Czwartek, 17 czerwca 2021

imieniny: Laury, Alberta, Marcjana

RSS

Doświetlenie przejścia dla pieszych jak gorący ziemniak. Urzędnicy przerzucają się odpowiedzialnością

13.05.2021 13:00 | 3 komentarze | juk

Miasto mówi, że to zadanie GDDKiA, z kolei GDDKiA, że to zadanie miasta. Trwa przerzucanie odpowiedzialności między urzędnikami, kto powinien zadbać o prawidłowe oświetlenie jednego z ciemniejszych przejść dla pieszych w Wodzisławiu Śl.

Doświetlenie przejścia dla pieszych jak gorący ziemniak. Urzędnicy przerzucają się odpowiedzialnością
Mając na uwadze podniesienie poziomu bezpieczeństwa w obrębie przejścia dla pieszych przy ul. Witosa radny Łukasz Chrząszcz interweniował w katowickim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz wodzisławskim magistracie. Odbił się jednak od ściany urzędniczej.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Mimo wszechobecnych latarni przejścia dla pieszych w wielu miejscach na terenie naszego kraju, ale i regionu często giną w mroku. Podobnie jest właśnie w Wodzisławiu Śl. przy ul. Witosa w okolicy supermarketu Kaufland. Piesi idą tam po ciemnym kawałku ruchliwej drogi krajowej nr 78 i są dostrzegani przez kierowców dopiero w ostatniej chwili. - Ci albo zdążą zahamować, albo nie. Potrącenia nie są tutaj rzadkością - mówi nam wodzisławski radny Łukasz Chrząszcz.

Jedna lampa przed pasami, druga za

Jak przyznaje nam radny Chrząszcz, bezpieczeństwo pieszych jest niezwykle ważne. Podkreśla, że są oni zaliczani do tzw. grupy niechronionych uczestników ruchu drogowego, podobnie jak rowerzyści i motorowerzyści. Nie są oni osłonięci karoserią samochodu, nie chronią ich pasy bezpieczeństwa ani inne urządzenia. - Stąd też potrącenia pieszych są bardzo drastyczne w skutkach - mówi nam radny. - Przejście dla pieszych przy ul. Witosa na wysokości supermarketu Kaufland jest bardzo słabo oświetlone. Dwie latarnie, które tam są, znajdują się przed i za przejściem, a nie bezpośrednio nad nim - dodaje. Radny zauważa, że efektem złego oświetlenia są notoryczne potrącenia pieszych, do których dochodzi w tym miejscu.

GDDKiA: to zadanie gminy

Łukasz Chrząszcz postanowił zainterweniować w sprawie doświetlenia przejścia dla pieszych przy ul. Witosa. W pierwszej kolejności zgłosił się do zarządcy drogi, którym jest katowicki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Odpowiedzi udzielił mu tamtejszy zastępca dyrektora Kamil Bułakowski. Jak czytamy w piśmie, GDDKiA uważa, że na przejściu nie jest zapewniony właściwy poziom oświetlenia pieszego wymaganego w porze nocnej lub w okresach o ograniczonej widoczności. Ich zdaniem dodatkowo sytuację tą pogarsza często niedziałające oświetlenie uliczne, co powoduje, że na tym typowo miejskim odcinku DK 78 jest ciemno. Jednak nic by przejście zostało doświetlone, nie zrobią. Dlaczego? "Zgodnie z obowiązującymi przepisami czynności w zakresie zaopatrzenia w energię elektryczną i planowania oświetlenia miejsc w granicach terenu zabudowy, należą do zadań własnych gminy" wyjaśnia w piśmie dyrektor Bułakowski.

A jeśli na tym przejściu dojdzie do tragedii, to kto będzie za to odpowiedzialny? - zastanawia się Łukasz Chrząszcz.

Miasto: to zadanie zarządcy

Radny Chrząszcz zwrócił się zatem do wodzisławskiego magistratu. Tam informacji udzieliła mu naczelnik wydziału gospodarki komunalnej Katarzyna Banek. Zdaniem urzędu, dobudowa punktu świetlnego lub zawieszenie drugiej oprawy na słupie sieci oświetlenia ulicznego może stanowić rozwiązanie tymczasowe, przed docelową zabudową dedykowanego oświetlenia przejścia dla pieszych, w przypadku odcinków dróg o dużym natężeniu ruchu. "Doświetlenie przejść powinno być zrealizowane jako oświetlenie dedykowane, którego celem jest zapewnienie widoczności pieszego na przejściu, nie infrastruktury przejścia dla pieszych. Zadania związane z doświetleniem przejść są działaniami inwestycyjnymi, niezwiązanymi bezpośrednio z oświetleniem ulicznym, a będącymi elementami wypływającymi na bezpieczeństwo ruchu drogowego" wyjaśnia naczelnik Banek. Dodaje również, że oświetlenie dedykowane jest elementem przynależnym do drogi, a jego wykonanie należy nie do miasta, a do zarządcy drogi, którym w tym wypadku jest GDDKiA.

Będą negocjacje?

- Wychodzi na to, że ani miasto, ani GDDKiA nie poczuwają się do odpowiedzialności za zadbanie o bezpieczeństwo mieszkańców - ocenia smutno radny Chrząszcz. - A jeśli na tym przejściu dojdzie do tragedii, to kto będzie za to odpowiedzialny? Ta sprawa jest ważna z uwagi na zdrowie i życie mieszkańców Wodzisławia Śl. - mówi. Skontaktowaliśmy się z wodzisławskim magistratem. Zapytaliśmy, czy miasta zamierza podjąć rozmowy i negocjacje z katowickim oddziałem GDDKiA w celu poprawy bezpieczeństwa na przejściu dla pieszych przy ul. Witosa. Oczekujemy na odpowiedź.