Czwartek, 20 września 2018

imieniny: Eustachego, Filipiny, Faustyny

RSS

Kto pracował, a kto się lenił

16.05.2014 09:36 | 7 komentarzy | AG

Obecna – siódma kadencja Parlamentu Europejskiego dobiegła końca. Wyborcy chcą wiedzieć, którzy posłowie solidnie i z pożytkiem przez 5 lat pracowali, a którzy przejdą do historii (miejmy nadzieję), jako świetnie opłacani lenie.

Kto pracował, a kto się lenił
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Próba rzetelnej oceny nastręcza wiele trudności, gdyż nie wszystko co robią posłowie jest widoczne i da się przedstawić liczbowo (porównać), podobnie jak nie wszystkie liczby miarodajnie oddają skuteczność pracy posła. Poniżej zamieszczamy podstawową statystykę aktywności śląskich europosłów obecnej kadencji, wraz z komentarzem eksperta.

Komentarz eksperta - Dr Melchior Szczepanik, Instytut Spraw Publicznych

Trudno znaleźć jeden, uniwersalny miernik, za pomocą którego można by odróżnić europosłów pracowitych i skutecznych, od tych, którzy pracują mało i źle. Na pewno takiego obrazu nie daje samo zsumowanie danych statystycznych. Spośród najczęściej przywoływanych aktywności poselskich najbardziej miarodajne jest autorstwo sprawozdań (inaczej raportów) prezentujących stanowisko Parlamentu Europejskiego wobec projektów aktów prawnych Unii Europejskiej. Sprawozdania „dostają” posłowie, którzy mają silną pozycję w swoich grupach parlamentarnych czy komisjach. Dzięki gruntownej znajomości danego tematu oraz stanowisk poszczególnych ugrupowań mogą oni wpływać na przebieg negocjacji, a tym samym końcowy kształt uzgodnień. Jednak trzeba pamiętać, że sprawozdania mogą dotyczyć zarówno spraw o kluczowym znaczeniu, jak i błahych, będących czystą formalnością. Podobnie rzecz się ma z interpelacjami i poprawkami, ważniejsze niż ich liczba, jest to czego dotyczą i czy cokolwiek z nich wynika (w przypadku poprawek – czy zostały przyjęte).

Na pewno warto doradzać, aby poza analizą statystyk wyborcy przyjrzeli się czy europosłowie komunikują się z nimi, przybliżają im problematykę europejską, czy mają biura w swoich okręgach wyborczych. Trzeba też sceptycznie podchodzić do kandydatów, którzy składają wyborcom obietnice bez pokrycia, deklarując załatwienie spraw, w których Parlament Europejski w ogóle nie ma kompetencji. W Strasbourgu i Brukseli podejmowane są węzłowe decyzje, które potem mają wpływ na problemy krajowe i regionalne, ale nie da się tam załatwić np. budowy drogi czy wodociągu.