Czwartek, 25 lutego 2021

imieniny: Cezarego, Wiktora, Konstancjusza

RSS

Ścieżka rowerowa oblężona. Parkingi przy sklepach też

04.10.2020 13:00 | 9 komentarzy | art

205 tys. przejazdów rowerzystów odnotowano do tej pory na godowskich odcinkach Żelaznego Szlaku Rowerowego. Trasa, która wiedzie przez Godów, Jastrzębie, Zebrzydowice oraz czeską Karwinę i Piotrowice cieszy się ogromnym zainteresowaniem amatorów rowerów. I choć opinie są generalnie pozytywne, to w tej beczce miodu nie brak również łyżki dziegciu.

Ścieżka rowerowa oblężona. Parkingi przy sklepach też
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

GODÓW, JASTRZĘBIE Godowskie odcinki Żelaznego Szlaku Rowerowego liczą prawie 4 km. Jeden wiedzie z Godowa aż do granicy z Jastrzębiem i tam łączy się z jastrzębskimi odcinkami, a drugi znajduje się w Łaziskach. Ścieżki biegną po dawnych torowiskach, zostały otwarte odpowiednio w 2018 i 2019 r. We wrześniu z kolei otwarto duży fragment ścieżki w Jastrzębiu, gdzie droga rowerowa ma łącznie 9,5 km długości (koszt budowy to 21 mln zł). Łącznie cała pętla po polsko-czeskim pograniczu liczy nawet 55 km. Jedna uwaga, nie oznacza to, że całe 55 km zostało wytyczone tylko na ścieżkach rowerowych, takich jak w Godowie, czy te w Jastrzębiu. Spora część trasy wiedzie drogami publicznymi. Inaczej nie dało się ze względu na ukształtowanie terenu, sprawy własnościowe, oraz koszty.

Przechwalona?

– I to mi się w tej ścieżce nie podoba. Trasa jest przechwalona. Prezydent Hetman chwali się 55 km ścieżki, a prawda jest taka, że sporą część trzeba przejechać drogami publicznymi – mówi pan Jerzy z Jastrzębia, które spotkaliśmy, kiedy odpoczywał u wylotu ścieżki przy ul. 1 Maja w Godowie. – U mojej córki w Niemczech jest ścieżka rowerowa, również po torach. Ale tam można przejechać nią 100 km – mówi. Wskazuje na inne jeszcze, jego zdaniem, mankamenty ścieżki. – To brak punktów gastronomicznych – mówi nasz rozmówca. Na ten sam problem uwagę zwraca zresztą również Mariusz Adamczyk, wójt Godowa. – Zdecydowanie za mało mamy po polskiej stronie punktów gastronomicznych, przy których można odpocząć i coś zjeść czy się napić. W Czechach, zwłaszcza w Karwinie, wygląda to znacznie lepiej – uważa wójt Godowa. Sami rowerzyści, którzy odwiedzili trasę zwracają uwagę na jeszcze jeden mankament – a mianowicie brak toalet. – Ludzie za potrzebą idą w kukurydzę – twierdzi pan Zdzisław.

Ogromne zainteresowanie

Generalnie jednak cyklotrasa zbiera pochlebne recenzje, również w branżowych mediach, poświęconych turystyce rowerowej. I cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Uważana jest za najlepszą trasę rowerową w województwie śląskim. Pokazują to twarde dane, a także obłożenie parkingów, znajdujących się w pobliżu ścieżki. Nagle Godów stał się miejscem turystycznym. – Od początku istnienia ścieżki, odwiedziło ją 205 tys. rowerzystów. Wiemy, bo na ścieżce zamontowany jest specjalny licznik – mówi Mariusz Adamczyk. Jak dodaje, najbardziej zaskoczył go fakt, że ścieżka jest oblężona również w dni powszedni. – Spodziewałem się, że w weekendy rzeczywiście może być duże zainteresowanie, ale ludzie przyjeżdżają też w normalne dni pracy. Co oczywiście bardzo cieszy – mówi włodarz Godowa. Dziś w Godowie nie dziwią już nikogo specjalnie samochody z rowerowymi bagażnikami, które codziennie pojawiają się w tej miejscowości.

Za mało parkingów

Duże zainteresowanie ścieżką rodzi też jednak pewne problemy. Jak już wspomniano, oblężone są lokalne parkingi. Również te przy punktach handlowych. – Zaczynają do mnie trafiać skargi naszych przedsiębiorców, którzy zwracają uwagę, że rowerzyści przyjeżdżają samochodami, z których wypakowują rowery, a samochody zostawiają nierzadko na parkingach przy sklepach. A wtedy brakuje miejsc parkingowych dla klientów – mówi Adamczyk. Problem jest też z parkingiem przy Urzędzie Gminy w Godowie. – Jak się chce coś załatwić w gminie, banku czy na poczcie to nie ma miejsca żeby zaparkować – pisze w mediach społecznościowych pani Aneta z Gołkowic.

Generalnie jednak gmina ma powody do zadowolenia, a ścieżka okazała się strzałem w dziesiątkę. – Myślę, że również nasi przedsiębiorcy się do niej przekonają. Zwłaszcza jeśli turyści zaczną nie tylko parkować na ich parkingach, ale też robić u nich zakupy – kończy wójt Godowa.

(art)