Poniedziałek, 21 maja 2018

imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

RSS

Korwin Mikke w Wodzisławiu: Pierd....ć Unię

09.04.2014 14:23 | 90 komentarzy | tora

– Skoro 77 proc. Polaków opowiada się za karą śmierci, to kto broni ją wprowadzić? Unia? Pierd...ć Unię – mówił Janusz Korwin – Mikke, lider Nowej Prawicy, 3 kwietnia na spotkaniu z mieszkańcami w Wodzisławskim Centrum Kultury.

Korwin Mikke w Wodzisławiu: Pierd....ć Unię
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Wypełniona w trzech czwartych sala nagrodziła wypowiedź brawami. Polityk znany ze swojego bardzo krytycznego stosunku wobec Unii Europejskiej, zwłaszcza jej biurokratycznego aparatu zdecydował się kandydować do Parlamentu Europejskiego. Dlaczego? - Chcę za pieniądze unijne tę Unię wyśmiać, krytykować. Poza tym jest nadzieja, że wreszcie powstanie prokuratura unijna, która przynajmniej w pierwszych miesiącach powinna się wykazywać działalnością, więc zamierzam skierować do niej kilka donosów, żeby wszyscy złodzieje z Komisji Europejskiej poszli do więzienia - mówi. Nic innego, jego zdaniem załatwić się w parlamencie nie da. - Jerzy Buzek był nawet przewodniczącym parlamentu. I załatwił coś? Nic. Nie dlatego, że nie chciał. Po prostu się nie da. Dlatego, jeśli jakikolwiek kandydat na posła do PE powie państwu, że kandyduje, bo chce coś załatwić dla Śląska, dla Wodzisławia to albo jest idiotą, albo oszustem - mówił Korwin Mikke.

Znany z wyrazistych poglądów lider Nowej Prawicy mówił np., że powinno się skończyć z cywilizacją Unii Europejskiej, a wrócić do cywilizacji europejskiej. - Jedną z jej zasad było np.: kto nie pracuje, niech nie je. Tymczasem co mówi UE? Kto nie pracuje, dostaje zasiłek. Proszę powiedzieć, jak może wytrzymać ustrój, w którym zaradnych pracujących karze się grzywną w postaci podatku dochodowego, a tych co nie pracują nagradza zasiłkiem? - mówił w Wodzisławiu.

Z sali padło kilka pytań. Jedno dotyczyło np. matek protestujących w sejmie. Mieszkaniec pytał, jak Korwin Mikke chciałby zdobyć ich głos. - To jest sprawa beznadziejna. Jeśli pan Tusk da im pieniądze, to zaraz przyjdą ciotki, które też będą chciały pieniądze. Ja im nic nie chcę przekazywać - mówi.

Jeden z mieszkańców zapytał polityka, co sądzi o autonomii gospodarczej Górnego Śląska. - Jestem za tym, żeby podatki najpierw szły do gminy, potem do województwa i na koniec do państwa. U nas działa to dokładnie na odwrót. Uważam, że podobną swobodę w gospodarowaniu pieniędzmi powinny mieć również inne rejony kraju, nie widzę podstaw, żeby tylko faworyzować Śląsk. A Górny Śląsk powinien szczególnie głosować przeciwko Unii, bo ta nie wiedzieć czemu uwzięła się na węgiel - mówił. Spotkanie trwało blisko dwie godziny.