Sobota, 27 lutego 2021

imieniny: Gabriela, Anastazji, Honoryny

RSS

Spór o budżet Wodzisławia Śl. Inwestycje kosztem zwolnień w urzędzie?

22.12.2020 07:43 | 12 komentarzy | juk

- Na kilka dni przed świętami, staję przed widmem zwolnienia tych ludzi, którzy ogromny kawał dobrej roboty dla miasta wykonali. W imię czego? - komentuje prezydent Wodzisławia Śl. Odpowiada mu kolacja większościowa tłumacząc, że do zwolnień wcale nie musi dojść, a ich działania są podyktowane oczekiwaniami mieszkańców.

Spór o budżet Wodzisławia Śl. Inwestycje kosztem zwolnień w urzędzie?
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Wczoraj (21.12) odbyła się ostatnia w tym roku kalendarzowym sesja wodzisławskiej rady. Radni i prezydent mimo wcześniejszych spotkań, rozmów i dyskusji nie osiągnęli kompromisu dotyczącego uchwały budżetowej na 2021 r. W efekcie koalicja większościowa dokonała poprawek. Radni tłumaczyli, że zmiany są "niezbędnym minimum" jakich oczekują mieszkańcy. Prezydent z kolei odpowiadał, że zdezorganizują one pracę urzędu i podległych jednostek.

Po wstępnym zreferowaniu projektu uchwały przez skarbnika Jacka Matyję głos zabrał przewodniczący komisji budżetu radny Łukasz Chrząszcz. Przedstawił propozycję poprawek koalicji większościowej do dokumentu na łączną kwotę wynoszącą około 3,5 mln zł. To m.in.: remont ulicy Sasankowej i Magnoliowej - 1,7 mln zł, remont bocznej ul. Tysiąclecia nr 1 do nr 23 - 630 tys. zł, remont bocznej ul. Ładnej - 385 tys. zł, fundusz celowy na wydatki bieżące dla Rad Dzielnic - 200 tys. zł, wykup działki w celu wykonania łącznika pomiędzy dzielnicą Jedłownik a Rodzinnym Parkiem Rozrywki - 90 tys. zł, wykonanie placyku gospodarczego na Placu Zwycięstwa - 15 tys. zł oraz zakup fotopułapek - 5 tys. zł. Radni, planując nowe inwestycje, nie zwiększyli jednocześnie zadłużenia miasta, a dokonali przesunięć i cięć m.in. na wynagrodzeniach w administracji i szeregu innych zadań bieżących.

Na zgłoszone poprawki zareagował prezydent Mieczysław Kieca, stanowczo się im sprzeciwiając. Zwrócił uwagę, że konsekwencją zaproponowanych przez radnych zmian będą zwolnienia pracowników magistratu, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej oraz Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Powód? Radni obcięli około milion złotych, które były zabezpieczone na wynagrodzenia. - Oznacza to zwolnienie około 25 osób. Jak mam ich wybrać, czy może dostanę listę do zwolnienia? - pytał ironicznie włodarz. - Kogo zwolnimy w MOPS-e? Pracowników socjalnych czy panie pracujące nad zabezpieczeniem wypłat zasiłków dla wodzisławskich rodzin? Kogo zwolnimy w MOSiR-e? Obsługę basenu czy Rodzinnego Parku Rozrywki? W Centrum Usług Wspólnych zwolnijmy płacowe, a może księgowe. Jeszcze można kadrowe. W Wodzisławskim Centrum Kultury możemy zwolnić organizatorów Dni Miasta czy Festiwalu NMNZ - zastanawiał się Mieczysław Kieca. Ocenił, że "złota jedenastka" nie potrafi spojrzeć przyszłościowo i konstrukcyjnie na budżet miasta. Zauważył, że cięcia na wydatkach bieżących dotkną zwykłych mieszkańców. - Nie zakupimy oprogramowania, na którym pracujemy, zapewniając obsługę mieszkańcom. Ale nowocześni już byliśmy. Teraz czas na liczydło i ołówek - skomentował.

Po panu prezydencie głos zabrali kierownicy i naczelnicy wydziałów urzędu oraz dyrektorzy miejskich jednostek. W swoich wystąpieniach przekonywali radnych, że ich zamiany w budżecie są złym pomysłem. Aleksandra Brzozoń z biura administracyjno-gospodarczego zauważyła, że pokłosiem poprawek może być paraliż pracy urzędu miasta. Podkreśliła, że radni ścięli niezbędne i ograniczone do minimum środki na materiały biurowe, pocztę, paliwo, dezynfekcje, utrzymanie pojazdów oraz ubezpieczenia mienia. Zabraknie też pieniędzy na remonty i konserwację, co może unieruchomić windy w urzędach. Dyrektor MOPS przyznała, że obecnie każdy pracownik ma optymalnie przydzielone zadania i przy ewentualnych zwolnieniach nie będzie komu ich przejąć. Podobnego zdania był Bogdan Bojko, dyrektor MOSiR-u. - Zmniejszenie naszego budżetu o 100 tys. zł na wynagrodzeniach to 2 albo 2,5 etatu. My już zmniejszamy zatrudnienie. Na początku roku były 44 etaty, a teraz jest 41 - mówił.

- Cięcia środków związanych z wynagrodzeniami niekoniecznie oznaczają zwolnienia - zauważył radny Mariusz Blazy. - Spodziewałam się, że tak to zostanie odebrane - dodał. Radny tłumaczył, że budżet miasta to materia, nad którą pracuje się cały rok. Przyznał, że jeśli zabraknie w ciągu roku na wynagrodzenia, to będzie pierwszy, żeby dokonać takich przesunięć, aby była odpowiednia liczba środków na wypłaty zabezpieczona. Przewodniczący rady Dezyderiusz Szwagrzak przypomniał, że propozycje zmian w budżecie były zgłoszone prezydentowi z wyprzedzeniem, aby uniknąć później zarzutów o działanie na ostatnią chwilę i chaos. Podkreślał, że w projekcie budżetu wykonanego przez prezydenta nie zostały uwzględnione wnioski mieszkańców, radnych i stowarzyszeń. Wyliczył, że w dyspozycji prezydenta jest kwota 1,2 mln zł tzw. wolnych środków, z których można pokryć część cięć i uniknąć redukcji etatów. Wskazywał, że ewentualne zwolnienia będą decyzją prezydenta. 

Prezydent Kieca tłumaczył, że wniosków do projektu budżetu było 168 na kwotę ponad 38 mln zł, co wiązałoby się z zadłużeniem miasta, które należałoby spłacać do nawet 2047 r. Zaproponował uruchomienie 1,2 mln zł wolnych środków. Zwrócił się do radnych, aby wybrali tylko te zadania, które pokryje ta kwota. Przewodniczący Szwagrzak odpowiedział, że wspomniane zadania są już daleko idącym kompromisem, bo to tylko mniejszy wycinek wszystkich wniosków, które nie zostały uwzględnione na etapie konstruowania budżetu. W dalszym toku dyskusji obie strony sporu oskarżały się o brak kompromisu.

Po długiej dyskusji radni przeszli w końcu do głosowania. Stosunkiem głosów 12:8 uchwała budżetowa została przegłosowana wraz z poprawkami zgłoszonymi przez koalicję większościową.

Ludzie:

Mieczysław Kieca

Mieczysław Kieca

Prezydent Wodzisławia Śl.