Sobota, 28 listopada 2020

imieniny: Zdzisława, Lesława, Gościerada

RSS

Epidemia na Śląsku:

Frankowicze. 8 powodów, dla których warto dochodzić swoich praw

16.10.2020 06:00 | 1 komentarz | web

Na Śląsku do nawet 4 na 100 dorosłych mieszkańców wzięło kredyt we frankach. W samych Żorach ten wskaźnik może wynosić nawet 6 – podawał tuż po tzw. czarnym czwartku portal money.pl. W związku z tym z dużym prawdopodobieństwem każdy z nas zna jakiegoś frankowicza. Jeśli ten jeszcze nie wstąpił na drogę sądową – może przekona go 8 powodów, dla których warto pozwać bank - pisze Wanda Sielewicz.

Frankowicze. 8 powodów, dla których warto dochodzić swoich praw
Wanda Sielewicz
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Niejasne tabele kursowe

Zacznijmy od niedozwolonych klauzul zawartych w umowach o kredyt hipoteczny we frankach. Co przez nie rozumie się w tej konkretnej sytuacji? Przede wszystkim banki, wyliczając kurs franka, używały i nadal używają własnych tabel, które okazują się dość niejasne. Znacznie bardziej obiektywne byłoby korzystanie z tabel kursowych NBP.

Na marginesie dodam, że za sprawą spreadu walutowego banki dodatkowo zarabiają na kredycie walutowym – chodzi bowiem o różnicę pomiędzy sprzedażą a kupnem franka szwajcarskiego.

Ukryty instrument finansowy

W związku z tym, co napisałam wcześniej, banki tak naprawdę wraz z umową o kredyt sprzedawały nieświadomym klientom… instrument finansowy. A to przecież rozwiązanie dla profesjonalistów, a nie przeciętnych konsumentów. Gracz na giełdzie w każdej chwili może się wycofać, by dalej nie tracić, kredytobiorca nie!

Uczciwsze byłoby zatem stworzenie dwóch osobnych umów przez bank – jednej dotyczącej kredytu, drugiej instrumentu.

Warto bowiem wiedzieć, że nawet eksperci od prawa i finansów mają problem z identyfikacją instrumentów finansowych w umowach kredytowych, a co dopiero zwykli konsumenci…

Brak edukacji o ryzyku

Zabrakło edukacji konsumentów. Wbrew zaleceniom KNF, w ramach Rekomendacji S, nie przedstawiano rzetelnie ryzyka, jakie niesie ze sobą kredyt w obcej walucie. Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha uznał za kluczowe pytanie, czy banki informowały swoich klientów o tym ryzyku. Niestety nie istnieją na to żadne dokumenty, instytucje finansowe uważają, że te… zaginęły.

Nieuwzględnianie niższego oprocentowania

Zdarzały się też banki, które nie uwzględniały oprocentowania LIBOR poniżej 0%. Czyli przy ujemnym wskaźniku LIBOR traktowano go tak, jak gdyby był zerowy. Gdyby kredytodawcy zachowywali się fair, frankowicze płaciliby niższe raty. Banki, które zostały upomniane za takie działania przez UOKiK, to BNP Paribas, Credit Agricole, PKO BP i Raiffeisen.

Czarowanie rzeczywistości

O takich oczywistościach jak to, że w bankach przekonywano przyszłych kredytobiorców, że frank może urosnąć o co najwyżej 20% czy o tym, że na kredyt w złotówkach nie mają zdolności, ale we frankach już tak, nie muszę już chyba przypominać. Ci dali się uwieść obietnicy taniego kredytu, który finalnie okazał się droższy niż ten w złotówkach.

Oczywiście nikt się nie spodziewał, że frank podskoczy z poziomu 2 zł do 5, że Szwajcarski Bank Narodowy go uwolni. Można jednak odnieść wrażenie, że zabrakło zdrowej równowagi, wszystkich poniósł duży optymizm. Tyle, że to nie banki na tym straciły, one dalej zarabiają kosztem gehenny kredytobiorców. To przecież one są instytucjami zaufania publicznego i nikt by nie założył, że mogą zawieść aż na tylu frontach.

Zaskakujące opłaty

To, co boli dzisiaj, to fakt, że niektórzy frankowicze, zwracając się do banków o zaświadczenie o kredycie, nie tylko długo czekają, ale i płacą za nie zdecydowanie za dużo – „Gazeta Prawna” informowała o kwotach rzędy 2 tys. złotych.

Godność i święty spokój

Poza aspektem materialnym najważniejsze okazuje się zdrowie. Kredyty frankowe to niepotrzebne nerwy z powodu trudności w spłacie rat, praca ponad miarę, by na nie zarobić, czasami nawet licytacje mieszkań, problemy rodzinne i zdrowotne, które w niejednym przypadku skończyły się fatalnie. Zatem jestem przekonana, że również święty spokój, a także godność to wartości, dla których warto pozwać bank.

Wanda Sielewicz


O autorce: Wanda Sielewicz, doktorantka prawa Uniwersytetu Warszawskiego, ekonomista, magister prawa francuskiego o specjalności Francuskie i Europejskie Prawo Biznesowe Uniwersytetu w Poitiers. Jej najnowszy projekt, mamkredytwefrankach.pl, skupia się na pomocy frankowiczom. Doświadczenie zawodowe zdobywała w warszawskich kancelariach prawnych, zajmując się prawem handlowym oraz procesowym o specjalności odszkodowawczej. Jej konik to odszkodowania i zadośćuczynienia za niesłuszne pozbawienie wolności i odszkodowania za nieruchomości przejęte dekretem Bieruta.