środa, 25 listopada 2020

imieniny: Erazma, Katarzyny, Beaty

RSS

Kultura

Epidemia na Śląsku:

Dwie miłości, dwa państwa, dwa światy

18.10.2020 07:00 | 1 komentarz | red

Zapiski z podróży ks. Łukasza Libowskiego.

Dwie miłości, dwa państwa, dwa światy
Hubert (1366[?]-1426) i Jan (1390[?]-1441) van Eyck, „Ołtarz Baranka Mistycznego”/„Ołtarz gandawski” (fragment, jeden z 12. paneli), ok. 1425-1433, olej na desce, Katedra Świętego Bawona, Gandawa, Belgia.
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Zadeklarowałem co prawda, jeśli Państwo pamiętają, że wrażeniami z odbywanego obecnie przeze mnie w Rzymie kursu łaciny dzielił się z Państwem nie będę (piszę te słowa 20 września), ale w międzyczasie zmieniłem w tej materii zdanie. A to dlatego, że w ramach zajęć pod przewodem profesora Mirana Sajovica z uniwersytetu salezjańskiego, znakomitego dydaktyka, zaczęliśmy czytać króciutkie, przepięknie napisane, a przy tym niezmiernie w swej treści głębokie ustępy z wybranych zachodnich ojców Kościoła, z jednej strony mistrzów życia duchowego i teologii, z drugiej zaś strony mistrzów słowa. I pomyślałem, że którymś z tych fragmentów patrystycznych mógłbym się z Państwem na łamach naszych „Nowin Raciborskich”, by tak rzec, przełamać.

Los padł na żyjącego na przełomie czwartego i piątego wieku genialnego Augustyna, człowieka o niezwykle interesującej biografii, do zapoznania się z którą gorąco niniejszym namawiam i zachęcam, biskupa hippońskiego, zaliczającego się do grona najwybitniejszych myślicieli i pisarzy chrześcijańskich, i na jego być może najważniejsze dzieło „De civitate Dei” – tytuł polski to „Państwo Boże”. Oto wyimek zaczerpnięty z dwudziestego ósmego rozdziału księgi czternastej tegoż utworu w języku oryginalnym i po polsku w moim przekładzie (do tekstu łacińskiego przy dwóch zawartych w nim cytatach wprowadziłem odnośniki biblijne, ujmując je w kwadratowe nawiasy; wyjątki z psalmów przetłumaczyłem sam, aby ze zdaniami, w których są umieszczone, tworzyły spójną całość).

* * *

„Dwie zatem miłości tworzą dwa państwa: miłość mianowicie zwrócona ku sobie samej – i to tak dalece, że ma ona w pogardzie Boga – buduje państwo ziemskie, miłość natomiast zwrócona ku Bogu – i to tak dalece, że wzgardza ona sobą – wznosi państwo niebieskie. I w ten sposób państwo ziemskie całą swoją chwałę pokłada w sobie, państwo zaś niebieskie – w Panu. Państwo ziemskie szuka bowiem chwały u ludzi, podczas kiedy państwo niebieskie za największą swoją chwałę uznaje Boga, który jest świadkiem sumień. I w chwale swojej państwo ziemskie wynosi swoją głowę, państwo natomiast niebieskie powtarza swemu Bogu: «Tyś chwałą moją i ty wywyższasz moją głowę». W swoich przywódcach i w tych narodach, które podbiło, państwo ziemskie owładnięte jest żądzą panowania, w państwie zaś niebieskim przełożeni, napominając, i podwładni, będąc posłusznymi, służą sobie wzajem z miłością. W siłach swoich kocha państwo ziemskie swoją moc, państwo niebieskie natomiast powiada swemu Bogu: «Kocham cię, Panie, mocy moja»”.

