Niedziela, 16 maja 2021

imieniny: Andrzeja, Jędrzeja, Adama

RSS

Prawo to ja. Rada Raciborza poszła po bandzie [KOMENTARZ]

01.04.2021 13:20 | 18 komentarzy | ma.w

Mimo ostrzeżeń ze strony radcy prawnego i skarbnika, mimo stanowczej dezaprobaty ze strony prezydenta miasta i mimo wskazania, że naruszone są konkretne przepisy prawa samorządowego, rządząca opozycja zagrała va banque podejmując uchwałę, która może mieć jedynie papierową, bo nie realną moc.

Prawo to ja. Rada Raciborza poszła po bandzie [KOMENTARZ]
Radni Anna Szukalska, Marian Czerner i Henryk Mainusz nie zgadzają się z prezydentem Dariuszem Polowym
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Innowacje, jakich dokonuje posiadająca w radzie miasta większość opozycja złożona z radnych Mirosława Lenka i Anny Szukalskiej, wciąż szokują. Trudno nie łapać się za głowę, gdy śledzi się kolejne obrady rady, gdy co rusz mamy do czynienia z czymś nieprzewidywalnym.

Wpierw rada działała bez przewodniczącego, teraz działa wbrew prawu.

Słynne hasło z piosenki - "nie wierzę politykom" rajcy zamienili na "nie ufam prawnikom". Prawo samorządowe określa, że rada miasta tylko na sesji budżetowej może układać plan wydatków po swojemu. Przez resztę roku robi to władza wykonawcza, czyli prezydent Dariusz Polowy, a rada miasta jego propozycje akceptuje bądź odrzuca.

To, co zrobili w ostatnią środę marca radni Mirosława Lenka i Anny Szukalskiej jest na bakier z obowiązującym prawem, praktyką samorządową i co tu dużo mówić - ze zdrowym rozsądkiem.

Przegłosowali zmiany w budżecie po swojemu, wycinając z nich to, co im nie pasowało. Bo prezydent ich zaskoczył, bo nie prowadzi dialogu, bo mu nie ufają.

W efekcie uchwała o zmianach w budżecie, które niosą ze sobą m.in. podwyżki dla urzędników czy dotacje dla klubów sportowych może być równie efektywna co martwy przepis. Co prawda Anna Szukalska, która sama jest prawniczką, powołała się na konsultacje z dwoma prawnikami w tej sprawie, ale gdy o ich nazwiska spytał Jarosław Łęski, liderka Niezależnych odmówiła ich podania, a to nie buduje zaufania do budzących wątpliwości rozwiązań.

Urzędnicy zapewne nie będą wdrażać w życie tych działań, w obawie przed kolejnymi, ewentualnymi naruszeniami prawa, bo to oni ponoszą bezpośrednią odpowiedzialność przed organami kontrolnymi jak Regionalna Izba Obrachunkowa czy Najwyższa Izba Kontroli.

Opozycja wyraźnie chciała mieć czyste sumienie, a wyrządziła więcej szkody niż pożytku. Chodzi tu również o szkodę wizerunkową, bo gdzie szukać wzorców prawnych jak nie w samorządzie?

Wszystko przez spopularyzowany przez Dariusza Polowego "upór maniaka". Tak określił on postawę radnych, którzy blokują budowę sztucznej murawy na stadionie Unii. Ci poczuli się urażeni słowami Polowego i stwierdzili, że z uporem maniaka to działa sam prezydent.

I tak rada sięgnęła poziomu piaskownicy, gdzie dzieci przerzucają się stwierdzeniami kto jest "gupi". Tylko że władza to nie zabawa, a skutki dziecinnego obrażania odczuwa cały Racibórz.

Mariusz Weidner redaktor naczelny tygodnika Nowiny Raciborskie