Niedziela, 9 maja 2021

imieniny: Grzegorza, Bożydara, Karoliny

RSS

Chwyt na złodzieja

20.07.2010 00:00 red
23 czerwca, godz. 18.45, hol marketu Kaufland. Przed kasami dwóch ochroniarzy powala mężczyznę,wykręca mu ręce i bez pardonu ciągnie go po posadzce na zaplecze.

Jakie prawa przysługują ochroniarzom, gdzie są granice ich kompetencji, kiedy dzwonić na policję, dlaczego nie zawsze ta ostatnia ma ochotę przyjechać i po co im data urodzenia starszej kobiety? Te pytania mnożą się w głowach świadków drastycznych scen w raciborskim markecie.

Wszystko zaczęło się w jasny dzień, tuż przed godz. 19.00, kiedy w sklepach panuje spory ruch. Zbigniew Manista oraz kilka innych osób byli świadkami niecodziennej sceny. – Już przy wejściu do sklepu widziałem, że trwa jakaś kłótnia. Zignorowałem to i poszedłem dalej robić z żoną zakupy – wspomina. Gdy podjechali koszykiem pod kasy przetarli oczy. – Dwóch ochroniarzy powaliło jakiegoś mężczyznę na ziemię, wykręciło mu ręce i zawlokło go na zaplecze. Takie sceny pamiętam sprzed upadku komunizmu w Polsce – opisuje uniesionym głosem Zbigniew Manista. Wokół inni klienci również byli w szoku, nikt nie wiedział jednak jak zareagować, co można zrobić.

Spotkamy się u prokuratora

– Chciałem zrobić zdjęcie telefonem, ale aparat zbyt długo się włączał. Zadzwoniłem więc na policję – wspomina pan Zbigniew. Z jego relacji wynika, że przyjmujący zgłoszenie policjant pytał, czy w ogóle wie o co tam chodzi? – Odpowiedziałem, że nie wiem, ale opisałem co robi ochrona – tłumaczy świadek. Na co otrzymał odpowiedź, że dyżurny poczeka co mu zgłosi ochrona, bo to że pan Manista dzwoni, to nie powód aby wysyłać patrol. To mocno zdenerwowało mężczyznę. – Odpowiedziałem, że jeśli się okaże, że to ochroniarze łamią prawo, to wszyscy spotkamy się u prokuratora. Po tym nastąpiła chwila ciszy w słuchawce i policjant potwierdził, że wysyła na miejsce patrol. Miałem tu czekać – przywołuje sytuację pan Zbigniew.

Ile ma pani lat?

Radiowóz pojawił się szybko. Na policję czekało kilku oburzonych zachowaniem służb security klientów. – Zamiast pytać o okoliczności zdarzenia, zostaliśmy wszyscy wylegitymowani i zaczęto nas spisywać. Jedna z klientek odmówiła policji podania daty urodzenia. Młoda policjantka automatycznie skreśliła z notatnika resztę jej danych i chciała odejść jedynie z informacjami o mojej osobie. Zawołałem, że są jeszcze inni świadkowie. Policjantka wróciła aby spisać ich dane – wyjaśnia Zbigniew Manista, nie potrafiący zrozumieć jak łatwo rezygnuje się z pomocnych informacji tylko ze względu na brak daty urodzenia. Po sporządzeniu notatki o personaliach reszty świadków, mundurowi udali się do kantorka ochroniarzy. Grupa oburzonych klientów rozeszła się w swoje strony. – Sposób przyjęcia zgłoszenia przez policję, zebranie informacji oraz zachowanie ochroniarzy mocno mnie zastanawia. Nie wiem co ten człowiek zawinił, ale potraktowali go jak bandytę i to na oczach wszystkich klientów – oburza się pan Zbigniew.

Ujęcie podejrzanego

Większość ochroniarzy w sklepach to pracownicy bez licencji. Może to być teoretycznie każdy z nas. Uprawnienia takiej osoby są jednak ograniczone. – Pracownik ochrony bez licencji może, w razie podejrzenia, poprosić klienta o przejście na zaplecze lub do kantorka. Osoba podejrzana nie ma obowiązku legitymowania się mu lub poddania przeszukaniu bez obecności policji – tłumaczy sierżant Edward Kowalczyk, pełniący funkcję rzecznika prasowego raciborskiej policji. Samo ujęcie osoby podejrzanej powinno się odbyć bez użycia siły. Ta jest dozwolona tylko w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia ochroniarza i klientów sklepu oraz ochrony mienia. – Jeśli osoba proszona o wyjaśnienie sprawy zachowuje się agresywnie lub chce uciec, ochroniarze mogą zastosować niezbędne środki obrony jak chwyty lub dźwignie obezwładniające. Tak naprawdę każdy może powstrzymać w ten sposób przestępcę, jest to tzw. ujęcie obywatelskie – wyjaśnia sierżant.Drugą sprawą jest to, że dyżurny policji powinien wysłać patrol na każde zawiadomienie o czymś niepokojącym. – Nie znam szczegółów tej rozmowy, ale często się zdarza, że osoba zgłaszająca mówi chaotycznie i niewyraźnie. Musimy wtedy dopytywać lub oddzwaniać po szczegóły. Być może tak było i w tym przypadku – zastanawia się policjant. Każdy ma obowiązek wylegitymowania się policji. Odmowa podania danych to wykroczenie.  Jednak jeśli chodzi o datę urodzenia, to nie jest ona obligatoryjna. – Rzeczywiście, najważniejsze są imię i nazwisko oraz adres zamieszkania. Jeśli jednak policjant prosi o datę urodzenia, powinniśmy mu ją podać. Wszystkie te informacje są poufne i nikt trzeci się o nich nie dowie – zapewnia Edward Kowalczyk.

Kaufland wyjaśnia

Pytaliśmy kierownictwo sklepu o zdarzenie, które tak wzburzyło klientów. – Owszem, ta sytuacja mogła wyglądać drastycznie, ale zapewniam, że ochroniarze zachowali się prawidłowo. Ujęty mężczyzna był pijany, zachowywał się agresywnie i znany jest z tego, że często dokonuje kradzieży na terenie sklepu – tłumaczy zastępca dyrektora marketu. Pracownicy Kauflandu na co dzień obcują z osobami, które nie przychodzą bynajmniej robić zakupów. – Sami klienci często się skarżą na obecność tych osób. Są przez nich zaczepiani. Ochrona jest po to, żeby wtedy reagować. Ich działania są skierowane na bezpieczeństwo sklepu i naszych klientów – dodają w markecie.Podobne zdanie ma policja, od której wiemy, że częste interwencje przy ul. Podwale dotyczą grupy tych samych osób. Dyrekcja Kauflandu uspokaja, że starają się aby klienci nie byli narażenia na podobne sceny, czasem niestety, zdecydowana reakcja jest niezbędna.

Policja potwierdza, że ujęty w markecie mężczyzna był podejrzany o kradzież. Okazało się jednak, że był niewinny. Patrol nie odnotował żadnych nieprawidłowości przy zatrzymaniu. – Jeśli ktoś czuje się źle potraktowany przez pracowników ochrony, może założyć im sprawę w sądzie. Zarówno gdy doznał uszczerbku na zdrowiu, jak i wtedy, gdy odczuwa straty moralne. Zajmuje się tym sąd cywilny – radzi sierżant.

(woj)

  • Numer: 29 (948)
  • Data wydania: 20.07.10