Wtorek, 16 lipca 2019

imieniny: Mariki, Benity, Dzierżysława

RSS

Pomysł na długi weekend: A może w opolskie?

27.04.2014 12:06 | 0 komentarzy | OK

Kiedyś byliśmy w tym samym województwie i łączyła nas popularna linia kolejowa, która prowadziła z Raciborza przez Głubczyce aż do Racławic. Dziś, ze względu na liczne galerie handlowe, raciborzanie chętniej odwiedzają Rybnik lub Czechy. Tymczasem u naszych sąsiadów z opolskiego możemy znaleźć piękne krajobrazy, ciekawe zabytki i otwartych ludzi, którzy w większości przybyli tu z Kresów.

Pomysł na długi weekend: A może w opolskie?
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Jeśli wybierzemy do Głubczyc drogę nr 417 (przez Pawłów, w kierunku na Głogówek) będziemy przejeżdżać przez Grudynię Małą, znaną, podobnie jak ta Wielka, z sadów (będzie je widać z drogi) i pięknych pałaców. Po skręceniu w Lisięcicach w lewo dotrzemy do Zawiszyc.

Tuż za wsią zobaczymy trzy stawy należące do koła wędkarskiego z Głubczyc, które przyciągają nie tylko amatorów wędkarstwa ale i rekreacji. – Jesteśmy tu szósty raz w tym roku. Oprócz świeżego powietrza niczego jeszcze nie złapaliśmy, ale i to wystarczy – mówi ze śmiechem Stanisław Zieliński, który odpoczywa tu z żoną Edwardą. A co mogą tu złowić ci, którzy mają więcej szczęścia? – Leszcze, liny, sandacze, karpie – wylicza pan Edward, który przyjeżdża tu ze Ściborzyc Małych. Urodził się na Wołyniu, jego żona już w Ściborzycach, ale jej rodzina pochodzi ze Lwowa. – Całe wioski tu przyjeżdżały. U nas to większość z Wołynia, w Kietlicach mieszkają Hucuły a w Zawiszycach z Ukrainy, jak to mówią tryzuby. Tylko Lwowiany, które jeszcze do niedawna nazywały się Osada Lwowska, zamieszkują centralniaki – tłumaczy pan Zieliński. Za  Kresami tęskni i często rodzinne strony odwiedza. – Tam to dopiero jest bieda, my nie mamy na co narzekać a i tak narzekamy – dodaje.

Dla tych, którzy cenią sobie ciszę i nieco uśpione klimaty Głubczyce będą wymarzonym miastem do odpoczynku. Warto odwiedzić park miejski, w którym wśród czerwonych buków, jaworów, brzóz i akacji odpoczywa wielu mieszkańców. Założony w latach 30. XIX wieku i odnowiony za unijne pieniądze park przyciąga licznymi fontannami i ścieżkami spacerowymi. – One były jeszcze przed wojną – tłumaczy Dorota Jepiszko, która jest rdzenną mieszkanką Głubczyc i przychodziła do parku jeszcze jako dziecko. – Pamiętam jak bawiłam się tu z innymi dziećmi z podwórka, bo my przy parku mieszkamy całe życie. Był wtedy staw z łabędziami i dla nich domek. Teraz łabędzi już nie ma, ale park nadal jest piękny – mówi pani Dorota i zachęca do obejrzenia ratusza, który jest dumą miasta. Jego odbudowa, która trwała od  2006 do czerwca 2008 roku, finansowana była częściowo ze środków Unii Europejskiej. Dziś  wyposażony w windę i przystosowany dla osób niepełnosprawnych ratuszu mieści bibliotekę, muzeum i galerię a jego wieża służy jako punkt widokowy. Szkoda tylko, że do muzeum, czynnego od wtorku do piątku można się dostać jedynie w drugą i czwartą niedzielę miesiąca od 12.00 do 15.30 (w soboty czynna jest tylko biblioteka).

W odbudowanych przy ratuszu kamienicach kupieckich powstały mieszkania i punkty usługowe. Raciborzanie z nostalgią mogą popatrzeć na znajdujący się niedaleko rynku sklep firmowy świetnie prosperującej OSM Głubczyce i co najwyżej powspominać czasy, gdy i w naszym mieście można było kupić wyroby rodzimej mleczarni. Pięknie odnowione kamienice i domy odnajdziemy m.in. przy ulicach Kochanowskiego i Chrobrego. Miłośników zabytków z pewnością nie rozczaruje gotycki kościół parafialny p.w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny, fragmenty murów obronnych z basztą czy zespół klasztorów franciszkanów. Unikalnym zabytkiem jest też budynek dworca kolejowego, który swoim kształtem przypomina lokomotywę. Kiedyś na 20-metrowej wieży, przypominającej komin parowozu, mieścił się punkt widokowy, a dla licznych pasażerów przygotowano miejsca noclegowe w hotelu, mieszczącym się naprzeciw dworca. Linią 177 można było dojechać stąd do Raciborza a 294 do Racławic Śląskich. Dziś obie linie już nie funkcjonują, ale głubczyckie i racławickie zabytki kolei wciąż są dla jej miłośników niczym wisienka na torcie.

Stanisław Stadnicki, redaktor naczelny serwisu Raclawice.net i pomysłodawca serwisu Kolej Podsudecka o swoim rodzinnym mieście mógłby opowiadać bez końca. Jest się czym chwalić: zabytkowy budynek dworca kolejowego, wieża ciśnień, żurawie wodne, lokomotywownia oraz obrotnica parowozów to elementy infrastruktury kolejowej, które zachowały się w Racławicach do dziś. – Kolej w naszym regionie to nie tylko wielowiekowa tradycja z liniami przebiegającymi przez piękne mosty i wiadukty. Kolej to też główny pracodawca, który kiedyś zatrudniał większość mieszkańców naszego miasta. To przede wszystkim z myślą o nich co roku w Racławicach organizujemy Piknik Kolejowy – tłumaczy Stanisław Stadnicki i zaprasza wszystkich na kolejny festyn, który odbędzie się 7 i 8 czerwca. – Będzie czynny parowóz, wystawa poświęcona kolejnictwu, prezentacja lokomotyw PKP Cargo, przejażdżki i wyścigi drezyn oraz liczne koncerty – dodaje pan Stanisław.


Zobacz także reportaż o linii kolejowej Racibórz – Głubczyce pt. 15.10 do Głubczyc