środa, 20 stycznia 2021

imieniny: Fabiana, Sebastiana, Dobroniegi

RSS

Epidemia koronawirusa:

Lepsze obiady w szkołach

26.06.2013 13:17 | 62 komentarze | mas

Czy decyzja o serwowaniu uczniom posiłków dostarczanych przez firmy cateringowe była słuszna? Miasto uważa, że tak.

Lepsze obiady w szkołach
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Od września uczniowie wodzisławskich szkół podstawowych i gimnazjów jedli posiłki przygotowane przez firmę cateringową, czyli krakowski Catermed, który złożył tak korzystne cenowo oferty, że wygrał w szkołach. – Miasto nie było zadowolone z jakości świadczonych usług, ale nasze zdanie nie jest w tej kwestii ważne, bo o współpracy decydują dyrektorzy szkół – podkreśla wiceprezydent Eugeniusz Ogrodnik.

Po pierwsze – jakość
Z posiłków najwyraźniej nie byli też zadowoleni uczniowie i ich rodzice, bo liczba stołujących się w szkołach zmniejszyła się o około 40 pocent. Podobnego zdania musieli być również dyrektorzy placówek, bo zrezygnowali z usług krakowskiej firmy i ogłosili nowe konkursy. Dotyczy to łącznie 7 szkół (tylko w Zespole Szkolno–Przedszkolnym nr 7 nie będzie firmy cateringowej, bo tam przedszkolna kuchnia będzie wydawać posiłki uczniom szkoły). Pytanie, czy sytuacja sprzed roku nie powtórzy się? – Bogatsi o doświadczenia dyrektorzy zmierzają do tego, by poprawiła się jakość obiadów. Inaczej przygotowują przetargi, stawiają na gotowanie ze świeżych produktów – tłumaczy wiceprezydent i dodaje, że firmy, które staną do przetargów, będą musiały zmierzyć się z wyższymi wymaganiami. – Myślę, że będzie lepiej – wierzy wiceprezydent, który mimo wszystko decyzję o dostarczaniu posiłków przez firmy cateringowe uważa za słuszną.

Koszt obiadu to nie „wsad do kotła”
Decyzja o likwidacji szkolnych kuchni była podyktowana względami finansowymi. Ich utrzymanie było kosztowne i zanadto obciążało oświatowy budżet. – Przepisy mówią, że w szkole nie musi, ale może działać stołówka. Ale po stronie rodziców jest płacenie wyłącznie za koszt obiadu. Tyle tylko, że interpretacja prawna ministerstwa mówi, że koszt obiadu oznacza „wsad do kotła” – tłumaczy naczelnik Wydziału Edukacji Urzędu Miasta w Wodzisławiu, Ludwika Kłosińska. A to oznacza, że wszelkie dodatkowe koszty przygotowania posiłków musiała ponosić gmina ze swojej kasy.