Piątek, 23 lipca 2021

imieniny: Bogny, Sławosza, Żelisława

RSS

"Miasto nie ma wpływu na wygląd tego miejsca". Problem w centrum Jastrzębia

21.07.2021 13:45 | 0 komentarzy | AgaKa

Centrum miasta Jastrzębia. W sąsiedztwie restauracji McDonald's, stacji benzynowej, banku i głównej drogi stoi opuszczony budynek po sklepie E.Leclerc. Stoi, niszczeje i straszy. Obejście wokół budynku wygląda tragicznie, lecz miasto nie może nic z tym zrobić. Dlaczego?

"Miasto nie ma wpływu na wygląd tego miejsca". Problem w centrum Jastrzębia
Miasto nie ma wpływu na to, co dzieje się na terenach prywatnych. Nawet jeśli – jak w przypadku budynku po dawnym sklepie E.Leclerc – znajdują się w samym centrum.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

To teren prywatny

– Miasto może dysponować tylko nieruchomościami należącymi do gminy lub Skarbu Państwa. Jeśli teren jest prywatny, właściciel może nim dowolnie dysponować. Oczywiście, w granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia – tłumaczy Daniel Zarzycki, naczelnik Wydziału Mienia i Nadzoru Właścicielskiego.

Przepisy nie są łamane, więc urzędnicy mają związane ręce

W takiej sytuacji – podobnie jak w przypadku np. właścicieli domów jednorodzinnych – miasto nie jest również w stanie nikogo zmusić do utrzymania porządku.

– To właściciel terenu powinien zajmować się utrzymaniem czystości. W wypadku E.Leclerca właściciel nie mieszka w Jastrzębiu-Zdroju. Monitujemy, by porządek był utrzymany, jednak – o ile nie dochodzi do złamania przepisów prawa – nie mamy narzędzi do tego, by to wymusić – podkreśla Roman Foksowicz, wiceprezydent miasta.

Jakie zatem perspektywy stoją przed terenem dawnego E.Leclerca?

– Działalność tej sieci została u nas wycofana, dlatego też ten budynek stoi pusty. O ile nam wiadomo, właściciel zamierza teren docelowo sprzedać – mówi wiceprezydent Foksowicz. – Właściciel nieruchomości nie ma obowiązku, by dzielić się z nami swoimi planami – dodaje Daniel Zarzycki.

Cóż, wszystko wskazuje na to, że nieestetyczne, zaniedbane i zaśmiecone miejsce będzie 'cieszyć oko' mieszkańców do czasu, aż albo właściciel postanowi teren uprzątnąć albo dojdzie do sprzedaży budynku i obejściem zajmie się nowy właściciel.