Poniedziałek, 14 czerwca 2021

imieniny: Elizy, Bazylego, Waleriana

RSS

Były prezes Ramety osądzony. Jaką karę wymierzył sąd Stefanowi Fichnie?

17.05.2021 19:00 | 10 komentarzy | żet

- On więcej nosi w małej kieszeni na napiwki - to słowa jednego z byłych pracowników Ramety odnoszące się do kary, jaką sąd wymierzył Stefanowi Fichnie, byłemu pezesowi spółdzielni meblarskiej z Raciborza.

Były prezes Ramety osądzony. Jaką karę wymierzył sąd Stefanowi Fichnie?
Były prezes Ramety Stefan Fichna (na zdj.) potraktował zwalnianych pracowników w sposób urągający zasadom współżycia społecznego - stwierdził Sąd Rejonowy w Raciborzu.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Trzy tysiące złotych grzywny

13 maja Sąd Rejonowy w Raciborzu uznał Stefana Fichnę winnego popełnienia siedmiu wykroczeń w czasie, gdy był prezesem Ramety.

Wykroczenia polegały na rozwiązywaniu umów z pracownikami w sposób niezgodny z kodeksem pracy, niedotrzymaniu terminów wypłaty ekwiwalentu za niewykorzystane urlopy, niedopilnowaniu kwestii związanych ze szkoleniami BHP oraz niewypłaceniu odpraw.

Sąd wymierzył Stefanowi Fichnie karę grzywny w wysokości 3 tys. zł. Dodatkowo S. Fichna ma uiścić na rzecz Skarbu Państwa 420 zł (koszty postępowania) oraz zapłacić jednemu z oskarżycieli posiłkowych 864 zł, które ten wydał na adwokata.

- Został skazany sprawiedliwie, ale kwota jest niesprawiedliwa. Co to dla niego 3 tysiące? To tak jak dla mnie 200 zł. Tym bardziej, że on pracuje, a ja nie - powiedziała nam była pracowniczka Ramety po opuszczeniu sali sądowej. Kobieta została zwolniona przez prezesa Fichnę z naruszeniem prawa. Próbowała dochodzić swoich spraw w sądzie pracy. Co wskórała? Przywrócenie do pracy w Ramecie, która de facto już nie funkcjonuje (w marcu złożono do sądu wniosek o likwidację spółdzielni meblarskiej). - Mam iść do pracy, ale gdzie? Nie wiadomo - mówi rozgoryczona kobieta.

Jak bronił się były prezes Ramety?

W toku postępowania sądowego S. Fichna przyznał się do popełnienia wykroczeń. W przyjętej przez siebie linii obrony próbował dzielić się odpowiedzialnością z pozostałymi członkami zarządu, a także z prawnikami (z którymi konsultował poszczególne posunięcia) oraz firmą audytorską. Ta ostatnia w niezależny sposób miała wskazać, których pracowników należy zwolnić.

S. Fichna wskazywał również, że ekwiwalenty za niewykorzystany urlop zostały ostatecznie wypłacone. Natomiast w kwestii organizacji szkoleń z zakresu BHP w spółdzielni były osoby, do których obowiązków należało pilnowanie tego stanu rzeczy.

Oburzające praktyki prezesa Fichny

Sąd Rejonowy w Raciborzu nie podzielił argumentacji Stefana Fichny. Ogłaszając orzeczenie, sędzia wskazała na konkretne przepisy, w których określono, że to pracodawca ponosi odpowiedzialność za terminową wypłatę ekwiwalentów za niewykorzystany urlop oraz przeprowadzenie szkoleń.

Omawiając orzeczenie sędzia najwięcej uwagi poświęciła zwolnieniom pracowników bez wypowiedzenia z winy pracownika. - Żaden z czterech pracowników nie zrobił niczego, co pozwalałoby na zwolnienie dyscyplinarne - stwierdziła sędzia.

Raciborski sąd uznał za kuriozum, podawanie wśród przyczyn zwolnienia "podburzania załogi", podczas gdy w gruncie rzeczy pracownicy rozmawiali o sytuacji w spółdzielni.

- Najbardziej oburzające było zwolnienie osoby objętej ochroną przedemerytalną - kontynuowała sędzia. Dalej wskazała, że zwalniani pracownicy byli niepełnosprawni i starsi, co skomplikowało ich powrót na rynek pracy. Mówiąc wprost: zostali pozbawieni środków do życia.

- Z czysto ludzkiego punktu widzenia takie ich potraktowanie musi budzić stanowczy sprzeciw

- powiedziała sędzia.

Wyrok jest nieprawomocny. Stronom przysługuje odwołanie.

Moralne zwycięstwo

13 maja na sali sądowej obecna była również posłanka Gabriela Lenartowicz. To do niej dwa lata temu zgłosili się pokrzywdzeni byli pracownicy Ramety. Posłanka zaalarmowała Państwową Inspekcję Pracy, co doprowadziło do kontroli w Ramecie oraz przedstawienia zarzutów byłemu prezesowi spółdzielni meblarskiej.

- Oczywiście, kara jest niewspółmierna, to jest grzywna niedużej wysokości, która w żaden sposób nie jest dotkliwa dla prezesa. Z drugiej strony sąd wymierzył taką karę jaką mógł za wykroczenie - powiedziała posłanka Gabriela Lenartowicz po opuszczeniu sali sądowej.

W rozmowie z Nowinami G. Lenartowicz określiła orzeczenie raciborskiego sądu jako "moralne zwycięstwo" pracowników Ramety.

Posłanka Gabriela Lenartowicz o wyroku, jaki zapadł w sprawie byłego prezesa Ramety

Wojciech Żołneczko


Zobacz również:

Ludzie:

Gabriela  Lenartowicz

Gabriela Lenartowicz

Poseł na Sejm