donosił na niego przede wszystkim TW „Urban” oraz TW „Odwet” i TW „Kazimierz”, korzystano także z innych osobowych źródeł informacji: Kontaktów Operacyjnych o inicjałach W.T. i K.M. oraz Kontaktu Służbowego – S.T. Co jakiś czas, zwłaszcza przed patriotycznymi rocznicami, przeprowadzane były rozmowy ostrzegawcze.

W czerwcu 1985 roku Julian Dębski w wieku 65 lat przeszedł na emeryturę. W związku z tym zakończono w sierpniu SOS „Planista”. Adam Misiaszek postulował jednak, aby w dalszym ciągu kontrolować związkowca. Tym razem w ramach Kwestionariusza Ewidencyjnego i  jeszcze w  maju 1985 wdrożono procedurę inwigilacji korespondencji na okres sześciu miesięcy.  

Zresztą SB nie pomyliła się,  Julian Dębski włączył się w roku 1989 w działalność Komitetu Obywatelskiego Solidarności w Raciborzu przygotowującego czerwcowe wybory, które doprowadziły do zmian ustrojowych. W ten sposób pomógł urzeczywistnić swoje marzenie o wolnej Polsce, uwolnionej spod hegemoni Związku Sowieckiego.

Beno Benczew

Adres do korespondencji: rcbh@tlen.pl

  • Numer: 27 (999)
  • Data wydania: 05.07.11