środa, 20 stycznia 2021

imieniny: Fabiana, Sebastiana, Dobroniegi

RSS

Epidemia koronawirusa:

Gdy ktoś mnie pyta, gdzie pójdzie Fita

10.12.2020 07:00 | 11 komentarzy | web

Coraz więcej osób mnie pyta, gdzie pójdzie pracować były wiceprezydent Fita. A niby skąd ja mam to wiedzieć? Ja nawet nie wiem, czy on w ogóle jeszcze chce pracować, czy czasem nie potrzebuje jakiegoś dłuższego wypoczynku - pisze Bożydar Nosacz w Złośliwym Komentarzu Tygodnia.

Gdy ktoś mnie pyta, gdzie pójdzie Fita
Były wiceprezydent Raciborza Michał Fita (fot. arch. Nowiny.pl).
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Coraz więcej osób mnie pyta, gdzie pójdzie pracować były wiceprezydent Fita. A niby skąd ja mam to wiedzieć? Ja nawet nie wiem, czy on w ogóle jeszcze chce pracować, czy czasem nie potrzebuje jakiegoś dłuższego wypoczynku. Jak czytam na jego fejsbuku, ile on w tym ostatnim czasie zdziałał, ile to zainicjował, to muszę stwierdzić, że niektórym ze dwóch kadencji by nie starczyło, żeby tego wszystkiego dokonać, a on to wszystko w niecałe dwa lata ogarnął. To i utrudzony być musi niemożebnie.

Cytuję dosłownie: „Te większe, jak remont dworca PKP, remont linii kolejowej do Głubczyc i Racławic, remonty mieszkań w zasobach MZB i budowa kolejnych przez raciborski TBS, termomodernizacja zasobu, rozbudowa strefy gospodarczej przy ul. Mikołowskiej, zmiana areału działki w Pleśnej, rozwój infrastruktury i inwestycje na działce w Gąskach, drogi i ścieżki rowerowe, remont skateparku i rozwój pumptracka, czy boisko ze sztuczną nawierzchnią, a także te mniejsze jak choćby reorganizacja pracy w strukturach samego Urzędu”.

Gdyby jednak ekswiceprezydent chciał się podjąć jakichś nowych wyzwań w najbliższej okolicy, to trzeba przyznać, że ma trochę pod górkę. Rybnik i Wodzisław, które przygarniają hurtowo byłych raciborskich urzędników, rządzone są przez „totalną opozycję”, z którą na pewno pan Michał nie chciałby mieć nic wspólnego (i chyba vice versa). W jedynej gminie oficjalnie żeglującej z wiatrem obecnej władzy, czyli w Kuźni Raciborskiej, nasz bohater już pracował, a jego miejsce jest zajęte. Z kolei polityczny przyjaciel i mentor byłego wiceprezydenta, poseł-minister Michał Woś, z racji przynależności do Solidarnej Polski Ziobry pochłonięty jest raczej walką na pierwszej linii frontu o imponderabilia, i chwilowo chyba nie ma głowy, ani możliwości w kwestii zabezpieczaniem tyłów.

W zaistniałej sytuacji jako akt prawdziwie samarytański należy odebrać prezenty dawnych współpracowników z Urzędu Miasta w postaci sklejonej z kartonu makiety dawnego wiceprezydenckiego gabinetu oraz książkę z przepisami kuchni włoskiej, którymi obdarowany chwali się na swoim fejsbuku. Papierowy gabinecik pozwoli nie zapomnieć o starych, dobrych czasach, obfitujących we wspomniane sukcesy inwestycyjno-inicjacyjne. A przepisy z prostymi daniami opartymi na makaronie może pozwolą przetrwać trudne czasy, gdyby jednak, tfu tfu, bezrobocie się przedłużało.

Aha, skoro już mowa o prezentach, to nie udało mi się tylko rozgryźć symboliki „dziadka do orzechów” wziętego żywcem ze słynnego utworu Piotra Czajkowskiego (także podarowanego Ficie przez byłych kolegów z pracy). Czy chodzi o to, żeby pamiętał na czym sobie (przenośnie) połamał zęby? A może wręcz przeciwnie, to dodanie otuchy, że tak jak tytułowy „Dziadek do orzechów” też może ożyć i zostać księciem? I zrozum tu człowieków, nawet jak ci coś dają, to i tak nie wiadomo, o co im naprawdę chodzi…

Zobacz pozostałe teksty Bożydara


Masz informację, która nadawałaby się do tej rubryki i chcesz się nią podzielić? Napisz: bozydar.nosacz@outlook.com

Ludzie:

Michał Fita

Michał Fita

Były wiceprezydent Raciborza

Michał Woś

Michał Woś

sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości