Sobota, 23 stycznia 2021

imieniny: Ildefonsa, Rajmunda, Klemensa

RSS

Patrol

Epidemia koronawirusa:

Sprawa dyrektorów ciągle na wokandzie

16.07.2013 14:01 | 1 komentarz | acz

Przed katowickim sądem okręgowym toczy się proces w sprawie korupcji w służbie zdrowia. Na ławie oskarżonych zasiada Roman G. – były dyrektor szpitali w Raciborzu i Rybniku.

Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Wiele wskazuje na to, że proces, który ruszył z początkiem roku, potrwa jeszcze sporo czasu. Sąd przesłuchuje kolejnych świadków, obszerny jest również zebrany materiał dowodowy. – Najbliższa rozprawa przewidziana jest na początek sierpnia, ale wyznaczono już terminy kolejnych rozpraw aż do grudnia – mówi sędzia Jacek Krawczyk, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Katowicach. Zarzuty wobec Romana G. dotyczą okresu, kiedy pracował w raciborskim szpitalu.  Prokuratura Apelacyjna w Poznaniu zarzuciła mu przyjęcie trzech łapówek o łącznej wartości ponad 100 tysięcy złotych.  Roman G. został zatrzymany w 2007 roku i przesiedział w areszcie dwa miesiące.  Zwalniając go, zastosowano wobec niego poręczenie w wysokości 80 tys. zł. Oprócz Romana G. zarzuty usłyszało jeszcze kilkunastu innych dyrektorów szpitali oraz przedstawiciele firmy Philips. Pracownicy koncernu mieli korumpować dyrektorów szpitali, a w zamian dyrektorzy tak układali warunki przetargu, aby wygrał sprzęt Philipsa. Łapówki dla dyrektorów sięgały od 3 do 8 procent wartości kontraktu netto. – Przetarg na tomograf komputerowy czy rezonans magnetyczny ustawiano w ten sposób, że producent sprzętu dostarczał szefowi kliniki czy szpitala gotową specyfikację przetargową.  W dokumentach widniał na przykład wymóg żeby otwór tomografu miał minimum 55 cm średnicy, a wytrzymałość stołu dla pacjenta 250 kg. Takie parametry miał tylko sprzęt oferowany przez firmę X, inni producenci byli bez szans – tłumaczył jeden z biznesmenów z branży medycznej, który ujawnił proceder.

Po ujawnieniu afery, Philips przeprowadził w 2007 roku wewnętrzny audyt w Polsce, jednak dopiero w 2010 roku  poinformował oficjalnie  o sprawie amerykański Departament Sprawiedliwości. Konsekwencją kolejnego wewnętrznego śledztwa była m.in. zmiana zarządu firmy w Polsce. Philips deklaruje, że zmienił także procedury wewnętrznej kontroli. Firma Philips zgodziła się również zapłacić 4,5 mln dolarów kary za złamanie w Polsce przepisów antykorupcyjnych.

Akt oskarżenia przygotowany przez poznańskich prokuratorów  liczy ponad dwieście stron. Pięciu z oskarżonych złożyło wnioski o dobrowolne poddanie się karze pozostali nie przyznają się. – To sprawa o skomplikowanym charakterze. Rozpoznanie takiej sprawy musi potrwać i nie należy się spodziewać jej zakończenia w najbliższym czasie – przyznaje sędzia Krawczyk.

(acz)