Niedziela, 21 kwietnia 2019

imieniny: Anzelma, Bartosza, Konrada

RSS

Markowiak: To nie jest deszcz na powódź

17.05.2010 09:24 | 25 komentarzy | ma.w
Andrzej Markowiak były prezydent Raciborza, który w 1997 roku zmagał się z powodzią tysiąclecia uważa, że przy stanie Odry na 8,5 m w Miedoni, Racibórz będzie bezpieczny.
Markowiak: To nie jest deszcz na powódź
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas
- Muszę przyznać, że takie okoliczności sprzyjają idei powstania Zbiornika Racibórz - mówi Andrzej Markowiak pytany o komentarz wobec doniesień o spodziewanym poziomie 8,5 m Odry w Miedoni. Markowiak jest teraz dyrektorem w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Gliwicach, odpowiedzialnym za budowę suchego polderu (budowa ma ruszyć w 2011 roku). - Gdyby suchy zbiornik już istniał wszyscy spaliby spokojnie, bo dostalibyśmy tylko polecenie od wojewody i moglibyśmy sterować wodą, która ma nadejść. Zalano by pola, las, ale siedliska ludzkie byłyby niezagrożone - wyjaśnia.

Markowiak spodziewa się, że teraz Odra na terenie Raciborza rozleje się po obwałowaniach.
- Ucierpi nieco Park Zamkowy - przewiduje. Jego zdaniem 8,5 m to "duża woda jak na Miedonię, ale dopiero przy 9 metrach można zacząć mówić o ryzyku dla bezpieczeństwa Raciborza".

- Poza tym to nie jest opad deszczu grożący powodzią. Kto pamięta, ten wie, że w 1997 roku inaczej padało. Z trudniejszą sytuacją mieliśmy do czynienia np. w 2001 roku. Po tym co zrobiono z wałami po powodzi z 1997 roku, gdzie ich lewa strona została podniesiona, nie sądzę by istniało zagrożenie dla miasta przy takim poziomie wody - słyszymy od Andrzeja Markowiaka. Były prezydent kończy słowami "daj Boże by moje przewidywania się sprawdziły".

(m)