* * *

W przytoczonych wersach „Państwa Bożego”, jednych z najważniejszych w tym swoim dziele, kreśli Augustyn wizję dwóch państw, ziemskiego i niebieskiego, które to państwa w każdym ze swych wymiarów pozostają względem siebie przeciwne i które to państwa jako takie właśnie, a więc sobie nieprzyjazne, wrogie, toczą ze sobą – taka jest historiozofia Augustyna – nieustanny bój. Różnica między państwem ziemskim a niebieskim fundamentalna, z której wyrastają i biorą się potem różnice wszystkie inne, jest, jak się zdaje, ta, że państwo ziemskie ufundowane jest na miłości własnej, i to takiej, która do tego stopnia się już rozwinęła, iż poważyła się wzgardzić Bogiem, państwo zaś niebieskie czy Boże – na miłości Boga, i to tak namiętnej i gorącej, że ten, który kocha, nie pamięta już o sobie. Zasadnicza idea Augustyna jest więc taka: oto współistnieją, konkurując ze sobą dwie miłości i każda we właściwy sobie sposób organizuje rzeczywistość, którą sobie podporządkowuje, tworząc swoje państwo – i w ten sposób powstają dwa równoległe, nic ze sobą nie mające wspólnego światy.

Oczywiście, rodzi się w tym miejscu pytanie o to, jaką rzeczywistość miał Augustyn na myśli, mówiąc o państwie ziemskim, a jaką, mówiąc o państwie Bożym. Z dużą dozą prawdopodobieństwa należy przyjąć, że przez państwo niebielskie rozumiał on wspólnotę ludzi wierzących, a zatem Kościół, przez państwo natomiast ziemskie – rzeczywistość świecką, cywilną, niepodporządkowaną Kościołowi i kościelnemu zarządowi (tych, których Augustynowa koncepcja dwóch państw interesuje w szczegółach, odsyłam do literatury, jakiej mamy całe przepastne, niemożliwe wręcz do przebycia morze). W mojej jednakże opinii – a spodziewam się, że stojąc na takim stanowisku, nie jestem odosobniony – wielkość idei Augustyna o dwóch państwach polega na tym, iż wyraził on ją ogólnie, wskutek czego można ją rozmaicie wykładać, wskutek czego wielorako daje się ona opracowywać, także, co istotne, z pominięciem całego kontekstu historycznego.

Powiedzmy tu sobie o dwóch możliwych interpretacjach Augustyńskiej tezy o dwóch państwach, obu interpretacjach bardzo nam, sądzę, służących, bo konfrontujących nas z pewnymi pytaniami i problemami. Otóż, po pierwsze, owe dwa Augustyńskie państwa uznać można za symbole, za swoiste streszczenia dwóch tendencji w świecie, tendencji, do których niekoniecznie przystają kategorie „Kościół” i „nie-Kościół”, jednej, której siłą napędową jest Bóg, i drugiej, której takąż siłą jest człowiek, takiej, która dąży do tego, by wszystko poddać Bogu, i takiej, która prze ku temu, by wszystko poddać człowiekowi. Spojrzenie wtóre jest, mniemam, jeszcze ciekawsze: bo oto owe dwa Augustyńskie państwa możemy odnieść do dwóch sprzecznych, przeciwstawiających się sobie sił w każdym z nas; może każdy z nas, każdy człowiek jest przestrzenią, w której wojują i zwierają się ze sobą w walce państwo ziemskie i państwo Boże, rzeczywistość zogniskowana wokół człowieka i rzeczywistość zogniskowana wokół Boga.

Jasne, Augustyn jest zdania, że w państwie ziemskim ludzkie szczęście nie jest możliwe. To państwo, sugeruje on, to całkowita pomyłka. Żyjąc w tym państwie, człowiek nie może się spełnić, nawet na chwilę nie może zostać tam zaspokojony. Więcej, państwo to człowieka niszczy. Jedyna dla człeka nadzieja, brzmi przesłanie hippończyka, to państwo niebieskie, państwo Boże…

ks. Łukasz Libowski