Poniedziałek, 25 stycznia 2021

imieniny: Tatiany, Miłosza, Pawła

RSS

Epidemia koronawirusa:

"Wciąż żyje nam górniczy stan". Mieszkańcy osiedla 1 Maja o dawnej kopalni [ZDJĘCIA]

04.12.2020 17:38 | 7 komentarzy | juk

KWK 1 Maja to już historia.  - Kopalnia nadal w nas żyje - mówią nam jednak ci, którzy tętniącą życiem kopalnię pamiętają.

"Wciąż żyje nam górniczy stan". Mieszkańcy osiedla 1 Maja o dawnej kopalni [ZDJĘCIA]
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

30 kwietnia 1960 r. rozpoczęto eksploatację złóż węgla kamiennego. Dzień później na powierzchnię wyjechały pierwsze wagoniki z urobkiem. Po KWK 1 Maja w Wodzisławiu Śl. - bo właśnie o niej mowa - zostały już tylko ruiny, archiwalne fotografie i opowieści ludzi, którzy tam pracowali i mieszkali w jej pobliżu. Z okazji dzisiejszego święta postanowiliśmy porozmawiać z wodzisławianami mieszkającymi na osiedlu 1 Maja.

Przypomnijmy, że decyzja o budowie kopalni zapadła w 1950 r. na Komitecie Ekonomicznym Rady Ministrów, który podjął uchwałę o rozwoju Rybnickiego Okręgu Węglowego. Pierwsze prace budowlane rozpoczęto rok później. 30 kwietnia 1960 r. oficjalnie rozpoczęto eksploatację złóż. - Nie każdy jednak pamięta, że do grudnia 1960 r. kopalnia nosiła nazwę "Mszana" i dopiero od 1 stycznia 1961 r. nazywała się "1 Maja" - mówi nam pan Andrzej, który mieszka w okolicach dawnej kopalni. Jej złoże cechowało się bardzo silną gazowością (IV kategoria zagrożenia metanowego). Obszar górniczy dochodził do około 56 km2, a najdalsze ściany oddalone były od szybów zjazdowych o 6 km. - W 1974 r. doszło do bodajże pierwszego dużego wypadku. Wybuchł wtedy pył węglowy. Zginęło 4 górników, a prawie 40 zostało rannych - przypomina nam nasz rozmówca.

W 1995 r. KWK 1 Maja połączono z KWK Marcel pod nazwą – Rybnicka Spółka Węglowa S.A. Kopalnia Węgla Kamiennego Marcel w Wodzisławiu Śląskim. Miało to być remedium na poprawę rentowności kopalni. - Już wtedy coraz częściej ludzie przebąkiwali, że kopalnię zamkną. Ale nikt w to nie wierzył - mówi nam pan Jerzy, który przez krótki czas był górnikiem wodzisławskiej kopalni. W 1999 r. ruch 1 Maja decyzją zarządu Rybnickiej Spółki Węglowej postawiono w stan likwidacji. Powodem były wysokie koszty jej utrzymania. - 8 marca 2001 r. wydobyto ostatni wóz z urobkiem, 9 grudnia 2001 r. nastąpiło uroczyste wyprowadzenie figury św. Barbary z cechowni kopalni do kościoła MB Częstochowskiej na Wilchwach - wylicza pan Jerzy. Dodaje, że podczas tej ostatniej uroczystości nikt nie potrafił powstrzymać łez. - Płakali górnicy, płakał też ks. Kopiec, który był wieloletnim proboszczem wilchwiańskiej parafii. To on wcześniej wprowadzał rzeźbę do zakładu. Pewnie w najgorszych snach nie przypuszczał, że przyjdzie mu figurę przyjmować z powrotem - wspomina wodzisławianin.

Historia zakładu nie trwała długo, bo zaledwie 41 lat. - W najlepszych czasach na kopalni pracowało 8 tys. ludzi. W latach 90 już tylko połowa. Nikt nie wiedział, jakie nastaną czasy kiedy kopalni już nie będzie - mówi nam pan Andrzej. Wiele budynków zostało zburzonych m.in. szyby górnicze. Pozostały m.in. budynki i wysoki komin ciepłowni oraz budynki administracyjne. Wiele z nich jest w opłakanym stanie technicznym. - Kiedyś tętniło tu życie, teraz została głucha cisza. Wiele pięknych budynków popadło w ruinę i jest miejscem schadzek młodzieży i bezdomnych - mówi pan Andrzej. - Smutno się patrzy na taki widok, ale cóż, taki los osiedli pokopalnianych. Mimo to kopalnia nadal w nas żyje - dodaje. Obecnie na terenie funkcjonują m.in. zakłady przemysłowe, kryta pływalnia "Manta" należąca do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, a także Wydział Zamiejscowy Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi.