środa, 14 kwietnia 2021

imieniny: Bereniki, Waleriana, Jadwigi

RSS

Czy po wpisie radnej burmistrz pokorny, czy raczej... urażony?

16.12.2020 13:00 | 5 komentarzy | ska

RYDUŁTOWY Podczas listopadowej sesji burmistrz Marcin Połomski odczytał list do radnych o internetowych wypowiedziach radnej Joanny Kubali. Rzecz dotyczyła oświetlenia ulicznego, o którym dyskusja toczyła się na jednym z portali społecznościowych. Zdaniem burmistrza radna wprowadziła w błąd mieszkańców. Joanna Kubala twierdzi natomiast, że konstruktywna krytyka powinna skłonić do refleksji.

Czy po wpisie radnej burmistrz pokorny, czy raczej... urażony?
Czy o prywatnych opiniach radnej, zawartych w komentarzach na portalu społecznościowym, trzeba było mówić na sesji w tak zdecydowanej reakcji burmistrza?
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Radna Joanna Kubala 31 października udostępniła w internecie artykuł z naszego portalu, dotyczący tematu oświetlenia ulic i przejść dla pieszych. Opatrzyła link własną opinią, a post licznie zaczęli komentować mieszkańcy. Właśnie do tych komentarzy odniósł się burmistrz na ostatniej sesji. Szczególnie wytknął radnej jej komentarz o odnoszeniu się burmistrza do rajców. Burmistrz na sesji 26 listopada odczytał w tej sprawie swój list adresowany do radnych. - Niestety 31 października na jednym z portali społecznościowych radna pani Joanna Kubala wskazuje publicznie na sposób mojego odnoszenia się do radnych, tu cytat „jak odnosi się burmistrz do poszczególnych radnych zostało zauważone na ostatniej sesji”. Śledząc kolejne komentarze odczytuję, że arogancko, chamsko i ignorancko. Jeżeli miała miejsce taka sytuacja, to pokornie przepraszam – powiedział Marcin Połomski, burmistrz Rydułtów, zaznaczając jednak że jest zdziwiony, bo w swojej odpowiedzi do radnej nie doszukał się ani arogancji, ani chamstwa czy ignorancji. Zwrócił także uwagę na używanie przez radną błędnych sformułowań, jak np. zegarynki, podczas gdy oświetleniem ulicznym sterują zegary astronomiczne.

Sprawa na sesję?

Taki konflikt burmistrza z radną może dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę ich dotychczasową współpracę. Można tu wspomnieć choćby tegoroczną wspólną inicjatywę szycia maseczek. - Wiem, że bezpieczeństwo jest ważne dla wszystkich radnych i temat jest zawsze dyskutowany w szerokim gronie. Co więcej burmistrz i pracownicy nie bagatelizują żadnych wniosków, pytań i interpelacji radnych – zapewnił burmistrz, odnosząc się do informacji zamieszczonych przez radną w temacie oświetlenia ulicznego i apelując o rzetelne przekazywanie informacji. Burmistrz odniósł się także do dalszej części internetowej dyskusji, gdzie pojawił się temat przebudowy ulicy Bohaterów Warszawy. W komentarzach radna wskazała szerokość drogi po remoncie 6 m, a tymczasem droga będzie mieć szerokość 7 metrów. - Musimy pamiętać o tym, że uczestnicząc w dyskusjach i inicjując pewne tematy bierzemy odpowiedzialność za każde słowo, za konsekwencje cytowanych informacji – powiedział burmistrz.

Do sprawy odniósł się również przewodniczący Lucjan Szwan, starając się złagodzić emocje. - Jeżeli są jakieś problemy, ja jestem od tego, aby z każdym z państwa spotkać się i porozmawiać. Myśmy powinni takie wątpliwości rozpatrywać i roztrząsać w swoim gronie. Jeśli dwie osoby chcą dojść do kompromisu, mogą siąść do stołu i ten kompromis osiągnąć – zaznaczył Lucjan Szwan, apelując o stosowanie dotychczasowej praktyki, że jeśli burmistrz ma uwagi do radnego, zwraca się z nimi do przewodniczącego rady, a jeśli radny ma uwagi do pracy urzędników, zwraca się z tym do burmistrza.

Aktywność niemile widziana?

Do sprawy odniosła się radna, której wytknięto jej wypowiedzi. - Jeśli poczuł się pan urażony, którąś z moich wypowiedzi, to przepraszam. Jednak uważam, że wyciąganie takich kwestii tutaj na forum, a nie oko w oko, bije w moją osobę. Nie miałam zamiaru obrażać kogokolwiek – odpowiedziała burmistrzowi jeszcze podczas sesji radna Joanna Kubala. - Na sesji byłam tak zaskoczona reakcją burmistrza i przewodniczącego rady, że odebrało mi głos. Zresztą nawet teraz na chłodno nie bardzo wiem, jak to skomentować, bo odbieram to jako atak na moją osobę i to dlatego, że poruszyłam kwestię bezpieczeństwa mieszkańców? To pokazuje, że dla niektórych to nie człowiek jest najważniejszy – powiedziała nam już po posiedzeniu rady Joanna Kubala. - Dodatkowo dziwi mnie, że aktywność radnego może być dla niektórych niemile widziana… Może dlatego, że tym samym odsłania brak aktywności innych? Zawsze uważałam i nadal uważam, że zasiadanie w radzie miasta to służba wobec mieszkańców, którym należy pomóc w każdej, nawet drobnej sprawie. Nawet mieszkańcom spoza okręgu radnego. Jestem najmłodszą radną w obecnej radzie i tego typu działanie jest dla mnie podcinaniem skrzydeł. Jak do aktywnego udziału w życiu samorządu mają przekonać się młodzi mieszkańcy, kiedy widzą takie akcje? - pyta radna.