Niedziela, 29 listopada 2020

imieniny: Błażeja, Saturnina, Fryderyka

RSS

Epidemia na Śląsku:

Czy można rządzić Raciborzem bez wiceprezydenta?

22.10.2020 11:21 | 3 komentarze | ma.w

Spytaliśmy o to radnego Mirosława Lenka, który był w podobnej sytuacji co teraz prezydent Polowy, kiedy doszło do zwolnienia Ludmiły Nowackiej. Lenk mówi o odwołaniu Fity, że "to był nokaut w walce dwóch bokserów innych kategorii wagowych".

Czy można rządzić Raciborzem bez wiceprezydenta?
Były prezydent Mirosław Lenk i jego następca Dariusz Polowy
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Były prezydent Raciborza już na wrześniowej sesji wygłosił oświadczenie o "ringu z pojedynkiem dwóch osób o nierównej kategorii wagowej", zaznaczając, że sytuacja w raciborskim samorządzie "zrobiła się niezdrowa". Spodziewał się wtedy "nokautu lub wygranej na punkty jednego z bokserów". - Czempion może być tylko jeden - skwitował. Dziś twierdzi, że zaskoczony odwołaniem wiceprezydenta Fity nie jest.

- Myślę, że trwało to i tak długo. Dwuwładza nie służy zarządzaniu - ocenia Mirosław Lenk

Poprzednik Polowego w swojej ostatniej kadencji też zwolnił zastępczynię - po wielu latach odwołując ze stanowiska Ludmiłę Nowacką, z którą obejmował rządy na Batorego. Przez parę miesięcy funkcjonował bez jednego wiceprezydenta, potem zdecydował się na zatrudnienie Ireny Żylak, osoby spoza środowiska politycznego.

Lenk przemodelował wówczas zakres kompetencji między prezydentami i ten funkcjonuje do dziś, bo Michał Fita przejął zadania resortowe po Żylak - wydział rozwoju, wydział gospodarki nieruchomościami czy tzw. mieszkaniówkę. Zdaniem byłego prezydenta to bardzo ważne sfery działalności miasta, wymagające kompetencji i doświadczenia ze strony naczelników. Do tego ówczesna zastępczyni nie musiała zajmować się zadaniami z innych działów, a w przypadku M. Fity do tego dochodziło. To on odpowiadał np. za lekkoatletyczne mistrzostwa kraju na stadionie OSiR czy Dni Raciborza na Zamku Piastowskim czy INTRO Festival.

- Zarządzanie Miastem z jednym zastępcą jest możliwe, ale wymaga większego niż obecnie zawierzenia naczelnikom w urzędzie. Muszą zyskać szersze kompetencje i pełne zaufanie prezydenta miasta. Tak, to możliwe, ale na pewno bardzo trudne - sądzi Mirosław Lenk.

Zauważa, że mimo przejęcia odpowiedzialności za działania przez podwładnych, to prezydent bierze ostatecznie na siebie ryzyko podejmowanych decyzji, które zostaną ocenione przez wyborców jako jego posunięcia.

Ludzie:

Dariusz Polowy

Dariusz Polowy

Prezydent Raciborza

Mirosław Lenk

Mirosław Lenk

Radny Miasta Racibórz, były prezydent.