Czwartek, 19 września 2019

imieniny: Januarego, Konstancji, Teodora

RSS

Gorąco na Głożynach - ludzie podzieleni w sprawie przedszkola

05.06.2012 22:05 | 32 komentarze | tora

Nie udało się dogadać uczestnikom dzisiejszego spotkania w SP 3 w sprawie braku miejsc w przedszkolu dla dzieci 3 i 4-letnich z Głożyn. Momentami gorące zebranie trwało ponad 2 godziny i zakończyło się po godz. 20.00.

Gorąco na Głożynach - ludzie podzieleni w sprawie przedszkola
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Władze Radlina powtórzyły swoją propozycję, mianowicie utworzenia w szkole oddziału przedszkolnego, do którego miałyby chodzić 6-latki. Do zwolnionego w ten sposób pomieszczenia w przedszkolu miałyby trafić młodsze dzieci. Problem braku miejsc dla 3 i 4-latków na Głożynach byłby rozwiązany. Dziś tego miejsca nie ma około 22 dzieci. Rodzice 6-latków dali jasno do zrozumienia, że nie chcą w ogóle posyłać dzieci do oddziału w szkole. Dla nich to jednoznaczne z posłaniem ich po prostu do szkoły. Wybrali przedszkole i tam chcą od września swoje dzieci. Rodzice zgłosili też swoje propozycje dotyczące 3 i 4-latków. Ich zdaniem można zaadoptować bibliotekę, która jest połączona z przedszkolem. Inną opcją jest posłanie dzieci do prywatnego Klubu Malucha w Radlinie, gdyby miasto dotowało pobyt dzieci. Henryk Brachmański, dyrektor Miejskiego Zespołu Obsługi Placówek Oświatowych tłumaczył, że można przekazać prywatnej jednostce pieniądze, jeśli jest w rejestrze placówek oświatowych, a wspomniany Klub nie jest. Burmistrz Barbara Magiera powiedziała z kolei, że adaptując bibliotekę pogrzebano by szansę wybudowania zespołu szkolno-przedszkolnego na Głożynach. Teren już jest pod tern obiekt, w tym roku ma ruszyć projektowanie. - Ciężko byłoby mi przekonać radnych, by wyłożyli na to pieniądze, gdybyśmy zdecydowali się przerobić bibliotekę. Powiedzieliby, że przecież już mamy przedszkole - mówiła Barbara Magiera.

Katarzyna Szmuk, jedna z matek zapytała, czy władze mogą zdecydować o utworzeniu oddziału mimo sprzeciwu rodziców. Halina Mizia, naczelnik wydziału edukacji odparła, że prawo nie wymaga zgody rodziców. Decyzję mogłaby podjąć rada miasta bez pytania rodziców o zdanie. Po to jednak spotkanie, aby nie robić niczego wbrew rodzicom, a znaleźć kompromis.

Na kompromis jednak się nie zanosi. Radni muszą wszystko rozważyć, bo to oni podejmą decyzję - tworzyć oddział przedszkolny, czy nie. W każdym scenariuszu ktoś będzie niezadowolony.

 

o sprawie napiszemy szerzej w najbliższym wydaniu Nowin Wodzisławskich