Czwartek, 25 kwietnia 2019

imieniny: Jarosława, Marka, Elwiry

RSS

Kopalnia chciała zamknąć drogę na kilkanaście miesięcy

07.01.2011 18:18 | 17 komentarzy | mag
Nie było informacji ani uzgodnień. Roboty miały ruszyć w piątek, 7 stycznia.
Kopalnia chciała zamknąć drogę na kilkanaście miesięcy
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas
Szybka reakcja wójta Mszany w ostatniej chwili wstrzymała plany kopalni Jas-Mos, która tuż po święcie Trzech Króli chciała rozpocząć prace na ulicy Wolności w Połomi, obok zalewiska. Remont, którego powodem są szkody górnicze, oznaczał całkowite zamknięcie drogi na kilkanaście miesięcy, bez uzgodnień z gminą oraz przewoźnikami. Po zdecydowanej interwencji Mirosława Szymanka, termin rozpoczęcia prac udało się przesunąć o trzy tygodnie. - Spotkanie z dyrekcją kopalni miało miejsce 4 stycznia. Mówiliśmy o swoim niezadowoleniu wynikającym z takiego rozwoju sprawy – mówi Szymanek. - Kopalnia nie uzgadniała z nami szczegółów, pominęła też przedstawicieli transportu i komunikacji. O opinii publicznej nie wspomnę – dodaje.
Ruch mógł być wahadłowy?
Jak podkreśla, na kopalnie nie zamierza się obrażać, ale o trudnych kwestiach trzeba mówić stanowczo. O pracach nie wiedział też Wojewódzki Zarząd Dróg. Po otrzymaniu informacji dopatrzył się uchybień. Kopalnia musi uzupełnić dokumentację dotyczącą zajęcia pasa drogowego, do tego czasu WZD  wstrzymuje jakiekolwiek działania.
 Pierwszy remont Wolności przeprowadzono w 2005 roku. Kopalnia myślała o kontynuacji zadania w późniejszym czasie. - Nie otrzymaliśmy formalnie żadnych informacji o remoncie – mówi Janusz Wita, zastępca wójta. - Spółka Węglowa nie wspominała też, że zamierza zamknąć drogę całkowicie. Dlatego jesteśmy tym faktem zaskoczeni – dodaje.
Innego zdania jest radny Alojzy Wita. - Takie sygnały były, rok temu w lipcu – mówi wzburzony. - Wtedy była możliwość wynegocjowania ruchu wahadłowego. Teraz jest już za późno. Rozmowy władz z kopalnią, jeśli były to toczyły się za zamkniętymi drzwiami – sugeruje.
Informację o tym, że rozmowy z byłym wójtem Jerzym Grzegoszczykiem były prowadzone potwierdza Marek Celmer, dyrektor techniczny Jas-Mos. - Nie robimy nic na szkodę mieszkańców gminy Mszana. Poczuwamy się do obowiązku, by szkody powstałe na skutek eksploatacji górniczej niwelować - podkreśla Celmer, dodając, że podniesienie poziomu drogi jest nieodzowne.
Którędy objazd?
Trzy tygodnie jakie ma gmina to czas, który wójt zamierza zwołać zebrania wiejskie i poinformować o zamknięciu drogi.  To także czas na ustalenia objazdów. Ten, który zaproponowała kopalnia ma przebiegać przez Gogołową i Szeroką. Dla kierowców to 12 km więcej. - Otrzymaliśmy ustne deklaracje, że kopalnia pokryłaby koszt transportu i komunikacji, ale to tylko słowne zapewnienie – mówi wójt. Gmina, w porozumieniu z przewoźnikami, zamierza wypracować inny schemat. Być może część ruchu zostanie przekierowana na ulicę Szkolną. Problem w tym, że to droga z ograniczeniem do 3, 5 tony, blisko szkoły i dość wąska. - Tam będzie niebezpiecznie i trzeba zrobić wszystko, by zniwelować wszelkie zagrożenia – uzupełnia Szymanek.
mag.