środa, 12 maja 2021

imieniny: Pankracego, Dominika, Domiceli

RSS

Racibórz to "przespane" miasto. Trzeba je zbliżyć do Gliwic, a nie do Rybnika

05.04.2021 07:00 | 26 komentarzy | ma.w

Przeciwnik „rybnikocentryzmu” był jednym z uczestników warsztatów towarzyszących budowaniu nowej strategii rozwoju Raciborza.

Racibórz to "przespane" miasto. Trzeba je zbliżyć do Gliwic, a nie do Rybnika
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Prowadzili je na zoomie tak jak poprzednie Marcin Baron i Luk Palmen z firmy InnoCo. Ta edycja miała sporą frekwencję – poza urzędnikami włączyło się do transmisji kilkanaście osób.

Turystyka historyczna

O potrzebie szybkiego skomunikowania Raciborza z Gliwicami mówił Piotr Adamczyk z Towarzystwa Entuzjastów Kolei. To była jego wizja Raciborza za 10 lat. Uważa, że należy zmodernizować połączenia kolejowe i podróżować w stronę Gliwic i Katowic przez Kuźnię Raciborską, a nie Rybnik. Stwierdził też, że miastu potrzebna jest nowa droga alternatywna dla Drogi Krajowej nr 45 – obwodnica Raciborza w tym rejonie. Robert Lasak pasjonujący się lokalną historią wskazał, że nie tylko Gliwice powinny być ważnym ośrodkiem dla Raciborza. Jego zdaniem drugi kierunek to Opole. Też ceni sobie kolej i uważa, że przykładem właściwych rozwiązań są Czechy. Za granicą polsko-czeską otwiera się szereg możliwości podróżowania, czego nie można powiedzieć o połączeniach kolejowych z Raciborza. R. Lasak radzi oprzeć się na walorach historyczności miasta i oparciu o to lokalnej turystyki, bo jego zdaniem ta sfera jest zaniedbywana. Podał za przykład „kompletnie nieciekawą wystawę z mumią” w raciborskim Muzeum. Według niego to niewykorzystany potencjał. Lasak mówił o niewykorzystanych możliwościach Raciborza. Nazwał go „przespanym miastem”.

Bez pomysłu na zieleń

Pani Anna, mieszkanka Brzezia, chwaliła sobie sąsiedztwo Zbiornika Racibórz. – Przecudna jest ta infrastruktura – oceniła. Przyznała uczestnikom, że wróciła do swego rodzinnego miasta po 15 latach mieszkania w Krakowie. – Tam było wszystkiego za dużo, za głośno i za szybko – odparła na pytanie Luka Palmena z firmy InnoCo, który pracuje dla magistratu przy sporządzeniu strategii. Racibórz uważa za miasto doskonałe do życia, do wychowania tu dzieci. Ceni możliwość przemieszczenia się w 15 minut na drugi koniec miasta, poleca jego bogatą ofertę kulturalną i brak korków komunikacyjnych. – Nie ma problemów z parkowaniem, co np. w Krakowie było wielką trudnością – wspominała. Zdaniem raciborzanki z Brzezia jej miasto ma potencjał stać się pięknym i zielonym. Krytykuje jednak obecną politykę wobec zieleni miejskiej. – Nie ma pomysłu, brakuje tu dobrego projektanta. Widzę tylko wycinki drzewostanu – zauważyła.

Wiceprezydent Raciborza Dawid Wacławczyk poinformował mieszkankę, że w magistracie trwają prace nad nowymi rozwiązaniami dla zazieleniania miasta i zajmuje się nimi architekt Ewa Klimaszewska. – Za 10 lat Racibórz będzie wyglądał lepiej – deklarował Wacławczyk.

Totalny rozgardiasz w Markowicach

Do dyskusji dołączyła Jadwiga Rzotki z Markowic. To była urzędniczka, która uczestniczyła w pracach nad poprzednią strategią rozwoju Raciborza. Uważa, że jej dzielnica potrzebuje sprawnego połączenia ścieżkami rowerowymi z resztą miasta. Marzy jej się trasa z Markowic przez centrum na Zbiornik Racibórz.

Rzodki krytycznym okiem spojrzała na rozwój zabudowy mieszkaniowej w Markowicach. – To jest totalny rozgardiasz – oceniła. Podała za przykład stawianie nowych domów na terenach, gdzie nie doprowadzono sieci kanalizacyjnej ani gazowej. – Instaluje się tam szamba przydomowe. Sorry, ale to jest uwstecznianie się – stwierdziła. Narzekała też na stan lokalnych dróg, które są „klepiskowe, z aszą”.